FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Na wieść o srogiej zimie ceny węgla i pelletu wystrzeliły

Zeszła zima była najmroźniejsza i najbardziej śnieżna od kilkunastu lat. W jej szczycie zabrakło opału, a ceny wystrzeliły. Gospodarstwa domowe unikając powtórki przyspieszyły zakupy węgla i pelletu, w większych ilościach, ale czy potrzebnie?

W obawie przed srogą zimą drożeje opał. Fot. TwojaPogoda.pl
W obawie przed srogą zimą drożeje opał. Fot. TwojaPogoda.pl

Obawy, że nadchodząca zima okaże się równie mroźna i śnieżna jak poprzednia, windują ceny opału. Już w ostatnich dniach sierpnia tysiące Polaków ruszyło do składów opału na zakupy. Obserwuje się, że kupują go więcej niż przed rokiem licząc na niższe ceny.

Jak podaje ⁠strefabiznesu.pl, certyfikowany pellet klasy A1 kosztuje dziś od 1600 do 2500 złotych za tonę. Dla porównania w sierpniu 2025 roku średnia oscylowała wokół 1400 złotych. W lipcu 2026 przekroczyła 2000 złotych, czyli o około 55 procent więcej niż rok wcześniej.

Surowca brakuje, ponieważ tartaki przerabiają mniej drewna, a metr przestrzenny trocin podrożał czterokrotnie, z około 30 do 120 złotych. Sankcje odcięły import z Rosji i Białorusi. Popyt napędza program Czyste Powietrze, bo pelletem ogrzewa się już około 450 tysięcy domów.

Węgiel pozostaje tańszy, lecz również drożeje. W prywatnych składach groszek kosztuje od około 1050 do 2000 złotych za tonę. W sklepie PGG błękitny groszek wyceniono na 1500-1560 złotych, a orzech z kopalni Ziemowit na 1135 złotych za tonę luzem.

Ponad połowa węgla dla gospodarstw domowych pochodzi z importu, głównie z Kazachstanu przez rosyjskie porty na Bałtyku. Po incydentach na Morzu Czarnym ładunki przekierowano na szlak bałtycki. Czerwcowe zapasy wynosiły 3,1 miliona ton wobec 5,3 miliona rok wcześniej.

Polska Izba Gospodarcza Sprzedawców Węgla szacuje, że pellet najwyższej jakości będzie zimą o kilka procent droższy niż przed rokiem. Węgiel wciąż wychodzi taniej, ponieważ roczny koszt kotła węglowego to około 3090 złotych, wobec 5070 złotych przy ogrzewaniu pelletem.

W szczycie zeszłego sezonu zimowego, między końcem grudnia a połową lutego, gdy na Suwalszczyźnie, Warmii, Mazurach i Podlasiu temperatury spadały do minus 25 stopni, przy gruncie do minus 35 stopnia, a śnieg pokrył ponad 80 procent kraju, opału nagle zabrakło. Później jego ceny wystrzeliły.

Na szczęście obawy gospodarstw domowych mogą nie być w pełni uzasadnione, ponieważ amerykańskie i europejskie modele pogodowe zapowiadają raczej łagodną zimę, w tym temperatury o 1-2 stopnie powyżej średniej i mniej śniegu na nizinach.

Zagrożenie rodzi jednak równoczesne występowanie Super El Niño i zaburzeń wiru polarnego, co może sprowadzić do Polski krótkie, ale intensywne fale mrozów i śnieżyc. To właśnie ta niepewność, a nie sama prognoza, napędza dziś popyt.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Strefabiznesu.pl

prognoza polsat news