FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Sfilmował olbrzymią trąbę ogniową i zdążył przed nią ostrzec wielu ludzi. Chwilę później spłonął żywcem

Kalifornię strawił największy pożar lasu we współczesnej historii. Jego ikoną będzie bohaterski wyczyn strażaka Jeremy'ego Stoke'a, który ostrzegł mieszkańców przed nadciągającym żywiołem, w ten sposób ratując im życie. Niestety, poświęcił własne.

Trąba ogniowa. Fot. Twitter / @BestEarthPix.
Trąba ogniowa. Fot. Twitter / @BestEarthPix.

Hrabstwo Mendocino w północno-zachodniej Kalifornii, położone na północ od Sacramento, nawiedził na przełomie lipca i sierpnia pożar, jakiego mieszkańcy tego amerykańskiego stanu jeszcze nie widzieli. Nigdy wcześniej nie spłonął bowiem aż tak duży obszar leśny.

Według oficjalnych danych ogień strawił aż 1500 kilometrów kwadratowych lasu, w międzyczasie niszcząc 1100 budynków. Ewakuacje często odbywały się w nocy, gdy przeraźliwy ryk syren strażackich wozów budził ludzi ze snu i stawiał na równe nogi.

Tylko dzięki temu udało się uniknąć wielu ofiar. Niestety, jedyną osobą, która spłonęła żywcem, okazał się strażak, który dla mieszkańców regionu stał się prawdziwym bohaterem. 37-letni Jeremy Stoke nie tylko obserwował pożar z bliska, ale też na bieżąco informował o nim służby oraz ostrzegał mieszkańców zagrożonych osiedli.

Na jego koncie są setki uratowanych przed ogniem osób. Poświęcił własne życie dla innych. Został otoczony przez ścianę ognia. Na jego ostatnim nagraniu, zamieszczonym we fragmencie powyżej, możemy zobaczyć przerażające zjawisko, trąbę ogniową, która pędziła w kierunku gęsto zaludnionego Reeding.

Żywioł miał u podstawy średnicę aż 300 metrów i wysokość 12 kilometrów, zaś obracał się z prędkością ponad 220 kilometrów na godzinę, co czyni go porównywalnym z tornadem kategorii EF3. Temperatura w jego ramionach osiągała ekstremalne 1500 stopni!

Wir ogniowy położył solidne, wiekowe dęby, powykręcało duże, stalowe słupy energetyczne niczym mokrą szmatę oraz porozrzucało samochody i masywne kontenery niczym szmaciane lalki.

Strażak Jeremy Stoke, który zginął ratując wiele osób przed ogniem. Fot. Reeding Fire Department / AP.

Ostatnie zdanie, jakie wypowiedział Jeremy, brzmiało: "Potrzebuję wody, bo wszystko wokół płonie". Nagranie trąby ogniowej stanowi niezwykle cenne źródło informacji, zarówno dla strażaków, jak i meteorologów. Analizy tego fenomenu pomogą skuteczniej walczyć z pożarami i wcześniej ostrzegać ludność zagrożonych obszarów.

Trąba ogniowa jest kolejną wersją trąby pyłowej. Powstaje na skutek gwałtownej lokalnej konwekcji, a więc unoszenia się nagrzanego od ognia powietrza, które trafia na chłodniejszą masę, w tym przypadku silny, chłodny wiatr znad Pacyfiku, co skończyło się utworzeniem zawirowania powietrznego.

Po raz pierwszy wieść o tym malowniczym zjawisku, jakim jest trąba ogniowa (nazywana też tornadem ogniowym lub ognistym tornadem), obiegła serwisy społecznościowe w 2011 roku, gdy została ona uchwycona na wideo w okolicach brazylijskiego miasta Sao Paulo.

Strażacy ze zjawiskiem mieli do czynienia już znacznie wcześniej, ale długimi latami nie wiedzieli z czym tak naprawdę się mierzą. Rok później ten fenomen atmosferyczny oficjalnie potwierdzili australijscy naukowcy badający pożary buszu.

Świat naukowy zainteresował się nim dawno temu, w 1923 roku, zaraz po potężnym trzęsieniu ziemi w Tokio i Jokohamie. Powstało wtedy bardzo wiele pożarów, które rozgrzały powierzchnię ziemi i zabudowę. Pojawiły się liczne trąby ogniowe, które dosłownie w ciągu 15 minut spowodowały śmierć 38 tysięcy ludzi.

Okazuje się, że takie ogniste tornado może wytworzyć każdy, ale oczywiście zachowując maksimum ostrożności. Tajemnicą ognistego tornada odtworzonego w zwykłych warunkach są prawidłowo rozmieszczone wentylatory. Strumień powietrza jaki generują kierowany jest na źródło ognia.

Jak wygląda to w praktyce zobaczycie powyżej. Jeśli zdecydowalibyście się na przeprowadzenie podobnych eksperymentów pamiętajcie, by w żadnym razie nie robić tego w zamkniętych pomieszczeniach, lecz na otwartej przestrzeni, a pod ręką warto mieć gaśnicę.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Reeding Fire Department.

Komentarze

prognoza polsat news