FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Zmierza w stronę Polski. Tego jeszcze nigdy nie widziano

W kierunku Polski napływa powietrze tak gorące, jak nigdy w całej historii pomiarów. W kilku województwach padną rekordy ciepła, gdy temperatura sięgnie 40 stopni w cieniu.

Nad Polskę napłynie anomalnie gorące powietrze. Fot. wcharts.com
Nad Polskę napłynie anomalnie gorące powietrze. Fot. wcharts.com

Fale upałów nie są w Polsce niczym nowym, bo zdarzają się każdego lata. Przynajmniej przez kilka do kilkunastu dni między czerwcem a sierpniem temperatury przekraczają 30 stopni, jednak bardzo rzadko notuje się w cieniu powyżej 35 stopni.

To pułap powyżej którego żar staje się bardzo niebezpieczny dla naszego zdrowia, a nawet życia. Tego lata nastąpił kolejny przełom, bo pod koniec czerwca na zachodzie kraju po raz pierwszy temperatura sięgnęła 41 stopni. Wkroczyliśmy na zupełnie nieznane nam terytorium.

W środę (5.08) czekają nas kolejne niewiarygodne rekordy, bo tym razem biegunem ciepła będą regiony południowo-wschodnie, które przecież zwykle nie należą do najgorętszych w Polsce. Dotychczas nigdy nie było tam cieplej niż 36-37 stopni.

Żar z końca czerwca podniósł rekordy do 37-38 stopni, a teraz i one zostaną pobite. Zgodnie z prognozami w godzinach popołudniowych na południu, wschodzie i w centrum będzie od 35 do 39 stopni, a miejscami do 40 stopni w cieniu.

Prognoza pogody na środę.

Najgorętsze miejscowości będą zapewne zlokalizowane gdzieś na obszarze województwa mazowieckiego, łódzkiego, lubelskiego i podkarpackiego. To będzie najgorętszy dzień przynajmniej od kiedy prowadzi się pomiary, czyli od ponad stulecia, ale nawet wcześniej nie było aż tak upalnie.

Powietrze zwrotnikowe, które płynie do Polski znad północnej Afryki z biegiem dni nagrzewa się od intensywnego promieniowania słonecznego w zasięgu stacjonarnych wyżów barycznych. Z każdym dniem jego temperatura jest coraz wyższa i przekracza 40 stopni.

Anomalie temperatury w środę. Kolor czarny na obszarze Polski oznacza temperaturę nawet o ponad 10 stopni wyższą od normy. Fot. wxcharts.com

Obecnie są trzy bieguny ciepła nad Europą: w południowo-wschodniej Polsce, w rejonie Węgier i na północy Włoch. Wszędzie tam temperatury bić będą kolejne niesamowite, trudne do uwierzenia rekordy, gleba będzie wysychać, a poziom rzek będzie opadać do historycznych minimów.

W czwartek (6.08) upał ustąpi z regionów zachodnich i północnych, a w piątek (7.08) już całego kraju. Jednak ochłodzi się nieznacznie i na krótko, bo żar wróci w niedzielę (9.08) i utrzyma się przez większość dni przyszłego tygodnia. Znów będzie od 35 do 40 stopni w cieniu.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news