Od blisko 10 lat Polska przeżywa jeden z najbardziej suchych okresów w historii pomiarów meteorologicznych. Kolejny etap intensywnej suszy rozpoczął się w grudniu ubiegłego roku i trwa już przeszło pół roku. Niemal wszystkie miesiące przyniosły sumy opadów znacznie poniżej normy.
W te najbardziej suche norma opadów została wypełniona w niektórych regionach kraju w zaledwie 20 procentach. Podwyższone średnie temperatury sprawiały, że parowanie było pogłębione, a woda z gleby i roślinności uwalniana była bardzo szybko.
Chociaż obecnie znajdujemy się w wilgotnym okresie, to jednak dotychczas opady były mocno zróżnicowane pomiędzy poszczególnymi regionami kraju. W jednych miejscach padło często i obficie, a w innych, nawet tych przyległych, rzadko i skąpo.
W drugiej połowie tego tygodnia spodziewamy się większych opadów, które padać będą monotonnie przez dłuższy czas i będą słabe do umiarkowanych. To wystarczy, aby niedobory wody zaczęły być powoli zapełniane, ale nie we wszystkich regionach kraju.
Najbardziej optymistyczne prognozy dotyczą województw południowych, centralnych i północnych. Do końca tygodnia może tam spaść od 20 do 50 litrów deszczu na metr kwadratowy. Na pozostałym obszarze sumy opadów mogą nie przekroczyć 10-20 litrów.
Według raportu IUNG-PIB dla Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, w okresie od 1 kwietnia do 31 maja największa susza rolnicza panowała w województwach: lubelskim, mazowieckim, łódzkim, wielkopolskim i kujawsko-pomorskim.
Udział gleb zagrożonych suszą w zbożach jarych. Fot. IUNG.Obecnie, zgodnie z danymi platformy Copernicus, ogniska intensywnej suszy są rozproszone po niemal całej Polsce. Z kolei prognozy sezonowe amerykańskiego modelu CFS wskazują, że lipiec i sierpień przyniosą dalszy niedostatek opadów, zwłaszcza w województwach północnych, środkowych i wschodnich, a to oznacza, że kataklizm związany z suszą będzie się tylko pogłębiać.
Przewidywania ekspertów zza oceanu świadczą o tym, że niekorzystne warunki atmosferyczne, panujące wiosną i latem, mogą się odbić na cenach warzyw i owoców, które i tak są już bardzo wysokie, a mogą być jeszcze wyższe, z powodu ryzyka mniejszych plonów niż w poprzednich latach.
Źródło: TwojaPogoda.pl

