FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Potworna fala upałów jeszcze jest przed nami. Kiedy temperatura przekroczy 40 stopni w cieniu?

Ostatnie sezony wakacyjne zapisały się najgoręcej w historii. Fale upałów biły rekordy, ponieważ nie tylko utrzymywały się niezwykle długo, ale też temperatury im towarzyszące były skrajnie wysokie. To zapowiedź tego, co nieuniknione, przekroczenia 40 stopni w cieniu. Kiedy to nastąpi?

Fot. TwojaPogoda.pl
Fot. TwojaPogoda.pl

W ostatnich sezonach letnich wielokrotnie pobita została średnia liczba dni upalnych. W 2015 roku zdarzało się, że w niektórych miejscach przez całe lato odnotowano aż 30 dni z temperaturą przekraczającą 30 stopni, podczas gdy norma to mniej niż 10 dni.

Z kolei lato 2018 roku okazało się najgorętszym w dziejach polskiej meteorologii. Na pobicie tego rekordu długo nie czekaliśmy, bo lato 2019 roku było od niego jeszcze gorętsze. Dwa z rzędu rekordowo ciepłe sezony letnie to według klimatologów dowód na to, że klimat się ociepla.

Po najcieplejszych latach w historii oraz wyjątkowo długich okresach upalnych pozostał nam do pobicia jeszcze jeden rekord, a mianowicie nowa najwyższa temperatura powietrza. Padnie on, gdy termometr w cieniu pokaże 40,3 stopnia.

Nowy rekord coraz bliżej

Najprawdopodobniej 29 lipca 1921 roku w Prószkowie, położonym na południowych przedmieściach Opola, zmierzono 40,2 stopnia. Jednak w ówczesnym Królewskim Instytucie Pomologicznym termometry umieszczone były na wysokości 1 metra nad gruntem, podczas gdy obecnie za standard uznaje się wysokość 2 metrów.

Główny budynek dawnego Królewskiego Instytutu Pomologicznego w Prószkowie k. Opola. Fot. TwojaPogoda.pl

Nagrzane od spalonego słońcem gruntu powietrze było na tej wysokości cieplejsze od tego w warstwie 2 metrów, co mogło zawyżyć temperaturę pomiaru. Rekord ten pozostanie kontrowersyjny, a my nigdy nie dowiemy się, czy 40 stopni rzeczywiście było, czy też nie.

Co ciekawe, na dwóch innych stacjach meteorologicznych, w miejscowości Zbiersk między Koninem a Kaliszem w Wielkopolsce odnotowano 40 stopni, a w Pętkowie koło Środy Wielkopolskiej było 39,6 stopnia.

Bardziej wiarygodne są pomiary prowadzone na tle ostatnich dziesięcioleci, zgodne ze standardami Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO). Przykładowo 30 lipca 1994 roku w Słubicach przy granicy z Niemcami zmierzono na oficjalnej stacji meteorologicznej należącej do IMGW aż 39,5 stopnia. To może być aktualny rekord ciepła w Polsce.

W minionych latach temperatura kilkukrotnie zbliżała się do 40 stopni. Ostatnio miało to miejsce 8 sierpnia 2015 roku we wsi Ceber niedaleko Głogowa na Dolnym Śląsku. Temperatura sięgnęła tam 39 stopni. 26 i 30 czerwca 2019 roku w tej samej miejscowości odnotowano 38,3 stopnia.

Nowe rekordy u naszych sąsiadów

U naszych sąsiadów w ostatnich latach rekordy ciepła zostały pobite. Są one bardzo podobne do naszego i również oscylują na poziomie nieco powyżej 40 stopni. Najświeższy rekord pochodzi z Niemiec, gdzie w miejscowości Kitzingen w północno-zachodniej części Bawarii, w środkowej części Niemiec, 5 lipca 2015 roku, zmierzono 40,3 stopnia.

W lipcu 2019 roku w miejscowości Lingen w Dolnej Saksonii temperatura miała sięgać 42,6 stopnia, ale rekord ten okazał się kontrowersyjny z powodu zbytniego zakrzewienia stacji pomiarowej, co mogło mieć wpływ na przepływ powietrza i tym samym zawyżenie temperatury.

W Czechach rekord wszech czasów padł 7 lat temu. 20 sierpnia w Dobrichovicach, na południowo-zachodnich przedmieściach Pragi, zmierzono 40,4 stopnia. Z kolei w 2007 roku rekord ciepła padł na Słowacji. W Hurbanovie zmierzono wówczas 40,3 stopnia.

W 2010 roku, gdy zmagaliśmy się z wielokrotnymi falami powodziowymi, rekordy ciepła padały u naszych wschodnich sąsiadów. Na Białorusi najwyższą temperaturą ogólnokrajową zmierzono w Homlu i wyniosła ona 38,9 stopnia. Na Ukrainie rekord okazał się znacznie wyższy. W Ługańsku, na wschodnich krańcach kraju, temperatura sięgnęła w cieniu równo 42,0 stopnia.

Kiedy odnotujemy 40 stopni?

W tym sezonie letnim długotrwałe fale upałów są bardzo mało prawdopodobne. Nie ma więc co liczyć na to, że padnie nowy rekord ciepła. Jednak niewykluczone, że stanie się to już w przyszłym roku, akurat w 100. rocznicę ustanowienia rekordu z Prószkowa k. Opola.

Aby było to możliwe musi się nałożyć na siebie kilka sprzyjających ku temu czynników. Przede wszystkim powietrze musi do nas docierać bezpośrednio znad północnej Afryki, najkrótszą możliwą drogą.

Zachmurzenie powinno być jak najmniejsze, a najlepiej żeby w ogóle go nie było, ponieważ chmury ograniczają dopływ do powierzchni ziemi promieni słonecznych, a te przecież ogrzewają powietrze. Na koniec wilgotność powietrza powinna być jak najniższa, a wiatr jak najsłabszy.

Gdy rekord 40,3 stopnia padnie, wówczas znikną wszelkie kontrowersje dotyczące prawidłowego pomiaru temperatury. Naukowcy są zdania, że nowy rekord ciepła zostanie u nas zmierzony najpóźniej w ciągu następnych 10 lat. Czy jesteśmy przygotowani na tak skrajnie niebezpieczne temperatury, które w przyszłości staną się nową normą?

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news