Meteorolodzy nie mają żadnych wątpliwości, że rozpoczynające się lato w Europie może być rekordowo ciepłe, a jeśli nie, to przynajmniej jednym z najgorętszych w spisanej historii. Modele prognostyczne wskazują na średnie temperatury dochodzące do 3 stopni powyżej normy wieloletniej.
Dowodem na to ma być miniona największa majowa fala upałów, która dotknęła kraje zachodniej części kontynentu. Jak pamiętamy, w zeszłym miesiącu w Wielkiej Brytanii i Francji odnotowano najwyższe temperatury w tym miesiącu co najmniej od stulecia.
Możemy mieć powtórkę sprzed 23 lat. Fala upałów, która panowała latem 2003 roku zapisała się na kartach historii meteorologii wśród największych w dziejach pomiarów instrumentalnych. Dotknęła głównie kraje zachodniej i częściowo południowej Europy, gdzie z jej powodu przedwcześnie zmarło ponad 70 tysięcy ludzi.
Jej przyczyną był utrzymujący się nad Europą Zachodnią potężny antycyklon, który podgrzewał powietrze, przy jednoczesnym blokowaniu napływu chłodniejszych mas powietrza i opadów. Susza nasilała się, a szczególnie gorąco było w większych miastach stanowiących tzw. wyspy ciepła.
Nie tylko dni, ale też noce były wyjątkowo gorące, nie dając ulgi i ograniczając spokojny sen regeneracyjny, co było szczególnie groźne dla osób starszych. W Portugalii temperatura sięgnęła 47 stopni, a w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Szwajcarii i we Włoszech około 40 stopni.
Żywioł powtórzył się w 2022 roku. Kolejne fale żaru napływały od maja aż do września. W Anglii temperatura po raz pierwszy w dziejach przekroczyła 40 stopni, a w Portugalii 47 stopni. Susze, pożary lasów i utrata plonów spowodowały straty sięgające miliardów euro. Odnotowano też 47 tysięcy nadmiarowych ofiar.
Porównanie fal upałów w Europie w 2003 i 2022 roku. Fot. TwojaPogoda.plW Polsce szczególnie intensywne fale upałów mieliśmy w 2012 i 2015 roku, a następnie 2019 roku, który przyniósł nam najgorętsze lato na tle ponad 200 lat. Ostatnio niezwykle upalne było lato 2024 roku. Tegoroczne ma sporą szansę na pobicie dotychczasowych rekordów.
Może się jednak zdarzyć, jak w 2003 i 2022 roku, że największe upały dotkną zachodnią i południową Europę, a u nas będzie chłodniej, choć i tak bardzo gorąco. Prognozy sezonowe dają w Polsce nadzieję na uniknięcie najgorszego. To pierwsze optymistyczne przewidywania od dłuższego czasu. Oby się potwierdziły.
Źródło: TwojaPogoda.pl

