FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Polacy na Islandii nie mogli uwierzyć w to, co zobaczyli na niebie

Nasi czytelnicy mieszkający i pracujący na Islandii zaobserwowali niezwykłe zjawisko, którego świadkiem byli po raz pierwszy. Na niebie pojawiły się chmury mieniące się wszystkimi barwami tęczy.

Obłoki perłowe nad Islandią. Fot. Tomasz / TwojaPogoda.pl
Obłoki perłowe nad Islandią. Fot. Tomasz / TwojaPogoda.pl

Choć chmury widzimy na niebie niemal codziennie i wydaje się nam, że niczym nas już nie mogą zaskoczyć, to jednak wciąż na nowo przekonujemy się, że mają przed nami jeszcze wiele tajemnic i nie raz mogą nam sprawić niespodziankę.

Skontaktowali się z nami Polacy mieszkający i pracujący na Islandii. Zapytali, cóż to za zjawisko, które zagościło na niebie ostatnimi wieczorami. Były to chmury mieniące się całą paletą barw tęczy.

Obłoki wyglądały, jak plamy benzyny rozlanej po niebie - napisał nam Jakub.

Nie jest to ani manifestacja obcej cywilizacji, ani też skutek rozpylania w atmosferze jakiś substancji chemicznych. To polarne chmury stratosferyczne, które występują, jak sama ich nazwa wskazuje, na obszarach polarnych, na wysokości od 15 do nawet 30 kilometrów nad powierzchnią ziemi, a więc już w stratosferze.

Obłoki perłowe nad Islandią. Fot. Tomasz / TwojaPogoda.pl

Obłoki perłowe, bo tak też się je określa, tworzą się w tej warstwie naszej atmosfery, gdzie wilgotność powietrza jest minimalna i dlatego też nie dochodzi w niej do zjawiska parowania, a więc nie formują się zwyczajne chmury znane nam z dnia codziennego.

W okresie zimowym, gdy temperatury w stratosferze są bardzo niskie, często przekraczające minus 70-80 stopni, kryształki lodowe łączą się w większe skupiska. W ich składzie wyróżnić można kwas siarkowy i azotowy. Dzięki temu obłoki te są zdolne odbijać promienie słoneczne w taki sposób, że wyglądają jakby świeciły kolorami tęczy o świcie i zmroku.

Powstawanie tych chmur jest silnie związane z ilością ozonu w atmosferze, a dokładniej jej znacznym ubytkiem z powodu niskich temperatur w stratosferze, a więc także z występowaniem dziury ozonowej.

Obłoki perłowe najczęściej zobaczyć można na dalekiej północy Skandynawii, na Alasce, na północy Kanady i Syberii, ale zdecydowanie najwięcej jest ich ponad Antarktydą, czyli tam, gdzie dziura ozonowa jest największa.

Obłoki perłowe nad Islandią. Fot. Tomasz / TwojaPogoda.pl

Czasem, chociaż bardzo rzadko, można je zobaczyć także na niebie ponad Polską. Ma to miejsce zazwyczaj podczas największych mrozów, kiedy ilość ozonu w atmosferze nad naszym krajem zdecydowanie się zmniejsza.

Obecnie trwa sezon na tego typu obłoki. Jedne z pierwszych zdjęć tej zimy wykonano na Islandii w połowie grudnia. Kolorowymi obłokami mogli się wtedy zachwycać mieszkańcy Reykjaviku, gdzie niebo akurat się rozpogodziło. Tym kolorom po prostu nie można się nadziwić.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news