Najbliższe dni zapowiadają się przyjemnie ciepło i słonecznie. Temperatura na większym obszarze kraju sięgnie 15 stopni, a na zachodzie i południu spodziewamy się nawet ponad 20 stopni. Takie warunki atmosferyczne zwykle zdarzają się w kwietniu, a nie w marcu.
Chociaż w ostatnich latach wiosna nadchodzi coraz wcześniej, a jej początek jest coraz cieplejszy, to jednak na tle wielolecia można uznać to raczej na wyjątek niż coś zupełnie normalnego. Nie dziwią więc obawy, że zima jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa.
W marcu nawet 35 stopni mrozu
Najdłużej na nadejście wiosny trzeba było czekać w 1785 roku, kiedy marzec zapisał się najzimniej w całej blisko 245-letniej serii pomiarowej na ziemiach polskich. Średnia miesięczna temperatura była aż o 9 stopni niższa od aktualnie obowiązującej normy z lat 1991-2020.
Dla porównania od końca pierwszej połowy dziewiętnastego wieku nie zdarzyło się, aby marzec był zimniejszy niż 6 stopni poniżej normy. Najzimniejszym marcom towarzyszyły siarczyste mrozy, które w dzisiejszych czasach wydają się być czymś nieprawdopodobnym, a jednak się zdarzyły.
Najbardziej spektakularne rekordy padły na początku marca 1963 i 1964 roku, kiedy nawiedziły nas fale arktycznych mrozów. We wschodniej części Polski i na terenach podgórskich temperatura potrafiła przekraczać minus 30 stopni.

Pogoda na marzec. Spełni się czarny scenariusz? Powrót mroźnej i śnieżnej zimy
Absolutny rekord odnotowano wówczas w Sejnach na Suwalszczyźnie, gdzie 8 marca 1964 roku krótko po wschodzie słońca zmierzono 34,7 stopnia poniżej zera. Wśród większych miast najzimniej było w Rzeszowie, gdzie odnotowano minus 31 stopni.
Źródło: TwojaPogoda.pl / IMGW-PIB.