FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Złe wieści dla Polski. Amerykanie pokazali alarmujące mapy

Mapy modeli pogodowych na początek lipca nie wyglądają optymistycznie. Po fali upałów nad Polskę mają nadejść wyjątkowo intensywne opady deszczu, niosące ryzyko podtopień, a w skrajnych przypadkach nawet powodzi błyskawicznych.

Może spaść bardzo dużo deszczu. Fot. wxcharts.com
Może spaść bardzo dużo deszczu. Fot. wxcharts.com

Długoterminowe prognozy na całe lato konsekwentnie wskazują, że będzie ono nie tylko wyjątkowo gorące, ale również skrajnie suche. Nie oznacza to jednak całkowitego braku opadów. Deszcze będą wprawdzie rzadkie, lecz gdy już wystąpią, w krótkim czasie spadnie ich bardzo duża ilość.

W efekcie w ciągu zaledwie dwóch-trzech dni suma opadów może dorównać temu, co normalnie spada w ciągu tygodnia, a nawet dwóch. Wyschnięta i spękana gleba nie zdoła wchłonąć tak dużych ilości wody w krótkim czasie, co znacząco zwiększy ryzyko lokalnych podtopień.

Szczególnie niebezpieczne mogą się okazać nawalne opady skoncentrowane na niewielkim obszarze. W takich warunkach realne zagrożenie stanowią powodzie błyskawiczne, podczas których poziom rzek może wzrosnąć nawet o kilka metrów w ciągu kilkudziesięciu minut. Wczesne ostrzeganie przed tak gwałtownymi zjawiskami jest niezwykle trudne.

Już w pierwszych dniach lipca zarówno amerykański model GFS, jak i europejski ECMWF prognozują nadejście nad Polskę co najmniej dwóch układów niżowych znad północnych Włoch, charakteryzujących się cechami niżu genueńskiego.

Z historii wiemy, że tego typu systemy baryczne, gdy zostaną zablokowane nad Polską na dłuższy czas, potrafią przynieść w bardzo krótkim okresie ogromne ilości opadów. Ostatni taki przypadek miał miejsce we wrześniu 2024 roku, kiedy niszczycielskie powodzie dotknęły południe Polski.

Jednak zastrzegamy, że nie każdy cyklon tego rodzaju jest groźny. Zagrożenie stwarzają przede wszystkim te układy, które po dotarciu nad Polskę nie mogą kontynuować wędrówki na wschód, uwięzione przez rozległe obszary wysokiego ciśnienia.

Do 10 lipca może spaść bardzo dużo deszczu. Fot. wxcharts.com

Sytuację dodatkowo komplikuje bardzo duży kontrast termiczny na stosunkowo niewielkim obszarze: w strefie intensywnych opadów jest znacznie chłodniej, podczas gdy poza nią utrzymuje się gorąca i słoneczna pogoda. Powietrze staje się niestabilne, dochodzi do silnej konwekcji, a w efekcie do gwałtownych ulew.

Musimy więc przygotować się na to, że tegoroczne lato będzie oscylować między skrajnościami. Po długich okresach suszy i upałów nadejdą krótkie, lecz bardzo intensywne deszcze, niosące ryzyko podtopień i powodzi. Po nich ponownie powróci gorąca i bezdeszczowa aura.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news