FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Lodowaty podmuch z Syberii zmierza w naszym kierunku. 19 listopada będzie decydującym dniem

Czy końcówka listopada przyniesie nam pierwsze uderzenie prawdziwej zimy? Wszystko zdecyduje się w najbliższy wtorek, 19 listopada. W tym dniu poznamy dalsze losy lodowatego powietrza, które znad Arktyki spłynie nad środkową Syberię.

Fot. TwojaPogoda.pl
Fot. TwojaPogoda.pl

W dalszym ciągu śledzimy to, co dzieje się w Arktyce, ponieważ od tego zależeć będzie pogoda w ostatnich dniach tego miesiąca. Tymczasem wokół bieguna północnego mają miejsce niezwykłe zjawiska. Fragment Arktyki wysunięty w stronę Ameryki Północnej jest obecnie nadzwyczaj ciepły.

Średnie temperatury są tam od 10 do nawet 20 stopni wyższe aniżeli zwykle o tej porze roku. Z kolei rosyjska część Arktyki to obszar nadzwyczajnych chłodów. Tam anomalia temperatury również sięga 10-20 stopni, ale poniżej normy.

W najbliższych dniach ta kropla mrozu zacznie spływać w kierunku środkowej Rosji, obejmując nie tylko znaczną część Syberii, ale też Kazachstan. W najbliższy wtorek (19.11) okaże się, w którym kierunku ten lodowaty podmuch zacznie się przemieszczać.

Anomalie temperatury (w stopniach Celsjusza) w Europie w dniu 19 listopada 2019 roku. Fot. Wxcharts.com

Prognozy nie są w pełni klarowne. Według jednych miałby wędrować na zachód, w kierunku Europy. Inne prognozy wskazują, że obierze przeciwny kierunek i popędzi ku wschodniej Rosji, a także Chinom i Japonii. Na szczęście, ku uciesze większości z naszych czytelników, te ostatnie przewidywania zaczynają dominować, a widmo ostrego ataku zimy oddala się, a nie przybliża.

Inne media, przedrukowując nasze informacje o wirze polarnym, przekręciły fakty, sugerując, że jest to nieuniknione i należy gromadzić większe ilości opału. To oczywiście bzdury. Póki nie będziemy mieć pewności, nie popadajmy w panikę i nie wierzmy w fake newsy.

Z wszelkimi pochopnymi decyzjami poczekajmy do ostatecznego potwierdzenia, które uzyskamy dopiero na początku przyszłego tygodnia. Wówczas zdecyduje się, czy nadzwyczaj liczne układy niskiego ciśnienia przechodzące nad Europą, zepchną potężny rosyjski wyż dalej na wschód.

Nagłówki serwisów internetowych straszące wirem polarnym.

Jeśli tak się stanie, to ciepłe afrykańskie masy powietrza w dalszym ciągu będą się wlewać aż do środkowej i wschodniej części naszego kontynentu, tym samym zapewniając nam końcówkę miesiąca z temperaturami przekraczającymi 10, a miejscami nawet 15 stopni.

Wydaje się, że ta wersja prognozy jest bardziej wiarygodna, ponieważ Atlantyk jest w tym sezonie nadzwyczaj aktywny, produkuje niż za niżem, a to niemal gwarancja, że nadal będzie ciepło. Listopad ma spore szansę zapisać się wśród najcieplejszych na tle całej historii meteorologii.

Gdyby analogiczna sytuacja atmosferyczna nad Europą utrzymała się przez całą zimę, to skutkowałaby jej bardzo łagodnym przebiegiem. Prognozy sezonowe w tej materii nie uległy żadnym zmianom. Nadal wieszczą ciepłą zimę, nie tylko w Polsce, ale na większym obszarze kontynentu.

Pod znakiem zapytania znajduje się to, co będzie się działo na zachodzie Europy, gdzie ostatnio panują chłody i obfite deszcze powodujące powodzie. W następnych dniach sytuacja ta utrzyma się. Nadal w pasie od Skandynawii przez Wyspy Brytyjskie i Francję po Portugalię i Hiszpanię będzie nietypowo zimno, o czym świadczą niebieskie barwy na poniższej mapie anomalii temperatury.

Anomalie temperatury (w stopniach Celsjusza) w Europie przez następne 5 dni. Fot. ClimateReanalyzer.org

Dla porównania w środkowej i wschodniej części Europy będzie nadzwyczaj ciepło. Kolor brązowy oznacza odchylenie średniej temperatury od normy nawet o ponad 10 stopni. Trudno o tej porze roku o cieplejsze masy powietrza. Prawdziwe babie lato w listopadzie.

Anomalie temperatury (w stopniach Celsjusza) na świecie przez następne 5 dni. Fot. ClimateReanalyzer.org

Co więc się stało z zimą? Oprócz tego, że niebawem potężny mróz zagości w środkowej Rosji, teraz fale arktycznego zimna nękają Amerykanów. Od kilku dni w większości regionów Stanów Zjednoczonych temperatura spada poniżej zera. Na plusie jest tylko miejscami na zachodnim wybrzeżu i na Florydzie.

Największe mrozy panują przy granicy z Kanadą. W miejscowości International Falls w stanie Minnesota, znanej jako najzimniejsze miasto w kontynentalnej części USA, odnotowano o poranku aż minus 25 stopni.

Anomalie temperatury (w stopniach Celsjusza) w Ameryce Północnej i Środkowej przez następne 5 dni. Fot. ClimateReanalyzer.org

Mróz dotarł aż nad północne wybrzeża Zatoki Meksykańskiej, gdzie ujemne temperatury notuje się niezwykle rzadko. To jednak nie koniec pochodu chłodnego powietrza, które w dalszych dniach spłynie jeszcze dalej na południe, aż po tropikalne wyspy Karaibów oraz kontynentalne kraje Ameryki Środkowej.

Tamtejsi mieszkańcy, przyzwyczajeni do ciepła, będą nie tylko marznąć, ale też częściej niż zwykle się przeziębiać oraz zapadać na grypę i zapalenie płuc. Niebieskie kolory na mapach anomalii w tej części świata, zwłaszcza o tej porze roku, zawsze oznaczają kłopoty.

Źródło: TwojaPogoda.pl

prognoza polsat news