FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Za miesiąc przestawimy zegarki ostatni raz? Co dalej ze zmianą czasu? Są nowe informacje

Pod koniec marca czeka nas kolejna zmiana czasu. Tym razem przestawimy zegarki z czasu zimowego na letni. Chociaż wszyscy mają już tego dość, nadal to robimy. Czy tym razem zrobimy to już po raz ostatni? Są nowe informacje w tej sprawie.

Fot. Pixabay.
Fot. Pixabay.

W nocy z 27 na 28 marca kolejny raz zmienimy czas, tym razem z zimowego na letni. Nie tylko dlatego, że pośpimy krócej o godzinę, ciągłe zmiany czasu nas już znudziły. Pojawia się coraz więcej głosów, po co to robimy.

Polacy nie mają wątpliwości. Jak wynika z oficjalnego badania przeprowadzonego na zlecenie Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, niemal 80 procent z nas chciałoby czasu letniego przez cały rok, a to oznacza zaprzestanie dwukrotnej w ciągu roku zmiany czasu.

Droga do zniesienia zmiany czasu, choć wydaje się prosta, tak naprawdę jest niezwykle długa i wije się w nieskończoność. W marcu 2019 roku Parlament Europejski opowiedział się za regulacjami, które mają znieść w państwach Unii Europejskiej zmianę czasu już w 2021 roku.

Ustalono, że nie będzie jednego czasu w całej Unii, lecz każdy kraj zdecyduje we własnym zakresie, w którym czasie pozostać. Przedstawiciele większości krajów opowiedzieli się za czasem letnim, tylko w nielicznych przypadkach zdarzały się różnice.

Przykładowo Włosi, Szwedzi i Norwegowie chcieliby, aby w ich kraju obowiązywał na stałe czas zimowy, i właśnie z ich powodu negocjacje utknęły w martwym punkcie. Obecnie w niemal całej Unii obowiązuje jeden czas.

Gdy w jednym kraju będzie obowiązywał czas letni, a w sąsiednim zimowy, pojawią się problemy chociażby w transporcie. To właśnie z tego powodu ostatnie miesiące minęły pod znakiem coraz wyraźniejszych głosów opowiadających się za zarzuceniem rezygnacji ze zmiany czasu, przynajmniej do momentu ustania epidemii koronawirusa.

Tylko garstka krajów Unii pozostała przy swoim zdaniu i nadal chce zaprzestać zmiany czasu w marcu. Czas nagli, a przecież musi nastąpić tzw. okres przejściowy, w którym wszelkie systemy elektroniczne zostaną przeprogramowane, aby nie doszło do chaosu.

Zegary sterują obecnie przecież nie tylko naszymi telefonami czy telewizorami, ale też elektrowniami czy transportem kolejowym. Na wprowadzenie zmian potrzebny będzie przynajmniej kilka miesięcy.

Co więcej, rozporządzenie prezesa Rady Ministrów, zgodnie z którym dwukrotnie w roku zmieniamy czas, zostało wydane na początku listopada 2016 roku i przedłużone do bieżącego roku, w którym ono wygasa.

Niestety, wiceminister rozwoju Olga Semeniuk pisała, że w czasie pandemii na poziomie unijnym odsunięto ten temat na boczny tor. Podobnie stało się w Polsce. Nadzieja, że tym razem zmienimy czas ostatni raz, tym samym gaśnie.

Być może szansą będzie wygasająca pandemia, ale tylko wówczas, gdy projekt ten zostanie przyjęty przed zmianą czasu na zimowy, czyli przed końcem października. Jeśli nie, to ostatni raz czas zmienimy najwcześniej w marcu 2022 roku.

Kręta droga do końca zmiany czasu

Porzucenie ciągłej zmiany czasu to prawdziwa rewolucja i upadek kolejnego archaizmu jeszcze z czasów pierwszej wojny światowej, gdy Niemcy i Austro-Węgrzy 30 kwietnia 1916 roku pierwszy raz przesunęli wskazówki zegara o godzinę w przód, a 1 października 1916 roku o godzinę w tył. 2 lata później czas letni wprowadzono również na Wyspach Brytyjskich oraz w USA.

W Polsce czas zmieniano okresowo od 20-lecia międzywojennego, kiedy to czas letni ogłaszano w połowie kwietnia, a odwoływano w połowie września. Zmiany czasu obowiązywały w latach 1945-1949, 1957-1964 i od 1977 roku nieustannie aż po dziś dzień.

We wrześniu 2018 roku Jean-Claude Juncker, ówczesny szef Komisji Europejskiej, poinformował, że obowiązkowa zmiana czasu pod koniec października i marca zostanie zniesiona. Każdy kraj członkowski będzie mógł zdecydować, w którym czasie pozostanie na stałe.

Decyzja ta została podyktowana wynikami ankiety, w której udział wzięło 4,6 miliona obywateli Unii, co jest liczbą rekordową. 84 proc. głosujących opowiedziało się za zniesieniem podziału na czas zimowy i letni, a więc pozostaniu w jednym czasie.

Głosowało też 130 tysięcy Polaków, którzy w 95 procentach opowiedzieli się dokładnie za tym samym, co pozostali mieszkańcy Unii. W ich opinii powinniśmy pozostać w czasie letnim, podobnie jak inne kraje środkowej Europy.

Komisja Europejska zapowiedziała wstępnie, że zmiany czasu zostaną zniesione w 2019 roku. To się jednak zmieniło, ponieważ w trakcie uzgodnień, w którym czasie powinniśmy pozostać na stałe, okazało się, że nie jest to wcale takie jednoznaczne. Dlaczego wciąż zmieniamy czas.

Na początku marca 2019 roku w komisji transportu i turystyki Parlamentu Europejskiego odbyło się głosowanie w tej sprawie. Projekt zakładający, że w Unii zaczną obowiązywać różne czasy, w zależności od tego, za jakim opowiedzą się dane kraje, został przegłosowany przez 23 europosłów wobec 11, którzy byli przeciwni.

Po głosowaniu na sesji plenarnej Parlamentu Europejskiego, projekt stał się mandatem do negocjacji z Radą Unii Europejskiej, a więc krajami członkowskimi, nad ostatecznym kształtem regulacji. Państwa członkowskie nadal mają czas do namysłu, w którym czasie pozostać na stałe. Czas leci, a konsensusu wciąż nie widać.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Komisja Europejska.

prognoza polsat news