Na południe od Polski rozlokowały się układy wyżowe, a to znak, że w naszym kierunku płynie rozgrzane do czerwoności powietrze, które każdego kolejnego dnia będzie miało coraz to wyższą temperaturę i będzie nam coraz bardziej doskwierać.
Środa (29.07) jest pierwszym dniem wracającej fali skwaru, ale póki co termometry pokażą 30 stopni lub nieco powyżej jedynie miejscami w zachodnich województwach. Na pozostałym obszarze będzie bardzo gorąco, ale do upału trochę jeszcze zabraknie.
Na żar w naszych miejscowościach długo czekać nie będziemy, bo w czwartek (30.07) upalnie zrobi się już niemal wszędzie, jedynie poza północnym wschodem. Temperatura sięgnie przeważnie od 31 do 35 stopni, a na zachodzie i częściowo na południu od 35 do 38 stopni w cieniu.
W piątek (31.07) skwarnie nie będzie tylko w północnych województwach, a epicentrum fali upałów, przesunie się z zachodnich dzielnic na południe, wschód i do centrum. Tam odnotujemy od 32 do 36 stopni, a miejscami do 37-38 stopni. Znów mogą paść rekordy ciepła.
Weekend (1-2.08) pełen męczącego żaru będzie w południowej połowie kraju. Prognoza wskazuje na wartości od 30 do 35 stopni, a na południowym wschodzie do 37-38 stopni. Na pozostałym obszarze, za sprawą coraz częstszych burz i ulew, temperatura spadnie do przyjemniejszych 20-25 stopni.
Prognoza pogody na czwartek.Od poniedziałku (3.08) czeka nas druga fala żaru. Scenariusze jej rozlewania się po Polsce są dwa. Według pierwszego ograniczy się ona tylko do południowej połowy kraju, gdzie niemal do końca tygodnia będzie od 30 do 35 stopni, a między poniedziałkiem i środą (3-5.08) miejscami do 38-40 stopni.
Drugi scenariusz zakłada, że żar obejmie w pierwszych dniach przyszłego tygodnia cały kraj, ale szybko odpuści z północnych regionów, gdzie ochłodzi się nawet poniżej 25 stopni. Na południu, gdzie będzie zdecydowanie najgoręcej, temperatura sięgnie od 35 do 40 stopni.
Prognoza pogody na piątek.Oba scenariusze wskazują na najdłuższe zaleganie skwaru w południowych województwach naszego kraju, w sumie przez około 10 dni z rzędu, a więc przez całą drugą połowę tego tygodnia i większą część przyszłego. Najkrócej żar potrwa na północy, 1-2 dni.
Źródło: TwojaPogoda.pl

