Wiodące modele pogodowe zgodnie wskazują na kolejną falę letniego skwaru, która nadejdzie wkrótce po okresie nietypowych chłodów, intensywnych opadów i silnych wiatrów. Według prognoz upały mają rozpocząć się około połowy lipca i potrwać co najmniej kilka dni.
Nie jest jeszcze w pełni jasne, jak wysokich temperatur należy się spodziewać - europejski i amerykański model różnią się w szczegółach. Model europejski prognozuje, że żar poleje się z nieba w okresie od 16 do 20 lipca, z temperaturami przekraczającymi 30 stopni w całym kraju.
Najgoręcej ma być w okolicach 19-20 lipca, kiedy na zachodzie, południu i w centrum termometry mogą wskazać od 35 do 38 stopni w cieniu. Nie można więc wykluczyć, że miejscami temperatura zbliży się do 40 stopni.
Jeszcze bardziej niepokojące są prognozy modelu amerykańskiego GFS. Według niego upał powróci już 15 lipca i utrzyma się aż do 23 lipca, czyli do końca okresu prognozy długoterminowej. Oznaczałoby to falę skwaru trwającą ponad tydzień - a to nie wszystko.
Model ten wskazuje, że najintensywniejsze upały rozpoczną się od 18 lipca. W większości regionów kraju popołudniowe temperatury w cieniu miałyby wówczas przekraczać 35 stopni, a w dniach 21-22 lipca miejscami sięgać nawet 40-43 stopni. Lokalnie nie wyklucza się wartości rzędu 45 stopni.
Jeszcze niedawno tak ekstremalnie wysokie temperatury traktowano raczej w kategoriach żartu. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie, gdy prognozy powyżej 40 stopni sprawdziły się w rzeczywistości. 28 czerwca w Słubicach zanotowano aż 40,5 stopnia - nowy rekord ciepła dla Polski.

W wielu regionach kraju padły wówczas rekordy wszech czasów. Po raz pierwszy w historii pomiarów 38 stopni odnotowano w Warszawie, Łodzi, Lublinie i Rzeszowie. W Poznaniu, Gorzowie Wielkopolskim i Zielonej Górze termometry pokazały 39 stopni, a w Toruniu aż 40 stopni.
W tej sytuacji nie można wykluczyć, że przed nami kolejna fala ekstremalnych upałów, a być może padnie kolejny, jeszcze wyższy rekord temperatury. Ryzyko takiego scenariusza jest obecnie podwyższone. Warto więc na bieżąco śledzić prognozy i odpowiednio reagować na rozwój sytuacji atmosferycznej.
Źródło: TwojaPogoda.pl

