Ostatnie noce i poranki są coraz zimniejsze. W drodze do pracy lub szkoły marzniemy, ponieważ temperatura krótko po wschodzie Słońca spada do zaledwie 5 stopni, a przy gruncie niemal do zera. Lokalnie pojawiają się niewielkie przymrozki i trzeba skrobać samochodowe szyby ze szronu.
Również popołudnia są bardzo chłodne, zwłaszcza, gdy poważnie się chmurzy, pada i porywiście wieje, a temperatura ledwo przekracza 10 stopni. Jest jednak dobra wiadomość. Druga połowa tygodnia przyniesie nam stopniowe ocieplenie, ale nie od razu niebo się rozpogodzi, a opady ustaną.
W czwartek i piątek (24-25.09) parasole przydadzą się wszędzie, ponieważ nie będzie miejsca w Polsce, gdzie nie spadnie deszcz. Temperatura też pozostawi wiele do życzenia, ponieważ termometry pokażą podczas opadów zaledwie 10-12 stopni, jedynie przy przejaśnieniach nieco powyżej 15 stopni.
W weekend (26-27.09) aura zmieni się o 180 stopni wraz z nadejściem rozległego wyżu barycznego. Rozpocznie się okres słonecznego, suchego i coraz cieplejszego babiego lata. Niemal do końca przyszłego tygodnia możemy liczyć na temperatury sięgające od 20 do 25 stopni w cieniu.
Korzystajmy z tego daru od natury, bo począwszy od niedzieli (4.10) pogoda znów zacznie się zmieniać. Wrócą układy niżowe, a wraz z nimi zacznie spływać szerokim strumieniem coraz zimniejsze powietrze z dalekiej północy. To będzie zapowiedź największych chłodów od początku tego sezonu.
Druga połowa pierwszej dekady października minie pod znakiem temperatur, które w najcieplejszym momencie dnia w wielu regionach kraju nie będą przekraczać 7-9 stopni. Jeszcze zimniej zapowiadają się noce i poranki, ponieważ spodziewamy się od 2 do 5 stopni, a przy gruncie poniżej zera.

Amerykańska pogoda dla Polski do czerwca 2027. 100 procent trafności
W tym samym czasie w wyższych partiach gór po raz kolejny spadnie śnieg, miejscami w całkiem sporych ilościach. Prognozy wskazują jednak, że druga dekada października ma być ponownie słoneczna i ciepła, w sam raz na okres kolorowej jesieni.
Musimy się jednak liczyć z tym, że maksymalne temperatury coraz rzadziej będą przekraczać 20 stopni, a noce i poranki coraz częściej będą przynosić przymrozki, najpierw przy gruncie, a następnie także na wysokości 2 metrów nad powierzchnią ziemi.
Źródło: TwojaPogoda.pl

