FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Budzi się wulkan, którego wyziewy udusiły w przeszłości tysiące osób. „Boimy się zmrużyć oczy”

Z przeszło 40-letniej drzemki budzi się Taal, który znajduje się na liście 16 najbardziej niebezpiecznych wulkanów na naszej planecie. W przeszłości był on odpowiedzialny za śmierć tysięcy ludzi i gigantyczne zniszczenia. Powtórka może nastąpić w każdym momencie.

Kaldera wulkanu Taal na Filipinach. Fot. Google Maps.
Kaldera wulkanu Taal na Filipinach. Fot. Google Maps.

Naukowcy z coraz większym niepokojem obserwują wulkan Taal położony na jeziorze o tej samej nazwie na filipińskiej wyspie Luzon. Jezioro z którego wyłania się stożek powstało kilkaset tysięcy lat temu na skutek gigantycznej erupcji, która utworzyła olbrzymią kalderę z czasem wypełniającą się deszczówką.

Nie jest to tylko kolejny wulkan grożący erupcją. W zasięgu działalności góry, w odległości zaledwie 40 kilometrów, znajduje się Manila, stolica Filipin, zamieszkiwana wraz z miastami satelickimi przez niemal 25 milionów ludzi. Tymczasem wulkanolodzy właśnie podnieśli stopień zagrożenia ze strony wulkanu. Stało się tak za sprawą kilku oznak budzenia się wulkanu.

Główny krater (wyspa) wulkanu Taal na Filipinach. Fot. Wikipedia / therealbrute.

Konieczna okazała się ewakuacja kilku okolicznych wiosek, ponieważ temperatura wody wypełniającej krater wzrosła z 30,7 do 31,7 stopnia, nastąpił spadek poziomu wody z 0,46 metra do 0,41 metra, a kwasowość wody wzrosła z 2,95 pH do 2,67 pH. Do tego emitowane są duże ilości dwutlenku węgla, obserwuje się odkształcenia gruntu i notuje serie trzęsień ziemi.

Wulkanolodzy są zdania, że jeśli aktywność będzie się nadal zwiększać, to trzeba będzie ogłosić trzeci stopień zagrożenia w 5-stopniowej skali. To oznacza pełną gotowość ludności zamieszkującej rejon wulkanu do ewakuacji.

Już teraz ruch turystyczny zaczyna być ograniczany. Rejon wulkanu nie jest dostępny dla turystów, którzy corocznie bardzo licznie odwiedzają wulkan Taal. To niesamowicie malowniczy region, o czym możecie się przekonać oglądając zdjęcia.

Ostatnia gwałtowna erupcja miała miejsce w 1965 roku. Zginęło wówczas ponad 5 tysięcy osób, które nie zdołały na czas opuścić stoków wulkanicznych. Udusili się unoszącymi się z jeziora i krateru wulkanicznego toksycznymi gazami. Opadły na nich też gorące popioły, które zabetonowały ofiarom płuca. To była potworna śmierć. Nic więc dziwnego, że mieszkańcy skarżą się, że ze strachu nie mogą zmrużyć oczu.

Kaldera wulkanu Taal na Filipinach wypełniona jeziorem. Fot. Wikipedia / TheCoffee (Mike Gonzalez).

Jedną z największych erupcji zanotowano w 1911 roku, kiedy na jeziorze powstało tsunami, które wylewając się na położone nad jego brzegami wioski, spowodowało śmierć 1334 osób. Od tego czasu wulkan jest stale monitorowany, zarówno z uwagi na trzęsienia ziemi, jak i temperaturę wód jeziora.

Im wstrząsy są silniejsze i im woda w jeziorze jest cieplejsza, tym większe prawdopodobieństwo erupcji wulkanu. Taal kilkukrotnie stawał się przyczyną wszczynania alarmów. W 2004, 2006 i 2008 roku z powodu rojów trzęsień ziemi, zaś w latach 2010-2012 dodatkowo z uwagi na rosnącą temperaturę wody z jeziorze.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Smithsonian.

Komentarze

prognoza polsat news