FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Nie było cudu św. Januarego. Zła wróżba zaczęła się spełniać. Włosi obawiają się wielkiego kataklizmu

Włosi obawiają się najgorszego, ponieważ nie zdarzył się cud św. Januarego, co oznacza, że zbliża się kataklizm. Złowroga wróżba już zaczęła się wypełniać. W Mediolanie doszło do największego wstrząsu od 500 lat, a to może być dopiero początek.

Skutki trzęsienia ziemi w środkowych Włoszech w 2016 roku. Fot. Pixabay.
Skutki trzęsienia ziemi w środkowych Włoszech w 2016 roku. Fot. Pixabay.

Choć niektórzy mogą odebrać to jako zabobon, to jednak mieszkańcy włoskiego Neapolu z dużą powagą uczestniczą w uroczystościach w Kaplicy Królewskiej tamtejszej katedry, gdzie od czternastego wieku trzy razy w roku ma miejsce zjawisko skroplenia się zakrzepniętej krwi św. Januarego.

Wierni zbierają się na Mszy Świętej w sobotę poprzedzającą pierwszą niedzielę maja, 19 września w dzień męczeństwa świętego oraz 16 grudnia w rocznicę wybuchu Wezuwiusza. Właśnie w tym ostatnim dniu do skroplenia się krwi nie doszło, co bardzo zaniepokoiło Włochów.

Opat kaplicy, prałat Vincenzo De Gregorio, próbował uspokajać wiernych, aby nie myśleli o tragedii i nieszczęściu, lecz dalej się modlili. Wszyscy jednak dobrze wiedzą, że brak cudu oznaczał na tle historii same nieszczęścia.

Dramatyczna historia

Przemiany nie było m.in. w 1939 roku, gdy wybuchła druga wojna światowa, również rok później, gdy Włochy do niej przystąpiły i ponownie w 1943 roku, gdy kraj został zajęty przez Niemców. Z kolei w 1973 roku Neapolitańczycy zmagali się z epidemią cholery.

Relikwia św. Januarego. Fot. Paola Magni / Wikipedia.

W 1980 roku, kiedy krew również pozostała zakrzepnięta, w Kampanii miało miejsce katastrofalne trzęsienie ziemi, w którym zginęło 5 tysięcy osób, 10 tysięcy zostało rannych, a 250 tysięcy straciło dach nad głową.

Wcześniej brak cudu zbiegał się z wybuchem prześladowań religijnych, erupcją Wezuwiusza, trzęsieniami ziemi, rewolucjami, wojnami i śmiercią królów, arcybiskupów i papieży. Nic więc dziwnego, że Włosi drżą na samą myśl o kolejnym braku cudu krwi Św. Januarego.

Ostatni raz krew nie skropliła się w 2016 roku. Zaledwie miesiąc później Hotel Rigopiano w Farindoli został zrujnowany przez potężną lawinę śnieżną po trzęsieniu ziemi. W gruzach znaleziono zwłoki 29 osób. To była najbardziej zabójcza lawina we Włoszech od 101 lat.

W tym samym roku ziemia zadrżała też na północ od miejscowości L'Aquila w Apeninach. Wiele zabytkowych miejscowości zostało zrównanych, a wśród nich Amatrice. Zginęło blisko 300 osób, 400 zostało rannych.

Wróżba zaczęła się spełniać?

Tym razem na ziszczenie się złowrogiej wróżby nie trzeba było długo czekać, zaledwie jeden dzień. Wczoraj (17.12) rejon Mediolanu nawiedził największy wstrząs od pół tysiąca lat. Ziemia zatrzęsła się z siłą M3.9 na obszarze, gdzie sejsmiczność jest minimalna.

Na szczęście nie doszło do poważniejszych szkód. Poza paniką, jaka wybuchła wśród zdezorientowanych mieszkańców, którzy zaczęli wydzwaniać do obrony cywilnej, odnotowano przerwy w dostawach prądu i opóźnienia w kursowaniu pociągów.

Najgorsze może dopiero nadejść

Mieszkańcy Neapolu wierzą, że to dopiero wstęp do tragedii. Najbardziej obawiają się drzemiących pod miastem aż dwóch wulkanów, Wezuwiusza i Pól Flegrejskich. To właśnie przed erupcją tego pierwszego św. January ochronił miasto w 1631 roku, gdy lawa z wydostającego się Wezuwiusza zatrzymała się u granic Neapolu. Zdarzenie to uznaje się za jeden z najbardziej niezwykłych cudów, jaki dokonał się za wstawiennictwem świętego Januarego.

O kataklizmie, który może w przyszłości spotkać Włochy, wspominał w swoich przepowiedniach Ojciec Klimuszko. Mówił, że przyjdą potężne trzęsienia ziemi, a część włoskiego buta znajdzie się pod wodą.

Wezuwiusz po raz ostatni dawał o sobie znać w 1944 roku. Jako że miało to miejsce podczas wojny, nie prowadzono szczegółowych pomiarów. Na szczęście erupcja okazała się niewielka. Naukowcy posiadając pełną listę jego erupcji począwszy od początku naszej ery, oszacowali cykl jego przebudzania się na około 20 lat.

Lokalizacja wulkanów: Pola Flegrejskie, Wezuwiusz i Marsili na mapie. Fot. Google Maps.

Oznacza to, że jego obecne uśpienie jest niezwykłe w skali ostatniego tysiąca lat. Wezuwiusz powinien przebudzić się już co najmniej trzykrotnie, ale tego nie zrobił. To niepokojące, ponieważ oznacza to, iż krater wulkanu zatkał się i magma nie może swobodnie wydostać się z wnętrza ziemi. Zakorkowane wulkany są wyjątkowo groźne, ponieważ nie można przewidzieć ich erupcji. Jeśli już ta nastąpi, to za każdym razem jest gigantyczna i niezwykle niszczycielska w skutkach.

Pola Flegrejskie są jeszcze bardziej niebezpieczne niż Wezuwiusz. Badacze z włoskiego Narodowego Instytutu Geofizyki i Wulkanologii (INGV) na łamach pisma "Nature Communication" poinformowali, że ciśnienie w komorze magmowej wulkanu Pola Flegrejskie (Campi Flegrei) ponad 10-krotnie przekracza próg, od którego w każdej chwili może dość do potężnej erupcji.

Skały ogrzewane przez magmę, która znajduje się już 3-4 kilometry pod powierzchnią ziemi, wzrastającą temperaturę i ciśnienie, ulegają roztopieniu, co grozi destabilizacją gruntu i jego zapadnięciem się oraz uwolnieniem zawartości komory magmowej w powietrze z olbrzymią siłą.

Pola Flegrejskie to nie jest zwyczajny wulkan, lecz superwulkan, zdolny do produkcji magmy o objętości większej niż tysiąc kilometrów sześciennych, czyli tysiące razy większej niż w przypadku normalnych erupcji. Wybuch tego wulkanu może mieć skutki porównywalne z upadkiem dużych rozmiarów meteorytu.

Gęsto zaludnione podnóża wulkanu Wezuwiusz we Włoszech. Fot. Pixabay.

Z powierzchni ziemi w ciągu kilku sekund zniknie nie tylko Neapol, zamieszkiwany wraz z przedmieściami przez 3 miliony ludzi, lecz również znaczny fragment włoskiego buta. Kaldera wulkanu powstała około 39 tysięcy lat temu. Żaden inny wulkan w Europie nie wybuchł z taką siłą i nie spowodował tak dużych szkód na tle ostatnich 200 tysięcy lat. Popioły za każdym razem opadły w promieniu tysięcy kilometrów od wulkanu i wywołały tzw. wulkaniczną zimę, która panowała przez kilka lat.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Rai News.

Komentarze

prognoza polsat news