Najnowsze prognozy europejskiego modelu ECMWF wskazują, że kolejna tego lata fala upałów rozpocznie się w piątek (10.07) i może potrwać przynajmniej 10 dni, a więc może się okazać o co najmniej 2 dni dłuższa niż ta miniona.
Najgoręcej ma być w okolicach 16-17 lipca, kiedy miejscami na zachodzie, południu i w centrum kraju termometry pokażą od 35 do 38 stopni w cieniu. Nie można wykluczyć, że lokalnie znów padną historyczne rekordy.
Jednak nadchodząca fala upałów nie ma się co równać z tą, którą przyszło się mierzyć dziesiątkom milionów Polaków latem 1994 roku. Uznana ona została za zdecydowanie najdłuższą na tle całej historii pomiarów, czyli co najmniej od 1951 roku.
Jak wynika z danych IMGW-PIB, w Opolu, Nowym Sączu i Raciborzu od 23 lipca do 8 sierpnia upał utrzymywał się aż przez 17 dni z rzędu. To oznacza, że temperatura maksymalna popołudniami przekraczała 30 stopni w cieniu niemal przez trzy tygodnie.
Kolejny upalny rekord padł latem 2015 roku. Tym razem odnotowano największą liczbę dni upalnych. W Opolu pierwsze przekroczenie 30 stopni odnotowano już 3 czerwca, a ostatnie dopiero 17 września. W sumie przez cały okres letni upał utrzymywał się przez rekordowe 37 dni.
Dla porównania norma wieloletnia wskazuje, że przez całe lato powinno być średnio 14 dni z upałem. Norma została tym samym przekroczona o 160 procent. Dzięki temu lato 2015 roku zapisało się jako jedno z najgorętszych.

Chociaż fale upałów były długie, to jednak nie pobiły rekordu z 1994 roku. Przykładowo w Opolu temperatura osiągała lub przekraczała 30 stopni w cieniu podczas jednej z fal upałów przez 13 dni, która miała miejsce od 3 do 15 sierpnia.
Na koniec pozostaje jeszcze jeden upalny rekord. To oczywiście najwyższa absolutna temperatura maksymalna. Ta odnotowana została 28 czerwca w Słubicach, przy zachodniej granicy, gdzie termometr na tamtejszej stacji IMGW-PIB wskazał 40,5 stopnia.
Źródło: TwojaPogoda.pl

