W ostatnich dniach doszło do nagłej erupcji wulkanu Stromboli. Władze podniosły poziom alertu i zamknęły dostęp do zagrożonego obszaru, co poskutkowało ewakuacją niektórych mieszkańców oraz wszystkich turystów. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
Eksperci z Laboratorium Geofizyki Eksperymentalnej Uniwersytetu Florenckiego, którzy na bieżąco monitorują aktywność wulkanu, zarejestrowali znaczący wzrost drgań sejsmicznych tuż przed wybuchem. To właśnie one są często zwiastunem nadchodzącej erupcji.
Stromboli, położony na niewielkiej wyspie o tej samej nazwie na Morzu Tyrreńskim, to prawdziwy fenomen wśród wulkanów. Jego aktywność jest tak regularna i charakterystyczna, że w wulkanologii funkcjonuje nawet termin „aktywność typu stromboliańskiego”.
Oznacza on stosunkowo łagodne, ale częste erupcje, podczas których z krateru Sciara del Fuoco wyrzucane są tzw. bomby wulkaniczne i popioły. Warto podkreślić, że mimo swojej intensywnej aktywności, Stromboli rzadko stanowi bezpośrednie zagrożenie dla ludzi.
Większość erupcji ogranicza się do obszaru szczytu i wspomnianego wcześniej krateru. Jednakże, jak pokazała tragedia z lipca 2019 roku, kiedy to w wyniku silnej erupcji zginęła jedna osoba, a kilka zostało rannych, nie można lekceważyć potęgi tego wulkanu.
Wszystko wskazuje na to, że sytuacja jest pod kontrolą tamtejszych służb. Obszar wokół krateru jest tymczasowo zamknięty dla turystów, a lokalne władze pozostają w stałym kontakcie z naukowcami monitorującymi aktywność wulkanu. System ostrzegania należy do najnowocześniejszych na świecie, co znacząco zmniejsza ryzyko dla mieszkańców i turystów.

Miasto na wygasłym wulkanie w Polsce. Każdy chce je zobaczyć
Niemniej jednak, osoby planujące wizytę na wyspie powinny zachować czujność i stosować się do zaleceń lokalnych władz. Warto śledzić komunikaty wydawane przez Narodowy Instytut Geofizyki i Wulkanologii (INGV), który na bieżąco informuje o poziomie aktywności wulkanu.
Źródło: TwojaPogoda.pl / INGV.

