FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Rodzi się wir polarny, najsilniejszy od wielu lat. Czy pod koniec miesiąca przyniesie nam prawdziwą zimę?

Nad Arktyką tworzy się wir polarny, którego na taką skalę w połowie listopada nie było przynajmniej od 40 lat. Może on uruchomić reakcję łańcuchową, która skończy się potężnym uderzeniem zimy w ostatnich dniach listopada. Czy tak się stanie?

Fot. Max Pixel.
Fot. Max Pixel.

Wir polarny to zjawisko, które jest efektem nadzwyczaj wysokich temperatur panujących w Arktyce. W ostatnich tygodniach na Oceanie Arktycznym notowano najmniejszy zasięg morskiej pokrywy lodowej w całej historii pomiarów satelitarnych, czyli przynajmniej od 1978 roku.

Wokół ciepłej Arktyki krąży kilka wirów, będących bąblami bardzo niskich temperatur, oscylujących w granicach nawet 20 stopni poniżej normy wieloletniej. Wyjątkowo zimno z ich powodu jest m.in. w Skandynawii, wschodniej Syberii oraz w Kanadzie i USA.

Porównanie sytuacji barycznej (układu niżów, wirów polarnych) na północnej półkuli, podczas normalnej zimy (po prawej) i surowej zimy (po lewej). Dane: Wikipedia.

Sytuacja w czytelny sposób przedstawiona jest na powyższych grafikach. Po prawej stronie widoczna jest sytuacja normalna, gdy wiry polarne nie wykraczają poza obszary, gdzie tęgie mrozy są zjawiskiem tradycyjnym w tej porze roku. Po lewej stronie zobrazowana jest nietypowa sytuacja (przykład z zimy 2013/14), gdy wir polarny spływa znacznie dalej na południe niż zwykle.

Chociaż wir polarny osiągnie swoje apogeum w nadchodzących dniach i będzie najsilniejszym w połowie listopada w całej 40-letniej historii pomiarów, to dość szybko zacznie słabnąć. To jednak będzie dopiero początek całego procesu, jaki uruchomi.

Odchylenia temperatury (w stopniach Celsjusza) od normy w Europie w dniu 26 listopada 2019. Fot. wxcharts.com

W arktycznej stratosferze zacznie się bowiem tworzyć zjawisko zwane Nagłym Ociepleniem Stratosferycznym (SSW), za sprawą którego temperatura na wysokości 30-50 kilometrów nad powierzchnią ziemi może gwałtownie wzrosnąć nawet o ponad 50 stopni.

Wir polarny będzie wówczas meandrować bardzo daleko na południe do strefy klimatu umiarkowanego, przynosząc nadzwyczaj niskie temperatury, początkowo połączone z obfitymi opadami śniegu w trakcie przejścia z dodatnich w ujemne temperatury.

W ogonie naszej najnowszej prognozy 16-dniowej widoczny jest efekt działalności wiru polarnego, w postaci spływu bardzo mroźnego powietrza znad Syberii, który miałby nastąpić w ostatnich dniach listopada. Na północnym wschodzie Polski temperatura w pełni dnia miałaby oscylować w okolicach minus 10 stopni.

W przypadku nocy i poranka oznacza to spadki nawet do minus 20 stopni. Falę mrozów poprzedzić mają opady śniegu, miejscami dość obfite. To są jednak prognozy, w dodatku jeszcze dość odległe. Dlatego należy je na bieżąco śledzić, bo mogą się zmieniać, a w przypadku czarnego scenariusza, można będzie się zawczasu przygotować na nagłe kaprysy pogody.

Źródło: TwojaPogoda.pl

Komentarze

prognoza polsat news