Woda w Bałtyku oraz w jeziorach w wielu regionach Polski zmieniła barwę na żółtą. Jednak tym razem to nie zanieczyszczenie chemiczne, ani też sinice. Zdjęcia satelitarne zdradzają, że fale i wiry o nietypowej barwie występują już nie tylko blisko brzegu, ale też dalej w głąb akwenów.
Naukowcy obserwowali ten fenomen od kilku lat, ale nie mieli zielonego pojęcia co to jest. Teorii było kilka, jedna mówiła o zakwicie alg, a inna o oślizgłych substancjach wytwarzanych przez plankton. Żadna jednak się nie potwierdziła.
Dopiero analiza zdjęć satelitarnych rzuciła zupełnie nowe światło na tę zagadkę. Okazało się, że dziwaczne plamy odbijają promieniowanie słoneczne w identyczny sposób, co pyłek sosny. Wtedy wszystko stało się jasne.
Na wody Morza Bałtyckiego, w tym głównie Zatoki Gdańskiej, ale również na liczne jeziora śródlądowe opadają niesione przez wiatr pyłki produkowane przez najczęściej występujące w naszym kraju drzewo. O dotkliwości jego żółto-zielonego pyłku mogliśmy się nie raz przekonać, gdy oblepiał karoserie i szyby w naszych samochodach.
Żółta woda w mazurskim jeziorze to zasługa pyłku sosny. Fot. TwojaPogoda.plOczywiście nie stanowi on żadnego zagrożenia unosząc się w morskiej wodzie, ponieważ jest silnie rozproszony. Jedynie na zdjęciach satelitarnych wygląda tak, jakby pokrywał całe połacie morza i jezior. Alergicy też mogą odetchnąć z ulgą, bo sosna nie wywołuje reakcji alergicznej.
Jedynie może mechanicznie podrażniać oczy i nos, gdy pyłek na nie opadnie. Wystarczy tylko potrząsnąć gałęzią sosny, aby drobny, lepki pyłek zaczął się unosić gęstymi kłębami. Jego ilość może ograniczać jedynie obfity deszcz, a tego w najbliższych dniach nie zabraknie.
Pyłek sosny u wybrzeży Bałtyku. Fot. TwojaPogoda.plNie ma więc żadnych obaw o nadchodzące wakacje. Jeśli nie zaskoczą nas sinice, to będzie można spokojnie moczyć się w bałtyckiej wodzie i jeziorach, oczywiście, o ile nie będzie dla nas zbyt zimna, jak to zwykle bywa.
Źródło: TwojaPogoda.pl

