Od kilku lat Polska zmaga się z jedną z najpoważniejszych susz w ciągu ostatniego półwiecza. Obecna odsłona tego zjawiska rozpoczęła się już w grudniu i trwa nieprzerwanie. Maj jest już szóstym z rzędu miesiącem o ekstremalnie niskich sumach opadów.
W kwietniu w niektórych regionach kraju spadło zaledwie 10 procent normy wieloletniej. Maj nie przynosi żadnej poprawy. Według IMGW-PIB w wielu częściach Polski w pierwszej i drugiej dekadzie miesiąca opady osiągnęły jedynie 30 procent wieloletniej normy.
Nawet na południu, wschodzie i w centrum, gdzie przełom tygodnia przyniósł obfite deszcze, suma opadów w większości nie przekroczyła 70 procent normy. Rezerwy wodne w glebie i zbiornikach nie zostały odbudowane, a nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić w najbliższym czasie.
Prognozy amerykańskiego modelu GFS potwierdzają niepokojący trend - ostatnia dekada maja zapowiada się bardzo sucho. Sumy opadów będą na ogół wynosić od 1 do 5 litrów na metr kwadratowy. Tylko lokalnie, podczas burz, może spaść 10-15 litrów, a w rejonach górskich do 30-50 litrów.
Przed końcem miesiąca najsilniejsza susza utrzyma się na wschodzie, w centrum oraz na środkowym zachodzie Polski, gdzie zagrożenie osiągnie poziom ekstremalny. Relatywnie najłagodniej sytuacja będzie wyglądać w województwach południowych - tam w ostatnich dniach spadło najwięcej deszczu.
Opady stały się w ostatnich miesiącach wyjątkowo nieregularne. Po długich okresach pogłębiającej się suszy nagle pojawiają się intensywne, wielodniowe deszcze, powodujące lokalne podtopienia i zalania, po których znów wraca sucha, bezdeszczowa aura.
Intensywność suszy w Polsce pod koniec maja. Fot. windy.comSezonowe prognozy amerykańskiego modelu CFS również nie napawają optymizmem. Czerwiec i lipiec mają być nie tylko bardzo ciepłe, ale i bardzo suche. Dla większości z nas, zwłaszcza w kontekście sezonu urlopowego, to z pozoru dobra wiadomość - dużo słońca i brak deszczu. Niestety, nie wszyscy na tym skorzystają.
Niekorzystne warunki atmosferyczne tej wiosny mogą poważnie odbić się na cenach warzyw i owoców. Te i tak są już bardzo wysokie, a ze względu na ryzyko niższych plonów niż w poprzednich latach, mogą wzrosnąć jeszcze bardziej.
Źródło: TwojaPogoda.pl

