FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Tajemniczy zapach siarki w Paryżu. Mieszkańcy snują teorie spiskowe. „Czymś nas opryskują”

Niemal w całym Paryżu, a także na przedmieściach francuskiej stolicy, wyczuwany był przez kilkanaście godzin silny zapach przypominający siarkę. Służby rozkładają ręce, a mieszkańcy snują najdziwniejsze teorie spiskowe.

Panorama Paryża. Fot. Max Pixel.
Panorama Paryża. Fot. Max Pixel.

Noc z niedzieli na poniedziałek (10/11.05) była wyjątkowo pracowita dla służb publicznych, ponieważ przez wiele godzin próbowały one namierzyć źródło zagadkowego, bardzo nieprzyjemnego zapachu, rozchodzącego się po Paryżu i przedmieściach.

Mimo postawienia na równe nogi wszystkich pracowników odpowiedzialnych za monitoring jakości powietrza i wody, nie udało się odpowiedzieć na pytanie, co drażniło nosy Paryżan. O zapachu przypominającym siarkę lub spaleniznę rozpisywały się wszystkie lokalne media.

Problemy w tym, że czujniki rozsiane po całym mieście, niczego podejrzanego nie odnotowały. Stężenie żadnych ze zwykle badanych gazów i pyłów tworzących smog, nie przekraczały dopuszczalnej normy. Również ujęcia wody nie zostały zanieczyszczone.

Panorama Paryża. Fot. Max Pixel.

W obliczu bezradności władz mieszkańcy zaczęli snuć teorie spiskowe, sądząc, że są oszukiwani. Pierwsze podejrzenia padły na koncern paliwowy Total, którego rafineria znajduje się na paryskim przedmieściu. Okazało się jednak, że na terenie zakładów nie doszło do żadnego skażenia.

Również ankieta przeprowadzona wśród mieszkańców okalających rafinerię zabudowań nie wykazała, aby wyczuwali oni jakiś podejrzany zapach. Wszystko wskazuje na to, że źródło zagadkowego zapachu znajdowało się gdzieś indziej. Ale gdzie? Tego wciąż nie wiadomo.

W sieci zawżało. Internauci prześcigali się w wymyślaniu najdziwniejszych wyjaśnień owego zapachu. Prym wiodła tematyka koronawirusa. Według jednych teorii miał był to efekt tajnych oprysków szczepionkowych, aby ograniczyć rozprzestrzenianie się epidemii, a według innych wręcz przeciwnie, opryski miały wywołać drugą falę zachorowań.

Lokalizacja Paryża. Fot. Max Pixel.

Jednak wyjaśnienie tajemniczego zapachu może być znacznie bardziej prozaiczne. Swąd zbiegł się bowiem w czasie z potężną ulewą, największą jaka przeszła nad Paryżem od sierpnia ubiegłego roku. W ciągu zaledwie 12 godzin spadło aż 28 litrów deszczu na metr kwadratowy ziemi, czyli aż połowa miesięcznej normy.

Według pracowników paryskiego przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjnego woda deszczowa spływająca do sieci kanalizacyjnej w olbrzymich ilościach, po długim okresie bardzo niewielkich opadów, spowodowała zmycie złogów osadów ściekowych i uwolnienie gazów.

Stąd też mógł się wziąć nieprzyjemny zapach siarki lub siarkowodoru. Jednak nie wyjaśnia to zgłaszanych przez niektórych mieszkańców smrodu jakby owada spalonego przez lampę owadobójczą. Takie zapachy są zwykle efektem uwalniania produktów spalania przez elektrownie, spalarnie lub zakłady przemysłowe.

Panorama Paryża. Fot. Max Pixel.

Być może ktoś chciał wykorzystać ulewny deszcz i porywisty wiatr, aby niepostrzeżenie pozbyć się zakazanych substancji. Miejska sieć pomiarowa wprawdzie nie odnotowała niebezpiecznego stężenia pyłów i gazów, ale trzeba zauważyć, że ludzki nos jest od nich o wiele dokładniejszym narzędziem i może wyczuć to, czego urządzenia nie namierzą.

Zagadka pozostanie więc zapewne nierozwiązana, pozostaną nam tylko domysły. Fakt ten sprawia, że mimo nowoczesnej techniki pozwalającej nam monitorować niemal wszystko wokół nas, wciąż nie potrafimy wyjaśnić zjawisk, które mogą mieć wpływ na zdrowie i życie wielu z nas.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news