FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Ponad 20 milionów mieszkańców stolicy Meksyku w zagrożeniu z powodu erupcji Popocatepetla

Z biegiem tygodni coraz bardziej nasilają się erupcje wulkanu Popocatepetl, który znajduje się zaledwie godzinę jazdy od stolicy Meksyku. Góra wyrzuca fontanny lawy i pióropusze popiołów, które mogą zagrozić dziesiątkom milionów ludzi.

Erupcja wulkanu Popocatepetl w dniu 26 marca 2019 roku. Fot. YouTube / webcamsdemexico.
Erupcja wulkanu Popocatepetl w dniu 26 marca 2019 roku. Fot. YouTube / webcamsdemexico.

Wulkan Popocatepetl spędza sen z powiek naukowcom, ponieważ wcześniej wybuchał mniej więcej raz do roku w okolicach grudnia, jednak ostatnio erupcje następują coraz częściej, a ich intensywność stale wzrasta. To bardzo niepokojące wieści, świadczące o nowej fazie jego aktywności.

Tymczasem w promieniu niecałych 100 kilometrów od wulkanicznego krateru mieszka kilkadziesiąt milionów ludzi. W samej stolicy Meksyku i na jej przedmieściach, oddalonych zaledwie o 60 kilometrów od wulkanu, liczba mieszkańców sięga przeszło 20 milionów.

W ostatnich dniach doszło do całej serii erupcji. Jedna z nich była najbardziej groźną, bo eksplozywną. Nad kraterem uniosła się kula ognia. Po chwili wyrzucona z ogromną siłą lawa, rozżarzona do tysięcy stopni, opadła na wulkaniczne stoki w promieniu setek metrów. Gdyby turyści znajdowali się wówczas nad kraterem, zostaliby spaleni żywcem.

Dlatego od 1996 roku, gdy zginęło 5 alpinistów, wspinanie się na górę jest zabronione. O tym, jak niebezpieczne potrafią być erupcje Popocatepetla mieszkańcy Meksyku przekonali się w styczniu 2001 roku. Wtedy bomby wulkaniczne, czyli zastygły materiał wulkaniczny w postaci głazów o wadze wielu ton i wielkości niekiedy samochodu, spadały nawet w promieniu 8 kilometrów od krateru.

Popocatepetl jest stale monitorowany z ziemi i powietrza. Podczas erupcji z połowy marca kopuła lawowa w kraterze wulkanicznym 82 raz uległa całkowitemu zniszczeniu. Pomiary wykazały, że krater ma obecnie 300 metrów średnicy i 130 metrów głębokości. Jego powiększanie się świadczy o tym, że zagrożenie jeszcze wzrośnie.

Emisje pary wodnej, dwutlenku węgla, dwutlenku siarki i popiołów następują nawet ponad 150 razy w ciągu doby. Towarzyszą im słabe trzęsienia ziemi. Jeśli dojdzie do potężnej erupcji, to w zagrożeniu znajdą się miliony ludzi. Przy południowo-wschodnim wietrze na stolicę Meksyku mogą opadać gęste popioły, paraliżując ruch drogowy i lotniczy.

Wulkan Popocatepetl w Meksyku. Fot. Wikipedia / Comisión Mexicana de Filmaciones.

Niebo nad metropolią przybierze szarą barwę, zmieniając dzień w noc. Mieszkańcy będą musieli pozostawać w domach, a przy wychodzeniu na zewnątrz, nosić maseczki przeciwpyłowe. Popioły mogą skazić ujęcia wody pitnej oraz glebę i uprawy rolne.

Popocatepetl po raz pierwszy po 70-letniej drzemce dał o sobie znać w grudniu 1994 roku. Od tego czasu wybuchał już dziesiątki razy. Pierwsza odnotowana przez człowieka erupcja nastąpiła w 1345 roku, a pierwsza w historii wulkanu prawdopodobnie 23 tysiące lat temu.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Smithsonian.

prognoza polsat news