FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

We Włoszech zbudziły się dwa z trzech aktywnych wulkanów. Turyści rzucili się do ucieczki. Są ofiary

Włoskie wulkany stają się coraz groźniejsze. Dwa spośród trzech aktywnych zbudziły się niemal w tej samej chwili, i to na oczach turystów, którzy w panice rzucili się do ucieczki. Niestety, są ofiary. Czy najgroźniejszy z nich, Wezuwiusz, też niebawem wybuchnie?

Erupcja wulkanu Stromboli we Włoszech. Fot. Twitter / @mortenzi.
Erupcja wulkanu Stromboli we Włoszech. Fot. Twitter / @mortenzi.

W środę (3.07) doszło do niespodziewanej erupcji wulkanu Stromboli położonego na wyspie o tej samej nazwie w archipelagu Wysp Liparyjskich we Włoszech. Chociaż stale zamieszkujących wyspę około 600 osób jest przyzwyczajonych do erupcji, to jednak prawie zawsze są one bardzo słabe.

Jednak między godziną 14:00 a 15:00 wulkan wybuchł dwukrotnie i to z największą intensywnością od 12 lat. Na zabudowania oddalone od krateru zaledwie o 2 kilometry zaczęły opadać gęste, gorące popioły. Wywołały one pożary wyschniętej roślinności.

Mieszkańcy natychmiast zaczęli pakować najpotrzebniejsze rzeczy i uciekać z domów. W trakcie erupcji stoki wulkaniczne przemierzały liczne grupy turystów. Po bardzo silnym wstrząsie ziemi i wystrzeleniu na wysokość kilku kilometrów pióropusza popiołów i gazów, wybuchła panika. Turyści zaczęli uciekać w stronę wybrzeża, gdzie czekały na nich łodzie.

Nie wszyscy zdołali uciec przed materiałami piroklastycznymi. Jeden turysta, który znajdował się zbyt blisko krateru, zginął na miejscu. Kolejne dwie osoby doznały obrażeń. Rozpoczęła się masowa ewakuacja ludności z wulkanicznej wyspy.

Erupcja wulkanu Stromboli we Włoszech. Fot. Twitter / @nil87739678.

Wśród ewakuowanych znaleźli się również turyści z Polski, którzy poważnie się wystraszyli.

Leżeliśmy na plaży zachwycając się błękitem morza i widokiem wyrastających z niego wulkanicznych wysp, aż nagle wszystko zaczęło drżeć. W jednej chwili ukazał się czarny słup popiołów, który przysłonił Słońce, zapadły ciemności. Nikt nie wiedział, co robić, zaczęliśmy uciekać do naszej łodzi - powiedział serwisowi TwojaPogoda.pl Pan Krzysztof, turysta z Polski, który podczas erupcji wypoczywał na wyspie Stromboli.

Wulkan pozostaje aktywny co najmniej od 350 roku przed naszą erą. Ostatnia duża erupcja miała jednak miejsce w lutym 2007 roku. Wcześniej w grudniu 2002 roku fragment wulkanu runął do morza wywołują tsunami, które zniszczyło porty i zabudowania w miejscowościach Stromboli i Ginostra. Rannych zostało kilka osób.

Nie tylko Stromboli dotkliwie daje o sobie znać mieszkańcom Włoch i odwiedzającym ten kraj turystom. Z drzemki przebudziła się też Etna, największy wulkan w całej Europie, który góruje nad sycylijską Katanią.

Erupcje Etny coraz gwałtowniejsze

Etna zaczęła wyrzucać ze swoich licznych kraterów popioły i lawę. Na szczęście nie ma zagrożenia dla mieszkańców, ale zakazano podchodzenia do głównej części wulkanu na mniej niż kilka kilometrów. Erupcje Etny są ostatnio coraz częstsze i silniejsze.

Naukowcy są zdania, że może to zwiastować nadchodzącą większą erupcję, która może stanowić zagrożenie dla mieszkańców miejscowości położonych między wschodnimi podnóżami wulkanu a wybrzeżem Morza Śródziemnego. Mogą tam wówczas schodzić potoki lawy.

Za pomocą bardzo drobiazgowych pomiarów wykonanych przy użyciu GPS-a wykazano, że południowo-wschodnia flanka wulkanu przesuwa się w stronę morza od co najmniej 30 lat. Wędrówka ściany wulkanu w latach 2001-2012 postępowała o 14 milimetrów każdego roku.

Gdy południowo-wschodnia ściana osunie się do Morza Śródziemnego, gigantyczne masy ziemi wpadając do wody mogą wywołać olbrzymie tsunami, które rozejdzie się po całym Morzu Śródziemnym i zdewastuje wybrzeża wszystkich położonych nad nim krajów.

Kolejny przebudzi się Wezuwiusz?

Po erupcjach dwóch spośród trzech aktywnych wulkanów, Włosi z niepokojem spoglądają na Wezuwiusz górujący nad Neapolem. Ostatnia jego erupcja miała miejsce podczas drugiej wojny światowej i powinna była nastąpić, jak zazwyczaj miało to miejsce, mniej więcej po upływie 30 lat.

Gęsto zaludnione podnóża wulkanu Wezuwiusz we Włoszech. Fot. Twitter.

Tak się jednak nie stało, dlatego naukowcy nie mają dobrych wieści. Wulkan, który może w jednej chwili zmieść z powierzchni ziemi Neapol zamieszkiwany przez kilka milionów ludzi, może się zbudzić w każdej chwili, zupełnie bez ostrzeżenia, podobnie jak Stromboli.

O tyle, o ile 600 osób udało się ewakuowano w miarę szybko, to w przypadku Wezuwiusza ewakuacja milionów ludzi będzie logistycznym horrorem. Wszyscy mają nadzieję, że jeśli dojdzie do wybuchu, to będzie on słaby. Ludzie jednak swoje, a natura swoje.

Źródło: TwojaPogoda.pl / RAI 24.

prognoza polsat news