FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Wybuchł wulkan, którego wyziewy udusiły w przeszłości tysiące ludzi. Rozpoczęła się masowa ewakuacja

Po 40 latach drzemki przebudził się Taal, który znajduje się na liście 16 najbardziej niebezpiecznych wulkanów na naszej planecie. W przeszłości był on odpowiedzialny za śmierć tysięcy ludzi i gigantyczne zniszczenia. Czy tym razem będzie podobnie?

Erupcja wulkanu Taal na Filipinach. Fot. John Ray Ebora / @seokjanekook.
Erupcja wulkanu Taal na Filipinach. Fot. John Ray Ebora / @seokjanekook.

Naukowcy z coraz większym niepokojem obserwują pierwszą od 43 lat erupcję wulkanu Taal, położonego na jeziorze o tej samej nazwie, na filipińskiej wyspie Luzon. Jezioro, z którego wyłania się stożek, powstało kilkaset tysięcy lat temu na skutek gigantycznej erupcji, która utworzyła olbrzymią kalderę z czasem wypełniającą się deszczówką.

Nie jest to tylko kolejny wybuchający wulkan. W zasięgu działalności góry, w odległości zaledwie 50 kilometrów, znajduje się Manila, stolica Filipin, zamieszkiwana wraz z miastami satelickimi przez niemal 25 milionów ludzi.

Jego erupcja rozpoczęła się w niedzielę (12.01) o godzinie 7:04 rano czasu polskiego wyrzutem gorących gazów, popiołów i kamieni na wysokość nawet 17 kilometrów. Na zdjęciach wykonywanych przez naocznych świadków zobaczyć można potężny pióropusz popiołów, który zmienia się w chmurę burzową.

Powstała ona na skutek intensywnej konwekcji, gdy gorące powietrze unosząc się, zaczęło się błyskawicznie schładzać. Co jakiś czas pojawiają się błyskawice będące efektem tarcia o siebie drobnego materiału wyrzucanego przez wulkan.

Naukowcy podnieśli zagrożenie erupcją z pierwszego do trzeciego stopnia. Oznacza to, że niebawem może dojść również do produkcji lawy. Sytuacja pogarsza się z każdą godziną, dlatego służby cywilne postanowiły dmuchać na zimne i ewakuować wszystkich mieszkańców zagrożonych obszarów.

Mimo, że na samej wulkanicznej wyspie, jak i na brzegach jeziora kalderowego, od lat obowiązuje zakaz osiedlania się, to jednak wiele osób tam mieszka. Teraz uciekają oni ze swoich domów w obawie o życie. W sumie ewakuacja objęła już kilkadziesiąt tysięcy ludzi i może być powiększona do nawet 200 tysięcy mieszkańców.

Popioły gnane są wiatrem głównie na północ, m.in. w stronę filipińskiej stolicy, dlatego zdecydowano się zamknąć międzynarodowe lotnisko. Popiół wnikający do samolotowych silników, mógłby je poważnie uszkodzić, a wówczas nie trudno o katastrofę.

Zagrożenie stanowi jednak nie tylko popiół i lawa, ale też tsunami, które w trakcie erupcji może powstać na jeziorze kalderowym i zmieść z powierzchni ziemi wszystko to, co znajduje się nad brzegami. Jest to niezwykle malowniczy obszar, który zmieni się wówczas nie do poznania.

Historia tragicznych erupcji

Poprzednia erupcja wulkanu Taal rozpoczęła się w 1965 roku i trwała przez kolejnych 12 lat. Zginęło ponad 5 tysięcy osób, które nie zdołały na czas opuścić stoków wulkanicznych. Udusili się unoszącymi się z jeziora i krateru wulkanicznego toksycznymi gazami.

Opadły na nich też gorące popioły, które zabetonowały ofiarom płuca i poparzyły całe ciało. To była potworna śmierć w męczarniach. Nikt ich nie ostrzegł, bo system wczesnego ostrzegania nie istniał. Erupcja nastąpiła tak szybko, że zastała mieszkańców w trakcie wykonywania codziennych czynności.

Od drugiej połowy szesnastego wieku odnotowano już 33 erupcje. Jak dotychczas największą spisaną była ta z 1754 roku, gdy cała okolica wulkanu została zrujnowana na długie lata. Zginęło wówczas wiele osób. Szczegółowy opis tego kataklizmu sporządził ks. Buencuchillo, proboszcz miejscowej parafii.

Kaldera wulkanu Taal na Filipinach. Fot. Google Maps.

Jedną z większych erupcji zanotowano w 1911 roku, kiedy na jeziorze powstało tsunami, które wylewając się na położone nad jego brzegami wioski, spowodowało śmierć 1334 osób. Od tego czasu wulkan jest stale monitorowany, zarówno z uwagi na trzęsienia ziemi, jak i temperaturę wód jeziora.

Im wstrząsy są silniejsze i im woda w jeziorze jest cieplejsza, tym większe prawdopodobieństwo erupcji wulkanu. Taal kilkukrotnie stawał się przyczyną wszczynania alarmów. W 2004, 2006 i 2008 roku z powodu rojów trzęsień ziemi, zaś od 2010 roku kilkukrotnie dodatkowo z uwagi na rosnącą temperaturę wody z jeziorze.

Główny krater (wyspa) wulkanu Taal na Filipinach. Fot. Wikipedia / therealbrute.

W ostatnich latach notowano kolejne wskazówki, że zbliża się erupcja, jednak nie sposób było podać jej dokładnej daty. Taal figuruje na liście 16 najbardziej niebezpiecznych wulkanów na świecie, obok Wezuwiusza i Etny we Włoszech oraz Santorynu w Grecji.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Smithsonian.

Komentarze

prognoza polsat news