25 sierpnia 2017, 07:39

Czekają nas spektakularne deszcze "spadających gwiazd"

Naukowcy twierdzą, że w najbliższych latach czekają nas deszcze "spadających gwiazd" i to z prawdziwego zdarzenia. Jednak to, co cieszy oko, bywa też bardzo niebezpieczne. Wśród nich mogą na nas spaść kosmiczne głazy i doprowadzić do wielkiej katastrofy.


Fot. Pexels.com

Ostatnimi czasy entuzjaści obserwacji nocnego nieba i zjawisk astronomicznych, niestety nie mogli liczyć na wystąpienie jednego z najbardziej oczekiwanych i spektakularnych zjawisk, a mianowicie deszczu spadających gwiazd.

Chociaż kilka razy w roku możemy obserwować szczyt aktywności rojów meteorów takich jak: Perseidy czy Leonidy, czyli drobinek kosmicznego gruzu, które wpadając w ziemską atmosferę spalają się w niej w spektakularny sposób, to nie mogliśmy ostatnio mówić o prawdziwym deszczu spadających gwiazd.

Jednak już niedługo może to się zmienić, a to za sprawą prognoz rosyjskiego astronoma, Michaiła Masłowa. Otóż według analiz, które poczynił on na podstawie wielu obserwacji komety 73P/Schwassmann-Wachmann 3, już na przełomie maja i czerwca 2022 roku możemy liczyć na coś naprawdę niezwykłego, czego wielu mieszkańców naszej planety jeszcze nie miało okazji zobaczyć.

Astronom prognozuje, że w ciągu tylko jednej godziny będziemy mogli zobaczyć od 10 tysięcy do nawet 100 tysięcy meteorów z roju zwanego tau Herkulidami. Podobne spektakle można było zobaczyć tylko kilkukrotnie na tle ostatnich wieków, w latach: 1799, 1833, 1872, 1885 i 1966. Pomimo faktu, że drobiny będą tak małe, że większość z nich całkowicie spłonie w atmosferze, to może zdarzyć się, iż większe kawałki spadną na powierzchnię ziemi w formie meteorytów.

Deszcz meteorów już za 2 lata

Jednak równie spektakularny deszcz "spadających gwiazd" czekać nas może jeszcze wcześniej, bo w czerwcu 2019 roku, gdy Ziemia wejdzie w strumień dużych meteoroidów, niektórych o średnicy nawet 300 metrów. Jeśli na nas spadną, to mogą zmieść z powierzchni ziemi dosłownie wszystko na dystansie nawet tysiąca kilometrów.


Bolid z roju Taurydów Płd. z 2005 roku. Fot. Darek Dorosz / Pracownia Komet i Meteorów.

Ostrzegają przed nimi naukowcy z Polskiej Sieci Bolidowej, pod przewodnictwem dr hab. Arkadiusza Olecha z Centrum Astronomicznego im. Mikołaja Kopernika PAN w Warszawie, którzy zajmują się badaniem rojów meteorowych, za sprawą których możemy obserwować spektakularne bolidy.

Ich uwagę skupił rój Taurydów, na ogół niewielkich okruchów skalnych związanych z planetoidą 2004 TG10, które wchodzą w ziemską atmosferę każdego roku dwukrotnie, najpierw latem, a później jesienią.

Te jesienne, które obserwować możemy między 20 października a 10 grudnia, z największym natężeniem około 12 listopada, zazwyczaj są mało atrakcyjne, bo w ciągu godziny jest ich zaledwie 5-10 i nie wyróżniają się zbyt jasnymi rozbłyskami.

Z kolei te letnie, które pojawiają się między 5 czerwca a 18 lipca, z największym natężeniem około 28-29 czerwca, są bardzo trudne w obserwacjach, ponieważ wchodzą w atmosferę w ciągu dnia i z reguły nie są widoczne gołym okiem.

To właśnie one spędzają sen z powiek polskim badaczom. Pomiary ujawniły, że pod koniec czerwca 2019 roku Ziemia wleci w najbardziej obfitą część tego zwartego strumienia stabilnie utrzymywanego przez rezonans z orbitą Jowisza, gdzie znajdują się skały o średnicy 5-10 metrów, a przynajmniej 10 z nich ma średnicę aż 50-300 metrów.


Kompilacja nagrań bolidu czelabińskiego z lutego 2013 roku.

Mogą one okazać się bardzo niebezpieczne, ponieważ uderzenie obiektu o średnicy 50 metrów może całkowicie zniszczyć duże miasto, przy tym wywołując rozległe pożary. Obiekt 100-metrowy może zrujnować obszar na dystansie nawet 300 kilometrów.

A jeśli spadnie na nas 300-metrowa planetoida, to z powierzchni ziemi mogłoby zniknąć nawet kilka krajów, a przy tym dziesiątki dużych miast zamieszkanych przez miliony ludzi. W promieniu 100 kilometrów od miejsca upadku kosmicznej skały ogień strawiłby wszystko, a w promieniu dalszych 800 kilometrów byłyby bardzo poważne szkody, im dalej, tym mniejsze.

Gdyby obiekt runął do morza lub oceanu, mógłby wywołać gigantyczne fale tsunami, które zalałyby nadmorskie miasta niemal na całym świecie. Upadek tak dużej planetoidy zdarza się średnio raz na 100 tysięcy lat.

Dzisiaj nie sposób przewidzieć czy tak duże planetoidy dostaną się do ziemskiej atmosfery i czy przez nią jedynie przemkną, czy też na nas spadną. Będzie jedynie możliwość określenia półkuli Ziemi, gdzie zagrożenie będzie największe.

Do tego bardzo niepokojącego odkrycia przyczynili się przede wszystkim amatorzy astronomii z Pracowni Komet i Meteorów (PKiM), którzy zrzeszeni w Polskiej Sieci Bolidowej monitorują i rejestrują bolidy wchodzące w ziemską atmosferę nad Polską i naszymi sąsiadami.


Grafika pokazuje skalę zniszczeń po uderzeniu planetoidy. Dane: Newsweek Polska.

Sieć, która powstała 13 lat temu, i należy do najbardziej nowoczesnych na świecie, liczy ponad 30 stacji, w których pracę prowadzi ponad 70 czułych kamer CCTV wyposażonych w jasne i szerokokątne obiektywy.

Ich publikacja znalazła się właśnie na łamach prestiżowego pisma astronomicznego "Monthly Notices of the Royal Astronomical Society" wydawanego przez Uniwersytet Oksfordzki od 188 lat.

Rzadko kiedy naukowcy mają dla nas tak kasandryczne wieści. Pozostaje nam tylko nadzieja, że zagrożenie "przejdzie bokiem", bo póki co nie mamy żadnych planów i możliwości ochrony przed tego typu zagrożeniem z kosmosu.

Źródło: TwojaPogoda.pl / Monthly Notices of the Royal Astronomical Society.

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Potężne ulewy na południu kraju. Możliwe podtopienia!

Wczoraj, 19:43

Na południu kraju do piątkowego poranka będą przechodzić intensywne opady, podczas których może spaść niemal 100 mm deszczu. Tak duże sumy opadów mogą powodować gwałtowne wezbrania na rzekach oraz podtopienia. Gdzie sytuacja będzie najtrudniejsza?

miniatura

Jak postępować przed, podczas i po powodzi? Zobacz nasz poradnik

Wczoraj, 19:30

Jeśli mieszkasz w pobliżu rzeki, która często wylewa po obfitych opadach i stwarza zagrożenie powodziowe, warto abyś zapoznał się z naszym poradnikiem, który pomoże Ci w obliczu trudnej sytuacji, zarówno przed, podczas, jak i po powodzi. Warto wiedzieć więcej!

miniatura

Potężne trzęsienie ziemi w Meksyku. Wszędzie gruzy, ponad 225 ofiar

Wczoraj, 10:00

Meksyk nawiedziło potężne trzęsienie ziemi o sile M7.1. Tak niszczycielskiego i śmiercionośnego wstrząsu nie notowano w tym kraju od 32 lat. Wiele budynków legło w gruzach, w których wciąż mogą być uwięzieni ludzie. Zginęło co najmniej 225 osób.

miniatura

Dym z rekordowych pożarów lasów w USA i Kanadzie dotarł nad Polskę

Wczoraj, 09:45

Pod koniec sierpnia północne regiony USA i Kanadę nawiedziły gigantyczne pożary lasów, które uznane zostały za największe w historii. Kłęby dymu gnane wiatrami dotarły aż nad Polskę, przynosząc nam bardziej intensywne niż zwykle barwy zachodu Słońca.

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Wczoraj, 00:00

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

Komentarze

Dodaj komentarz

Anonimowym Anonim | 2017-08-25, 21:33

toto lotek

W naszym układzie słonecznym lata mnóstwo sporych rozmiarów głazów - ale też nas układ jest wielki tak więc trafienie na coś jest bardzo mało prawdopodobne - ostatnio głaz który zgotował zagładę większości gatunków przywalił w nas 66 000 000 lat temu gdy padły dinozaury - choć nawet g łaz bliźniak tamtego nie był by wstanie nas wybić - skoro nie był wybić mało inteligętnych ssaków , gadów , owadów czy płazów to tym bardziej nie był by w stanie wybić gatunku myślącego jakim jest homo sapiens - mamy broń termojądrową , rozwinięte silniki rakietowe a gdyby nas przycisnął nuż na gardło to jakoś byśmy nie patrząc na środki zaczęli kombinować by tą skałę rozwalić albo ją z toru zbić , a nawet gdyby to się nie udało to i tak byli byśmy w dobrej sytuacji - mamy tysiące( w których by spokojnie przetrwało kilka set tysięcy osób ) bunkrów rozsianych po całej ziemi , tysiące magazynów paliw , tysiące okrętów wojennych zdolnych do przetrwania w razie impaktu - mnóstwo magazynów żywności i mnóstwo żywności długoteminowej - wiem że rolnictwo by padło - to samo tyczy się 99,9999% ludzi ale nie jest tak że nie mieli byśmy co jeść - bo jedzenia by było - skoro małe ssaki i inne zwierzaki przetrwały 66 mln impackt to znaczy że jednak coś rosło bo coś jeść musieli - ludzie by też coś do żarcia znaleźli - koniec końców mogli by siebie nawzajem jeść - ludzkości 10 km skała nie wykończy - cywilizacje obecną to nawet i skała 500 metrowa mogła by wykończyć - oczywiście jak mieli byśmy pecha i walnęła by w bardzo niefortunnym miejscu po którym nasza cywilizacja zawaliła by się jak kostki domina ale cywilizacja to jedno a ludzkość to drugie - cywilzacje łatwo rozwalić , ludzkości nie

Leg. | 2017-08-25, 14:48

spokojnie...

Wspomniano już, ze to są dane szacunkowe. Na dzień dzisiejszy nie jest znane choćby jedno ciało mające spaść na Ziemię. Takich kamieni (kilkumetrowych i kilkukilometrowych) znamy już dziesiątki tysięcy, potencjalnie niebezpiecznych - tysiące. Było kilka alertów (np Apophis w 4 dekadzie XXI wieku) ale, póki co, na strachu się kończy.

fraq | 2017-08-25, 10:11

szczegółowo

które obszary Ziemi są zagrożone? czy można bardziej szczegółowo, bo to już tylko 20 miesięcy pozostało

naukowiec | 2017-08-26, 11:08

Odp: szczegółowo

Informacje o miejscu spadku są dostępne tylko na priv. Wiesz żeby paniki nie wyrządzać

Marta | 2017-08-26, 17:16

Odp: szczegółowo

Ziemia się obraca wokół własnej osi, więc może trafić wszędzie. Nie ma nic do ukrycia i tyle...