FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Brzoza pyli na potęgę. Wystarczy zjeść jabłko, aby dostać groźnej reakcji alergicznej

Brzoza jest w tej chwili jedną z najbardziej uczulających roślin w naszym kraju. Stężenie pyłków w powietrzu osiągnęło swoje maksimum, a trzeba pamiętać, że połowa alergików jest uczulona na jej pyłki.

Fot. TwojaPogoda.pl
Fot. TwojaPogoda.pl

Nadciągające deszcze to bardzo dobra wiadomość nie tylko dla rolników i leśników, ale też alergików. Ostatnie dni, a nawet tygodnie, były dla nich niezwykle trudne, ponieważ mało padało i było bardzo ciepło, a przez to pyłków w powietrzu było dużo więcej niż zwykle.

Na domiar złego znad Afryki przywędrowała do nas chmura saharyjskiego piasku, który zaczął spadać wraz z deszczem. Sytuację pogarszały również nasze lokalne zamiecie pyłowe wywołane przez porywisty wiatr hulający nad wysuszoną na wiór polną glebą.

Co ciekawe, stacje aerobiologiczne odnotowały w ostatnich dniach nagły, nietypowy wzrost ilości uczulających pyłków. To skutek przywiania z krajów południowej Europy licznych alergenów. Nic dziwnego, że u wielu alergików doszło do znacznego zaostrzenia się objawów chorobowych.

Alejka brzozowa. Fot. TwojaPogoda.pl

Fatalnie czuli się też astmatycy, ponieważ drobny pył, będący naturalną postacią smogu, wnikał dosłownie wszędzie, to oczu, ust i nosa. W ten sposób powodować u osób szczególnie wrażliwych napady duszności.

Obecnie sen z powiek uczuleniowcom spędza czarno-białe drzewo, które nadal znajduje się w szczycie pylenia. Mowa oczywiście o brzozie, która dokuczać będzie jeszcze przez kilkanaście dni, a w szczególności podczas długiego weekendu majowego, gdy wielu z nas wybierze się na łono natury, aby wypocząć.

Unoszące się w powietrzu pyłki brzozy niosą ze sobą uczulający alergen, który wywołuje u alergików reakcje alergiczne, w tym nawet wstrząs anafilaktyczny. Sytuację poprawiać będą obfite deszcze, które głównie skumulują się nad południową połową kraju.

Fot. Max Pixel.

W dalszym ciągu trudna sytuacja dla alergików i astmatyków obejmować będzie północne regiony, gdzie nie padało najdłużej i gdzie sumy opadów w najbliższym czasie będą najmniejsze. Tam zapylenie jest bardzo duże, a alergicy zmuszeni są przyjmować leki.

Jednak nawet deszcze w pełni pyłku nie zlikwidują. Będzie się on gromadzić na ziemi i wszelkich przedmiotach, a kontakt z nim może być niebezpieczny. W przerwach między kolejnymi opadami w powietrzu ponownie będą się gromadzić się pyłki.

Najgorzej jest w pobliżu brzóz, gdzie unoszą się pyłki, które u alergików mogą powodować problemy z oddychaniem, zmiany na skórze, kichanie i zapalenie spojówek. W Polsce ponad połowa osób cierpiących na pyłkowicę jest uczulona właśnie na alergeny brzozy.

Fot. Max Pixel.

Osoby uczulone na pyłek i wykazujące objawy krzyżowe powinny unikać pokarmów wywołujących tego typu objawy, a więc przede wszystkim surowych owoców i warzyw. Zjedzenie jabłka lub gruszki może nasilać reakcje alergiczne.

Obecnie w fazie szybko nasilającego się pylenia znajduje się również dąb, buk i platan, ale na szczęście na ich alergeny jest uczulonych znacznie mniej Polaków. Spada natomiast ilość pyłku wierzby. Najmniejsze ilości pyłków w powietrzu unoszą się podczas deszczu i krótko po jego wystąpieniu.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news