FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Ta wiadomość przerazi rodziców. ADHD, autyzm i astma wśród dzieci mają jedno źródło? Jakie?

Wyniki ostatnich badań naukowych mogą zjeżyć włosy na głowach rodzicom, bowiem ryzyko zapadnięcia dziecka na takie schorzenia jak ADHD, autyzm czy astma, jest związane z tym, gdzie mieszkamy i najczęściej przebywamy. Jak przeciwdziałać temu problemowi?

Fot. Max Pixel.
Fot. Max Pixel.

W branżowych pismach medycznych pojawia się coraz więcej publikacji naukowych, które wskazują zanieczyszczenie powietrza, jako ten czynnik, który odpowiedzialny jest za postępującą epidemię takich przypadłości jak ADHD, autyzm czy astma. Jednym ze składników smogu są wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), które powstają na skutek niecałkowitego spalania wszystkich węglowodorów, z wyjątkiem metanu.

Wydzielają się one m.in. podczas spalania drewna iglastego, palenia papierosów, produkcji asfaltu, pracy pieców koksowniczych i emisji spalin samochodowych. Jak szacuje Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), tego typu zanieczyszczenia trafiają do naszego organizmu wraz ze spożywaniem żywności oraz wdychaniem skażonego powietrza.

O tyle, o ile, aby kobiety w ciąży nie musiały oddychać pełnym smogu powietrzem, mogą np. zamieszkać na obszarach zielonych, z dala od centrów miast, to już wpływu na skażoną żywność większego nie mamy. Tymczasem to właśnie żywność może być z całej palety zanieczyszczeń, najbardziej niebezpieczna. Uprawa roślin jadalnych w pobliżu arterii komunikacyjnych, to tylko jedno oblicze tego poważnego problemu.

Tymczasem jego skutki mogą być poważne w późniejszym cyklu rozwojowym dziecka. Może nim być ADHD, czyli niechęć do podejmowania wysiłków umysłowych, w tym nie słuchanie poleceń, problemy z koncentracją, niezdolność słuchania ze zrozumieniem, niekończenie zadań.

Fot. Max Pixel.

Badania naukowców z Uniwersytetu Columbia wykazały, że dzieci, których matki wdychały smog, pięciokrotnie częściej w wieku 3 lat wykazywały opóźnienia rozwojowe, w wieku 5 lat zmniejszenie ilorazu inteligencji, zaś w wieku 6 i 7 lat objawy lęku, depresji i problemy ze skupieniem uwagi. Okazuje się, że u dziecka w wieku prenatalnym, smog może nieodwracalnie modyfikować DNA.

Smog odpowiedzialny również za autyzm?

Niegdyś o nim nie słyszano, dzisiaj choruje na niego średnio co setne dziecko. Mowa o autyzmie, który w wielkim skrócie objawia się zachowaniem odstającym od powszechnie uznawanego. Dzieci z zaburzeniami autystycznymi mogą mieć problemy z porozumiewaniem się, odbieraniem otoczenia, dla nich śnieg może być parzący, a miód kwaśny.

Niestety, wciąż niewiele wiemy o autyzmie, dlatego też nie można wszystkich chorujących na niego w pełni wyleczyć. Objawy mogą występować przez całe życie, a im człowiek jest starszy, tym bardziej jest uznawany za dziwaka.

Naukowcy z Uniwersytetu Południowej Kalifornii postanowili po raz kolejny przeanalizować zachowania dzieci autystycznych i dowiedzieć się z czego mogą one wynikać. Po przebadaniu 500 dzieci okazało się, że 279 z nich miało autyzm, a w trakcie rozwoju płodowego i w pierwszym roku życia było dwukrotnie bardziej narażonych na działanie zanieczyszczonego powietrza niż pozostałe dzieci.

Fot. Max Pixel.

Było to związane z zamieszkaniem matki w pobliżu bardzo ruchliwych dróg, gdzie płód miał bezpośredni kontakt z metalami, pyłami i kwasami. Dzieci narażone na smog aż trzykrotnie częściej zapadały na autyzm niż te dzieci, które z zanieczyszczenia częstego kontaktu nie miały. Z pewnością autyzm nie jest wynikiem wyłącznie smogu, lecz wywołuje go szereg czynników, zwłaszcza genetycznych.

Jednak naukowcy są zdania, że zanieczyszczenie powietrza ma bardzo duże znaczenie i może być jednym z decydujących czynników w rozwoju autyzmu. Dlatego tak ważne jest, żeby kobiety w ciąży unikały miejsc silnie zapylonych i nie przebywały na powietrzu w dniach smogowych, a w zamian jak najczęściej wybierały się na spacer np. po parku, dbały o czyste powietrze w domu i wybierały tylko sprawdzone produkty żywnościowe.

Astma kolejnym skutkiem skażenia powietrza

Jak wynika z ostatnich badań naukowców z Mount Sinai School of Medicine, w ciągu następnej dekady liczba dzieci chorujących na astmę znacznie wzrośnie. W największym zagrożeniu znajdują się najmłodsi mieszkańcy największych metropolii.

Naukowcy przebadali dzieci zamieszkujące 14 hrabstw wchodzących w skład obszaru metropolitalnego Nowego Jorku. Następnie zespół badaczy przy pomocy modelów komputerowych zasymulował stężenie ozonu przygruntowego w okresie od czerwca do sierpnia dla pięciu kolejnych lat między 2020 a 2030 rokiem.

Fot. Max Pixel.

Wyniki zostały porównane z danymi z bazowego roku 1990. Model wskazał średni wzrost przypadków astmy wśród dzieci do 17. roku życia. W poszczególnych hrabstwach wzrost wahał się od 5,2 do 10,2 procent. Astma, powodowana przez wpływ ozonu przygruntowego, będzie coraz powszechniejsza, a wciąż najbardziej na nią narażone będą właśnie dzieci.

Skąd się biorą zanieczyszczenia, które wywołują choroby układu oddechowego u najmłodszych? Wydobywają się one z zakładów przemysłowych, a przede wszystkim z silników samochodowych. Najtrudniejszym okresem w całym kraju jest pora letnia.

Wówczas przy niskiej wilgotności powietrza, która występuje w godzinach popołudniowych, temperaturze przekraczającej 30 stopni i słabym wietrze, wszelkie zanieczyszczenia nie mają możliwości rozwiewania się na dużym obszarze, dlatego opadają i gromadzą się przy gruncie.

W ten sposób mają bardzo niekorzystny wpływ na nasz układ oddechowy i krążenia. Poza wszelkimi pyłami najgroźniejszym gazem podczas fali upałów jest ozon przygruntowy. To efekt pojawiania się dużych ilościach tlenku azotu, tlenku węgla i węglowodorów.

Fot. TwojaPogoda.pl

Na ich wpływ najbardziej narażeni są mieszkańcy dużych miast, zamieszkujący zwłaszcza w ich centrach, w pobliżu głównych arterii komunikacyjnych lub po prostu chodzący po mieście, wśród przejeżdżających samochodów lub przechodzący przez ulice. To właśnie wtedy do płuc dostają się największe ilości niebezpiecznych gazów.

Jak chronić siebie i swoje dzieci przed niebezpiecznym wpływem ozonu? Bardzo ważne jest pozostawanie w pomieszczeniach osób z przewlekłymi chorobami układu oddechowego i z niewydolnością układu krążenia.

Stosowanie się do zaleceń lekarskich i właściwe zaopatrzenie w potrzebne medykamenty. Gdy ozonu jest zbyt dużo, powinno się do maksimum ograniczyć przebywanie na otwartej przestrzeni, szczególnie w rejonie o podwyższonym stężeniu ozonu, czyli w pobliżu głównych dróg.

Ograniczenie dotyczy także dużego wysiłku fizycznego na otwartej przestrzeni, na przykład uprawiania sportu i innych czynności zawodowych. Przykładowo w chińskim Pekinie w takie dni zakazuje się dzieciom opuszczania budynków szkół oraz lekcji na boisku szkolnym.

Fot. Max Pixel.

Poprawa jakości powietrza zależy do nas samych, możemy na przykład ograniczyć w tych dniach palenie papierosów, by nie narażać znacznie intensywniej niż zwykle innych ludzi na palenie bierne. Objawami podrażnienia układu oddechowego przez ozon są kaszel, drapanie w gardle, senność i bóle głowy.

Walczmy ze smogiem

W dzisiejszych czasach, gdy smog towarzyszy nam niemal na każdym kroku, czy to dlatego, że mieszkamy w pobliżu głównej drogi, czy też nasz sąsiad pali w piecu toksycznymi plastikami, ciężko jest uchronić się przed zagrożeniem. Jednak warto powziąć środki ostrożności, zgłębiając tą tematykę i stosując cenne wskazówki dostosowane do okolicy w której się mieszka.

Jeśli będziemy bardziej świadomi zagrożenia, z pewnością, jeśli nie całkowicie ograniczymy, to przynajmniej wyraźnie zmniejszymy ryzyko, że nasze dzieci, a więc i także my, będziemy musieli się zmagać ze skutkami ADHD, autyzmu czy też astmy.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Science / Nature.

Komentarze

prognoza polsat news