Jeśli sprawdzą się prognozy długoterminowe wiodących modeli numerycznych, to sierpień może się zapisać jako najgorętszy w dziejach pomiarów. Współczesny rekord należy do 2015 roku, kiedy średnia temperatura była o 3 stopnie wyższa od normy.
Tymczasem rekord dla całej serii pomiarowej jest bardzo stary i odnotowano go w 1807 roku. Wtedy sierpniowa anomalia wyniosła aż 4 stopnie. W nadchodzących tygodniach może się to powtórzyć, ponieważ fale upałów będą wyjątkowo długie i intensywne za sprawą antycyklonów.
W środę (5.08) odnotowano kolejne rekordy wszech czasów. Tym razem biegunem ciepła okazały się obszary województwa mazowieckiego, lubelskiego i podkarpackiego. Według danych IMGW-PIB w Łaziskach, Puławach, Kozienicach, Chorzelowie i Tarnogrodzie odnotowano aż 39 stopni w cieniu.
Męczący żar w czwartek (6.08) wyniesie się z północnych i północno-wschodnich regionów. Niestety, na pozostałym obszarze utrzyma się. Termometry pokażą przeważnie od 30 do 35 stopni, a na południowym wschodzie do 35 do 40 stopni. Mogą paść kolejne rekordy.
Od upału odpoczniemy krótko, tylko w piątek i sobotę (7-8.08). Nadal będzie gorąco, od 20 do 25 stopni, tylko na północy, a zwłaszcza na Pomorzu i nad samym morzem będzie 17-18 stopni. W niedzielę (9.08) upał wróci do regionów zachodnich i południowych.
W poniedziałek i wtorek (10-11.08) skwar znów rozleje się po całej Polsce. Wszędzie będzie co najmniej 35 stopni, ale na zachodzie termometry mogą pokazać nawet do 37-38 stopni. Od środy (12.08) upał opuści województwa północne, gdzie prognozujemy całkiem przyjemne od 20 do 25 stopni.

Na Kasprowym widoczne było zjawisko jeżące turystom włosy na głowie
Jednak w pozostałych regionach żar nadal będzie się utrzymywać, nie dość, że do samego końca tygodnia, to jeszcze będzie się systematycznie nasilać nawet do 37-39 stopni w cieniu, szczególnie na południu i południowym wschodzie kraju.
W tym czasie opadów będzie bardzo niewiele, głównie będą mieć postać przelotną, tylko miejscami intensywną. Intensywne promieniowanie słoneczne, skrajnie wysokie temperatury i niedobór opadów sprawią, że wysychać będą rzeki oraz gleba, a wraz z nią także uprawy rolne.
Źródło: TwojaPogoda.pl

