Pod koniec tego tygodnia i w pierwszej połowie przyszłego temperatura będzie ulegać sporym wahaniom. Jednak poza nielicznymi wyjątkami bardzo zimno być nie powinno. Popołudnia zapowiadają się bardzo ciepło, na południu i wschodzie nawet gorąco.
Termometry w najcieplejsze dni, a więc w piątek (5.06), niedzielę (7.06) i wtorek (9.06), pokażą w cieniu nawet nieco powyżej 25 stopni. Jednak do upału jeszcze zabraknie, ale tylko do czasu. Amerykański model pogodowy GFS wskazuje, że naprawdę gorąco zrobi się w drugiej połowie przyszłego tygodnia.
Wtedy nad Polskę szerokim strumieniem zacznie napływać zwrotnikowe powietrze aż znad północnej Afryki. Nad Polskę dotrze jednak od zachodu, a nie z południa, ponieważ wędrować będzie najpierw przez Hiszpanię, potem Francję i dalej ku Niemcom.
Pierwszy upał prognozowany jest na piątek (12.06), a więc równo za tydzień. Najpierw termometry miałyby pokazać w cieniu od 30 do 32 stopni w zachodnich województwach, a w następnych dniach rozlać się po większym obszarze kraju. W najgorętszych dniach termometry mogłyby pokazać nawet do 33-34 stopni.
Wszystko wskazuje na to, że fala upałów będzie się utrzymywać aż przez tydzień, do 19 czerwca. Noce i poranki też będą bardzo ciepłe, na ogół od 15 do 18 stopni, a na zachodzie nawet około 20 stopni, co oznacza pierwsze tegoroczne noce tropikalne.
Upał będzie lżejszy do zniesienia, ponieważ będzie suchy. Prognozy wskazują, że dominować będzie wyż baryczny, więc można liczyć na pogodne, bezchmurne niebo, a jeśli pojawią się deszcze i burze, to jedynie lokalnie, głównie we wschodnich województwach, i tam może być parno.

Rekordowy upał zaleje Turcję. Polacy usmażą się na wakacjach
Wszystko wskazuje na to, że po bardzo ciepłej, jednak też deszczowej i burzowej pierwszej dekadzie czerwca, od drugiej dekady prawdziwie letnia pogoda rozkręci się na dobre. Do końca miesiąca będzie znacznie cieplej niż zwykle, w dodatku susza będzie się nasilać.
Źródło: TwojaPogoda.pl

