Miniona zima zapisała się w Polsce jako najbardziej sroga od 13 lat. Nadeszła po bardzo długiej serii nadzwyczaj łagodnych okresów zimowych, a niektóre z nich okazały się rekordowe. Tak było na przełomie 2019 i 2020 roku, kiedy średnia temperatura przekroczyła normę o 3,6 stopnia.
Wielu Polaków otrzymało wysokie rachunki za energię i obawia się, że nadchodzącej zimy będą one jeszcze wyższe. Tymczasem media podgrzewają atmosferę wskazując na zagrożenie ze strony El Nino oraz rozpadającego się wiru stratosferycznego, które miałyby nam zgotować jeszcze cięższą zimę.
Sprawdziliśmy więc najnowsze prognozy sezonowe wiodących ośrodków meteorologicznych, aby dowiedzieć się, czy jest choć trochę prawdy w przekazach medialnych i czy anomalie atmosferyczne będą mieć wpływ na to, co będzie się działo w Polsce zimą.
Amerykański model CFS, którego prognozy sięgają marca 2027 roku, "nie widzi" żadnej srogiej zimy, a wręcz przeciwnie. Każdy kolejny miesiąc od grudnia do lutego miałby przynosić coraz większe odchylenia średniej temperatury od normy wieloletniej.
Średnia ogólna dla całej zimy ma wynieść od 1 do 2 stopni powyżej normy, a to oznacza, że zima miałaby być nadzwyczaj łagodna. Jednocześnie prognoza CFS wskazuje na dość wilgotne warunki, co świadczy o czekających nas częstszych i obfitych opadach, głównie deszczu i deszczu ze śniegiem.
Podobnie zapowiada się początek zimy według europejskiego modelu ECMWF, który sięga grudnia. Podobnie, jak jego amerykański odpowiednik, średnie temperatury miałyby oscylować od 1 stopnia na północy do 2 stopni na południu Polski powyżej normy z wielolecia.

Rewolucja w szkole. Wakacje krótsze o kilka tygodni i dodatkowe ferie
ECMWF również wskazuje na bardzo mokry koniec tego roku. Padać będzie przeważnie deszcz, ale w przypadku ochłodzeń nie można wykluczyć też śniegu. Nie będzie jednak go zbyt wiele. Aura niczym nie będzie się różnić od tej, do której przyzwyczailiśmy się w poprzednich latach.
Zeszłej zimy mieliśmy częste i długotrwałe panowania rozległych wyżów barycznych nad Europą, które blokowały cyrkulację. W efekcie było mroźnie i śnieżnie. Taka sytuacja zdarza się jednak rzadko, nie częściej niż raz na kilka lat. Nadchodzącej zimy modele prognostyczne powtórki nie widzą.
Choć prognozy meteorologiczne stają się coraz bardziej precyzyjne, to jednak te na nadchodzącą zimę warto traktować z dużą ostrożnością. Modele komputerowe nie zawsze oddają w pełni zmienność pogody. Lepiej nie traktować ich jak pewnik, lecz jako spodziewany trend.
Źródło: TwojaPogoda.pl

