Koniec stycznia przynosi pierwsze oznaki wiosny, która przecież zwykle dociera do nas najwcześniej w marcu. Zaczęły kwitnąć nie tylko krokusy czy stokrotki, ale też tulipany. Nic więc dziwnego, że prognozy sezonowe prezentują się spektakularnie.
Nawet 4 stopnie powyżej normy
Na mapach z prognozą anomalii temperatury amerykańskiego Krajowego Centrum ds. Atmosfery i Oceanów (NOAA), cała Europa mieni się w kolorze czerwonym, bordowym, a nawet brązowym. To oznacza najwyższe możliwe skrajności temperatury powietrza.
Chociaż luty nie jest jeszcze miesiącem wiosennym, to jednak w tym roku wszystko wskazuje na to, że taki właśnie będzie. Zgodnie z modelami średnie temperatury wyniosą od 2 do 3 stopni powyżej normy wieloletniej, a na północnym wschodzie kraju, gdzie zwykle jest najchłodniej, nawet do 3-4 stopni.

Luty będzie więc przypominać marzec, a niekiedy nawet kwiecień. Za sprawą potężnych wyżów zapewnione mamy długie dni ze słońcem. Problemem okazać się jednak może pogłębiająca się posucha, fatalnie wpływająca na wegetację, ruszającą nawet z miesięcznym przyspieszeniem.
Wiosna słoneczna i wyjątkowo sucha
Również niezwykle zapowiada się marzec, który, podobnie jak luty, ma olbrzymią szansę zapisać się w czołówce najcieplejszych w historii pomiarów. Na przeważającym obszarze Polski średnie temperatury będą o 2-3 stopnie wyższe od normy.
Jak pamiętamy, przed rokiem luty i marzec pobiły wszelkie rekordy dla całej serii pomiarowej. Czyżby w tym roku miały je poprawić? Pewne jest, że przyroda wybuchnie soczystą zielenią kilka tygodni wcześniej niż normalnie powinna.
Z dalszych prognoz NOAA wynika, że w kwietniu i maju anomalie temperatury nieznacznie się zmniejszą. Średnie temperatury oscylować mogą powyżej 1 stopnia ponad normę wieloletnią. Nadal będzie bardzo ciepło. Będzie też słonecznie i skrajnie sucho. Rolnicy znów będą rozkładać ręce.
Źródło: TwojaPogoda.pl / NOAA.