Chociaż ubiegły marzec zapisał się wśród najcieplejszych na tle całej historii pomiarów meteorologicznych, to jednak kwiecień jest jego zupełnym przeciwieństwem i nic nie wskazuje na to, aby miało się to zmienić. Jest zimno, a będzie jeszcze zimniej.
Specyficzny rozkład środków barycznych nad Europą sprawi, że zamiast z południa, nad Polskę będzie płynąć bardzo zimne powietrze z północy. Póki co odczuwamy je boleśnie wieczorami, nocami i o porankach, gdy temperatura spada poniżej zera niemal w całym kraju.
Jednak niebawem ziąb panować będzie w akompaniamencie opadów śniegu, które nadejdą w najmniej oczekiwanym momencie, bo akurat podczas wyczekiwanego weekendu. W sobotę (25.04) przelotne deszcze mogą występować przez cały dzień we wschodnich regionach kraju.
Jednak późnym popołudniem i wieczorem rozpada się też na północy, a potem w centrum. Będzie bardzo mocno wiać, szczególnie w północnych i północno-wschodnich regionach, gdzie wichura może łamać gałęzie i wyłączać prąd. Na szczęście będzie jeszcze ciepło, od 13 stopni na północy przez 15-16 stopni na większym obszarze do 17 stopni na południu.
Jednak w nocy z soboty na niedzielę (25/26.04) najpierw na północy, a następnie już w większości regionów przelotne opady deszczu mogą przechodzić w deszcz ze śniegiem, krupę śnieżną i śnieg. Podobnie będzie też w niedzielę (26.04) przez cały dzień.
Największe prawdopodobieństwo zabielenia się krajobrazów obejmować będzie wschodnią połowę kraju oraz tereny górzyste na południu. Tam może spaść od 1 do 3 centymetrów śniegu, a przy wschodniej granicy nawet nieco więcej. Przy porywistym wietrze możliwe są zawieje śnieżne.

Rodzi się coś, czego jeszcze nie widziano. Zapamiętamy to na długo
Widoczność na drogach będzie ograniczona do zaledwie 50 metrów, a nawierzchnia śliska, dlatego kierowców prosimy o zachowanie szczególnej ostrożności. Śnieg nie zdoła się utrzymać dłużej niż przez kilka godzin, mimo to może spowodować spore problemy.
Z dnia na dzień mocno się ochłodzi, ponieważ w najcieplejszym momencie doby spodziewamy się zaledwie od 3-4 stopni na północnym wschodzie przez 7-9 stopni na większym obszarze do 10-11 stopni miejscami na zachodzie i południu. Jednak odczuwalnie, z powodu opadów i silnego wiatru, będzie znacznie zimniej.
Źródło: TwojaPogoda.pl

