FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Zostały godziny do nawałnic. Będą awarie prądu i powalone drzewa

Słoneczna i gorąca pogoda nagle przerwana zostanie przez burze z ulewnym deszczem, a lokalnie też gradem i porywistym wiatrem. Nawałnice mogą miejscami powodować szkody materialne.

Nad Polską przejdą nawałnice. Fot. Pixabay.
Nad Polską przejdą nawałnice. Fot. Pixabay.

Maj powitał nas przepiękną pogodą, najprzyjemniejszą od początku tego roku. Po wielodniowych chłodach wreszcie zrobiło się bardzo ciepło i słonecznie. W zachodnich województwach temperatura przekroczyła w cieniu 25 stopni.

Jednak co dobre, szybko się kończy. Zgodnie z tym przysłowiem nadchodzące dni przyniosą nam załamanie pogody. Nie dość, że mocno się ochłodzi, to jeszcze będzie padać, grzmieć i porywiście wiać. Pierwsze oznaki większych zmian w aurze będą widoczne na północnym zachodzie kraju.

Jeszcze w niedzielę (3.05) późnym popołudniem i wieczorem nad samym morzem i na Pomorzu niebo zachmurzy się, a miejscami mogą pojawiać się przelotne deszcze, połączone z burzami, a także porywistym wiatrem, który przyniesie przeszywający chłód.

W poniedziałek (4.05) pogoda tąpnie już na znacznie większym obszarze, zarówno na zachodzie, jak i na północy. W szerokim pasie od Dolnego Śląska przez Wielkopolskę, Kujawy i Pomorze po Warmię, Mazury i Podlasie przejdą deszcze, miejscami obfite. Możliwe są burze z gradem i silnym wiatrem.

W krótkim czasie może spaść do 20-30 litrów deszczu na metr kwadratowy, przez co możliwe są lokalne podtopienia dróg i zabudowań. Grad może mieć średnicę do 2 cm i uszkadzać uprawy. Porywisty wiatr, osiągający do 80 km/h, może zrywać linie energetyczne i łamać gałęzie.

We wtorek (5.05) intensywnych deszczy również spodziewamy się w regionach zachodnich i północnych. Miejscami nadal możliwe są burze z porywistym wiatrem. Na południu zacznie wiać fen, którego porywy mogą w południowych regionach Śląska i Małopolski osiągać 70-80 km/h, a w szczytowych partiach gór przekraczać 120 km/h.

Prognoza pogody na poniedziałek.

W środę i czwartek (6-7.05) gwałtowne zjawiska przeniosą się także nad pozostałe regiony, jednak głównie koncentrować się będą na południu i wschodzie. Temperatura zacznie spadać z 20-25 stopni do zaledwie 10-15 stopni.

W tym czasie największej kumulacji sum opadów spodziewamy się w zachodnich i północnych województwach, gdzie spadnie przeważnie od 15 do 30 litrów wody na metr kwadratowy, a w strefie burz nawet do 40-50 litrów. Na południu i wschodzie sumy opadów na ogół nie przekroczą 5-10 litrów.

Podczas panującej, coraz silniejszej, suszy każda kropla deszczu jest ważna, jednak podczas burz opady mogą być na tyle intensywne, aby powodować więcej szkód niż pożytku. Potrzebne są słabe, najwyżej umiarkowane, deszcze.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news