Pogoda bywa niesprawiedliwa, a potwierdzeniem tego będzie najbliższy tydzień, który w części kraju minie pod znakiem codziennych opadów, burz i niskiej temperatury, podczas gdy w innych regionach będzie słonecznie, bez opadów i gorąco.
Przyczyną tych kontrastów będzie położenie naszego kraju niemal dokładnie pośrodku między oddziaływaniem mokrego i chłodnego niżu znad Rosji oraz suchego i gorącego wyżu znad Wysp Brytyjskich. Taki podział na niebie utrzyma się aż do połowy przyszłego tygodnia.
Mieszkańcy wschodniej połowy Polski muszą się liczyć z codziennymi opadami, często obfitymi, popołudniami w towarzystwie burz i silnego wiatru. W perspektywie następnego tygodnia spadnie tam nawet do 80 litrów wody na metr kwadratowy ziemi.
Najbardziej deszczowo będzie na Warmii, Mazurach, Podlasiu, częściowo też na Mazowszu, Podkarpaciu i w Małopolsce. Tylko podczas jednej ulewy może spaść tyle deszczu, aby doprowadzić do lokalnych zalań dróg, chodników, zabudowań, posesji i parkingów podziemnych.
W tych regionach z powodu przeważającego zachmurzenia i opadów temperatury będą zdecydowanie najniższe, oscylując do końca tego tygodnia między 15 a 20 stopni, tylko miejscami mogą być nieco wyższe.
Kompletnie inna aura będzie przez cały ten czas panować w zachodnich regionach, gdzie wyż baryczny zapewni pogodne niebo, niemal zupełny brak opadów oraz bardzo wysokie temperatury oscylujące w najcieplejszym momencie dnia przeważnie od 25 do 30 stopni.
Sumy opadów (mm) prognozowane do środy. Fot. wxcharts.comPogoda ponownie się wyrówna w całym kraju najwcześniej od środy (15.07), gdy niż ze wschodu ustąpi. Wtedy już wszędzie będzie słonecznie, sucho i coraz cieplej, chociaż podział temperaturowy pozostanie. Na wschodzie spodziewamy się od 21 do 25 stopni, a na zachodzie od 25 do 30 stopni.
Źródło: TwojaPogoda.pl

