FacebookTwitterYouTubeIstagramRSS

Sadza jest znacznie groźniejsza niż wcześniej sądziliśmy. Dlaczego?

Co sprawia, że śnieg nie jest zupełnie biały, lecz szary? To wina sadzy, której w powietrzu mamy coraz więcej i która okazuje się być drugim po dwutlenku węgla czynnikiem pogłębiającym zmiany klimatyczne. Dlaczego sadza jest tak groźna i jak z nią walczyć?

Sadza na dłoni. Fot. Max Pixel.
Sadza na dłoni. Fot. Max Pixel.

Najnowsze badania, których wyniki opublikowano na łamach prestiżowego pisma Journal of Geophysical Research, wskazują na olbrzymią rolę, jaką pełni sadza w atmosferze. Okazuje się, że nie metan, lecz właśnie "czarny węgiel" jest zaraz po dwutlenku węgla czynnikiem wpływającym na zmiany klimatyczne.

Jeszcze 10 lat temu, gdy po raz pierwszy informowaliśmy na łamach serwisu o znaczeniu sadzy, podawaliśmy wyniki badań przedstawionych w piśmie Proceedings of the National Academy of Sciences.

Wtedy naukowcy z Instytutu Badań Kosmicznych im. Goddarda sądzili, że sadza w jednej czwartej przyczynia się do globalnego ocieplenia. Dzisiaj wiemy, że jej wpływ jest o wiele większy i poważniejszy.

Aby zrozumieć istotę problemu trzeba poznać czym jest sadza. To produkt powstający w trakcie niepełnego spalania paliw i innych materiałów zawierających w swoim składzie chemicznym znaczne ilości węgla.

Emisja sadzy. Fot. Max Pixel.

Powoduje ona zanieczyszczenie powietrza i sprzyja rozwojowi chorób układu oddechowego. Sadza utrzymuje się w powietrzu zazwyczaj do czasu opadów, które ją zmywają, a więc od kilku dni do kilku tygodni.

Składa się z czarnych drobin, które jak wszystko w tym kolorze obficie pochłania promienie słoneczne. Sadza opadając na śnieg zmienia jego kolor na szary, a następnie przyśpiesza jego roztapianie się.

Według autorów badania udział sadzy w procesie ocieplania się klimatu może być dwukrotnie większy niż sądzono jeszcze dekadę temu. Jednak jak zastrzegają, skutki obecności sadzy są wielokierunkowe i nie zawsze zmierzają do ogrzewania się atmosfery.

Sadza pod mikroskopem. Fot. Max Pixel.

Ocieplanie się następuje powyżej pułapu występowania sadzy, bo pochłaniane przez sadzę promienie słoneczne ogrzewają powietrze i przedmioty nią pokryte. Jednak jeśli sadza w znacznych ilościach unosi się na większych wysokościach, to wówczas uniemożliwia docieranie do powierzchni ziemi promieni słonecznych i tym samym sprzyja ochładzaniu się gruntu, w podobny sposób, jak smog.

Naukowcy analizując wszystkie te zależności doszli do wniosku, że im mniej jest sadzy w powietrzu, tym lepiej, bo wówczas ani nadmiernie nie ogrzewa ona powietrza, ani też nie ochładza gruntu. W dodatku jej obecność może sprzyjać chorobom płuc.

Dlatego też zaleca się ograniczanie emisji sadzy z silników dieselowskich i spalanie zanieczyszczonego węgla słabej jakości w domowych piecach. Dzięki temu poprawimy jakość powietrza i będziemy zdrowsi.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Journal of Geophysical Research / NASA.

Komentarze

prognoza polsat news