FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Światowe zasoby wody pitnej są w zagrożeniu. Naukowcy już wiedzą, kto za tym stoi i jak to się skończy

Po 16 latach od wysłania na orbitę sondy GRACE, naukowcy nie mają dla nas dobrych wieści. Dane przez nią zebrane wskazują, że zasoby wody pitnej kurczą się bardzo szybko i wkrótce możemy mieć problem z ugaszeniem pragnienia.

Fot. Pixabay.
Fot. Pixabay.

Bez jedzenia człowiek może przetrwać 3 tygodnie, jednak bez wody zaledwie 3 dni. Chociaż oceany stanowią aż 71 procent powierzchni ziemi i wydawałoby się, że wody nigdy nam nie zabraknie, to trzeba pamiętać, że jest to woda słona, która nie nadaje się do picia.

Jej odsalanie jest bardzo powolne i kosztowne, a przez to mało wydajne. Pozostaje nam więc dbać o zasoby słodkiej wody, które jednak, jak ostrzegają nas naukowcy z NASA, wciąż się kurczą i to coraz szybciej.

Niestety, zamiast umiejętnego zarządzania zasobami wody pitnej, nadmiernie je zużywamy. Potwierdzają to dane zbierane przez sondę GRACE w latach 2002-2016. Wynika z nich, że te obszary, które były suche stają się coraz suchsze, a te, które były wilgotne, są coraz wilgotniejsze.

Fot. Max Pixel.

Sonda pozwoliła nam zidentyfikować główne epicentra suszy i powodzi. Wskazała nam także obszary, które są największym magazynem wody pitnej. Należą do nich oczywiście Antarktyda, Grenlandia oraz Alaska. To tam lodowce i lądolody roztapiają się najszybciej.

Najgorzej jest natomiast w Arabii Saudyjskiej, południowej Kalifornii i północno-zachodnich Chinach, gdzie mieszkańcy każdego roku tracą gigatony wód gruntowych, niezbędnych do nawadniania pól uprawnych.

To właśnie tam znajduje się najwięcej "gorących punktów", gdzie utracone zasoby nie są już praktycznie do odratowania w przyszłości. Nie jest to jedynie wynik zmian klimatycznych, czyli częstych i intensywnych susz.

Fot. Max Pixel.

Jak się okazuje, głównym winowajcą jest człowiek. Nadmiernie wykorzystujemy zasoby wodne np. do sztucznego nawadniania pól uprawnych. Pobór wody jest większy niż jej przyrost, co prowadzi do wyczerpywania się zasobów.

Jak wynika z danych Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ) do 2050 roku będzie nas o 2 miliardy więcej, a rolnictwo pochłaniać będzie o 20 procent wody więcej niż obecnie, czyli aż 90 procent jej zasobów.

Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) opublikowała raport według którego do połowy wieku zapotrzebowanie na wodę pitną wzrośnie o 55 procent, z czego 40 procent populacji będzie korzystać z wody ze zbiorników, które będą w znacznej mierze wyschnięte.

Fot. Max Pixel.

Po 2070 roku niedostatek wody zaczną odczuwać mieszkańcy południowej i środkowej Europy, w tym także Polski. Obecnie problem restrykcji w zużywaniu wody pojawia się podczas suszy. W naszym kraju jak dotąd jeszcze nie wprowadzano takich obostrzeń, ale może się to zmienić.

Dane satelitarne pomogą nam w przyszłości lepiej zarządzać i gospodarować wodą pitną, również w obliczu postępujących zmian klimatycznych. Jest więc nadzieja, że wreszcie zaczniemy szanować życiodajny płyn, bez którego żadna istota żywa nie może przetrwać.

Źródło: TwojaPogoda.pl / NASA / ONZ.

prognoza polsat news