Balcarzowice to niewielka wieś położona w województwie opolskim. Na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jednak to jedyna miejscowość w Polsce, nad którą na tle lat przetoczyły się aż dwie trąby powietrzne. Okazuje się, że przebiega tamtędy jedna z polskich alei tornad.
Oczywiście nie może się ona równać z tą ze Stanów Zjednoczonych, ponieważ w Polsce rocznie nie notuje się tysiąca tornad, lecz zaledwie od kilku do kilkunastu, w dodatku zwykle dużo słabszych. Jednak zdarzają się wyjątki.
Późne popołudnie 30 maja mieszkańcy zapamiętają na długo. Krótko po godzinie 17:00 niebo zaczęło zmieniać barwę, najpierw stało się granatowe, a chwilę później siwe. Zbliżające się grzmoty były coraz głośniejsze aż zerwał się gwałtowny wicher. To nie była zwyczajna nawałnica.
Mieszkańcy dowiedzieli się o tym, gdy lej kondensacyjny schodzący z superkomórki burzowej sięgnął dachów ich domów. W ciągu kilkudziesięciu sekund, bo tyle trwał kataklizm, uszkodzonych zostało 18 budynków, w tym 11 domów mieszkalnych. Dwa budynki nadają się tylko do rozbiórki.
Siłę tornada szacuje się zawsze na podstawie szkód materialnych. Z oględzin wynika, że prędkość wiatru musiała osiągać od 180 do 200 kilometrów na godzinę, co daje drugą kategorię w 5-stopniowej skali. Nie była to najpotężniejsza trąba, ale też nie taka słaba.
Władze zapewniły mieszkańców, że otrzymają pomoc w odbudowie zniszczonych domów i powrocie do normalności. Jednak niektórzy z nich zastanawiają się czy nie pora na wyprowadzkę. Kilka rodzin zostało dotkniętych trąbą powietrzną również 18 lat temu.
Lokalizacja tornad w Polsce na podstawie raportów i informacji prasowych z ostatniego tysiąclecia. Oznaczona została aleja z najpotężniejszymi tornadami. Fot. ESWD.Wtedy żywioł nadszedł niemal o tej samej godzinie, jednak w innym dniu, 15 sierpnia, w święto Matki Boskiej Zielnej. To było prawdziwe monstrum, bo przejściowo tornado osiągało przedostatnią kategorię w skali, a wiatr dochodził do 330 kilometrów na godzinę.
Szary lej miał średnicę około 500 metrów, choć przy chwilowym nasilaniu się zjawiska, osiągał nawet kilometr szerokości. Niszczył wszystko to, co stanęło mu na drodze na odcinku około 20 kilometrów. Uszkodzonych zostało około 150 budynków. 15 osób odniosło obrażenia, a dwie zginęły.
Trąba powietrzna zniszczyła wtedy wyżej położoną część Balcarzowic. Po 18 latach żywioł wrócił, żeby zrujnować też zabudowania położone w niecce. Niektórzy mieszkańcy potracili dobytek w obu tornadach. Nie spodziewali się tego w najgorszych snach.
Zniszczenia po trąbie powietrznej z 15 sierpnia 2008 roku. Fot. OSP.plŚląsk Opolski jest szczególnym miejscem, ponieważ stanowi korytarz dla gwałtownych burz, które zasilane wilgotnym powietrzem wędrują znad Morza Śródziemnego od strony Austrii i Czech, wkraczając nad Polskę poprzez Bramę Morawską, czyli obniżenie terenowe między Sudetami a Karpatami.
Z jego powodu burze nie są rozbijane przez góry i mogą się dalej rozwijać lub nawet intensyfikować nad równinnym terenem Śląska Opolskiego. Aby śledzić ruch tych systemów burzowych i trąb powietrznych na Górze Św. Anny, oddalonej od Balcarzowic zaledwie o 15 kilometrów na zachód, po wielu latach starań, zbudowano nowoczesny radar meteorologiczny.
Niestety, pech chciał, że akurat podczas uderzenia tornada w Balcarzowice radar nie działał, bo miesiąc wcześniej uległ awarii, którą udało się usunąć dopiero kilka dni po kataklizmie. Chociaż alei tornad w Polsce jest więcej, to jednak tą wędrują zdecydowanie najpotężniejsze z nich.
Źródło: TwojaPogoda.pl

