15 milionów pasażerów, według prognoz, obsłuży w tym roku lotnisko w Krakowie. Tymczasem projektowane było tylko na 8 milionów. Rosnący ruch turystyczny sprawia, że konieczna jest rozbudowa portu lotniczego, a ta przez lata tkwiła w martwym punkcie.
Władze lotniska planują budowę nowej drogi startowej, jednak uzyskanie pozwoleń cały czas się przeciągało za sprawą protestów i odwołań, które opóźniały wydanie decyzji środowiskowej przez ostatnich 10 lat.
Bez decyzji władze lotniska musiałyby wyremontować obecny pas startowy, a to wymagało całkowitego zamknięcia lotniska na 3 miesiące i odwołania wszystkich zaplanowanych rejsów. To był absolutnie najgorszy scenariusz, którego władze portu chciały cały czas uniknąć.
Przełom nastąpił pod koniec lutego 2026 roku, gdy RDOŚ w Krakowie wydał pozytywną decyzję środowiskową dla budowy nowej drogi startowej. Dokumentowi nadano rygor natychmiastowej wykonalności na wniosek inwestora. Ewentualne odwołania nie wstrzymają prac przygotowawczych, choć niosą ryzyko opóźnień, jeśli zostaną uznane za zasadne.
Wydanie dokumentu otwiera drogę do wznowienia postępowania o zezwolenie ZRIL przed Małopolskim Urzędem Wojewódzkim. Lotnisko musi zaktualizować projekt nowej drogi startowej i przekazać go wojewodzie. To kolejny formalny etap przed budową.
Nowa droga startowa, odchylona o około 4,7 stopnia, ma mieć docelowo 2800 metrów. Pierwszy etap o długości 1800 metrów planowany jest na 2029 rok. Inwestycja zwiększy przepustowość i wdrożyć system ILS kategorii 3, który pozwoli na lądowanie w gęstej mgle. Obecnie paraliżuje ona pracę lotniska zwłaszcza jesienią, zimą i wczesną wiosną.

Wulkan na Śląsku wyrzucił ogromne ilości lawy. Wygląda przepięknie
Obecnie lotnisko kontynuuje przygotowania projektowe i realizuje inne inwestycje warte miliardy złotych. Koszt samego pasa szacowany jest na około 680 milionów złotych. Decyzja środowiskowa pozostaje kluczowym fundamentem dalszego rozwoju portu, a pasażerowie na tę chwilę mogą odetchnąć z ulgą.
Źródło: TwojaPogoda.pl

