14 czerwca 2017, 08:31

Żeby u nas było słonecznie, gdzieś musi być powódź

Większości z nas marzy się długi okres słonecznej, suchej i ciepłej aury. Jednak w pogodzie zawsze jest coś za coś. Gdy u nas jest pięknie, to deszczowe chmury wędrują w inne regiony i mogą tam przynosić powodzie. Tak właśnie będzie pod koniec czerwca.

Pogoda ma to do siebie, że lubi się często zmieniać. Choć wydaje się to jej niekorzystną cechą, to jednak częste wahania temperatury i zachmurzenia zmniejszają liczbę niebezpiecznych zjawisk. Zwiększać ją mogą natomiast dłuższe okresy stabilnej pogody.

Dzieje się tak wówczas, gdy wyże lub niże atmosferyczne zatrzymują się na dłużej nad jednym obszarem. Taka blokada cyrkulacji dla jednych jest korzystna, ale dla innych może się okazać katastrofalna w skutkach.

Musimy więc mieć na uwadze to, że gdy czekamy na dłuższy okres przyjemnej pogody, ktoś inny będzie musiał za to słono zapłacić. W tym sezonie pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie, bo z zachodu na wschód Europy wędrują mokre układy niskiego ciśnienia, których nie blokują wyże. Często więc pada, a temperatura skacze z dnia na dzień nawet o 10 stopni.

Zmieni się to pod koniec miesiąca, gdy wyż znad Azorów zacznie wędrować przez Wyspy Brytyjskie w kierunku Skandynawii, a tam rozwinie się i sięgnie Polski. Oznacza to, że zablokuje wędrujące przez Skandynawię i Bałtyk mokre niże, które będą musiały poszukać innej ścieżki na wschód.


Sumy opadów prognozowane w dniach 21-29 czerwca 2017 roku. Dane: wxmaps.org

Wybiorą oczywiście szlak południowy, prowadzący przez basen Morza Śródziemnego. Będą one zaciągać znad Afryki upalne powietrze i kierować je do krajów południowej i środkowej Europy. Jednocześnie w wilgotnym i gorącym powietrzu będą się piętrzyć chmury burzowe, które będą przynosić błyskawice, ulewne deszcze, gradobicia i wichury.

W tym samym czasie, gdy u nas końcówka czerwca będzie słoneczna i sucha, to w południowej połowie Europy będą przechodzić nawałnice i to codziennie. Najbardziej niebezpiecznie będzie we Włoszech i na Bałkanach, gdzie w ciągu niecałego tygodnia może spaść nawet powyżej 150 mm deszczu, a to oznacza na obszarach górzystych wezbrania rzek i powodzie.

Im dłużej pogodny wyż będzie się utrzymywać nad środkową częścią kontynentu i im dłużej będzie nas raczyć spokojną aurą, tym dłużej mieszkańcy krajów południowych będą się zmagać z groźnymi nawałnicami. Nas raczej nie za bardzo obchodzi to, co tam się będzie działo, chyba, że planujemy urlop we Włoszech czy w Chorwacji.

Systemy atmosferyczne są ze sobą ściśle powiązane. Każda akcja powoduje reakcję. Jeśli w jednym miejscu pada mało, w innym sumy opadów są zwielokrotnione. Dotychczas aura u nas kaprysiła, a na południu kontynentu cieszono się słońcem i przyjemnym ciepłem. Czemu więc nie miałoby się to odwrócić?

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Dzisiaj, 12:26

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

miniatura

Ulewy i podtopienia. W 2 dni spadło więcej niż przez miesiąc

Dzisiaj, 09:05

Ulewy nawiedziły niektóre regiony naszego kraju. Zgodnie z ostrzeżeniami spadło tam nawet 100 mm deszczu, czyli więcej niż powinno przez miesiąc, co doprowadziło do licznych podtopień. Strażacy mają ręce pełne roboty, a to jeszcze nie koniec zmagań z żywiołem.

miniatura

Mieszkańcy dużych miast są uczuleni na pogodę. Dlaczego?

Dzisiaj, 08:22

Badania mówią same za siebie, aż dwie trzecie ludzi mieszkających w miastach i jedna trzecia mieszkańców wsi to meteoropaci. Dlaczego pogoda w mieście jest mniej korzystna dla naszego samopoczucia? Polscy naukowcy znają odpowiedź na to pytanie.

miniatura

W Rzymie kończy się woda. Ostatnio tak było w czasie wojny

Wczoraj, 10:25

Za tydzień mieszkańcom Rzymu przyjdzie się zmierzyć z problemem, jakiego nie doświadczyli od czasów drugiej wojny światowej. Z powodu fali upałów i suszy grożą im przerwy w dostawach wody przez wiele godzin dziennie. A to dopiero początek kryzysu.

miniatura

Nadchodzą ulewy, które mogą prowadzić do dużych podtopień

Wczoraj, 07:42

Pierwsza połowa tygodnia zapowiada się wyjątkowo deszczowo. Z jednej strony przelotne ulewy związane z burzami, a z drugiej wielogodzinne ulewy. W obu przypadkach mogą one prowadzić do podtopień o dużym zasięgu. Gdzie sytuacja będzie najtrudniejsza?

Komentarze

Dodaj komentarz

A W | 2017-06-15, 23:07

Susza

W moich stronach widać suszę. Poziom wód gruntowych spada szybko. Jest niższy niż w zeszłym roku w najgorszym czasie. A to dopiero czerwiec i jeszcze jako takiej suszy nie widać na polach czy ogrodach. Za to jak dowali 10 dni po 30 stopni to się zacznie - żniwa na początku lipca bo to wszystko zasychać zacznie... Ja mieszkam w mieście ale jak czytam takich ludzi jak @myslacy to mi się słabo robi. Jaki trza być ignorantem żeby kazać komuś podlewać zboże na polu? Człowieku wyjdź na dwór to zobaczysz słońce i może nawet dowiesz się że żarcie które ci mama przynosi nie rośnie w markecie...

gość | 2017-06-15, 20:44

Precz ze słońcem!

Od początku czerwca spadło u mnie 5,1 mm deszczu, w maju nawet nie uzbierało się 50% więc marzy mi się mocne zalanie. oby lipiec nadrobił 2 poprzednie miesiące i spadło ponad 200 litrów u mnie.

krzys | 2017-06-15, 20:11

piekna pogoda

na górnym śląsku od miesiaca nie padało tylko dzien w dzien piekne słonko (Katowice)

Myslacy | 2017-06-15, 00:18

Precz z deszczem!

Powtarzam jak mantrę: mamy dosyć wilgoci na długi czas! Nikt i nic nie potrzebuje deszczu - ani ludzie, ani rośliny. Jeśli ktoś coś hoduje, to może sobie podlać i jest to normalne i wymagane przy ciepłym powietrzu nawet przy regularnych opadach. Stekajacy o suszy to zapewne rolnicy, chcący oszczędzić na podlewaniu. Rozumiem lenistwo i chęć oszczedzenia ale nie kosztem reszty społeczeństwa, które ma tylko ok. 3 miesięcy zeby "naładować akumulatory" ciepłem i słońcem na całą zimną i ciemna resztę roku. Kapewu??

Lucas wawa | 2017-06-14, 23:59

Brak wyraźniejszego wyżu kontynentalnego – a przy tym cyrkulacja strefowa z W „broni” nas przed falami upału

Od pewnego czasu mamy niemało układów niżowych zmierzających znad N Atlantyku dość głęboko nad europejską Rosję i w rejon Uralu. Tym samym, poza krótkotrwałymi przerywnikami, nie mamy żadnego wyraźniejszego wyżu kontynentalnego. Te tworzą się znacznie częściej w klinach wyżu azorskiego (czasami nawet od strony Morza Norweskiego), przy niezbyt wysokiej temperaturze, nawet gdy zapewniają więcej pogodnej aury. Gdy tylko zyskają nieco ciepła nad lądem, dość szybko „przeganiane” są przez kolejne dość wietrzne i okresowo mokre niże. O ile w porze chłodnej (zwłaszcza zimą) taka sytuacja stosunkowo rzadko niesie ochłodzenia, o tyle w porze ciepłej (zwłaszcza latem) korelacja w tym kierunku jest dość wyraźnie dodatnia. Natomiast sam brak stabilniejszego wyżu rosyjskiego sprawia, że przynajmniej na razie możemy zapomnieć o adwekcji wyraźniejszego ciepła w naszą stronę z głębi Eurazji. Natomiast... Mamy coraz to wyraźniejsze gromadzenie się ciepła na S, a zwłaszcza SW Europy, gdzie także w kolejnych dniach (gł. w Hiszpanii) Tmax ma sięgać 35/40°C, a miejscami/okresowo nawet przekraczać 40°C. Jednak wspomniana dość wyraźna cyrkulacja strefowa z W (i to jeszcze częściej ze składową N) nadal będzie „broniła” nas przed adwekcją upalnej masy PZ z S/SW do naszej części Europy i dalej w kierunku Rosji – na razie, jak się wydaje, co najmniej do początku okresu wakacyjnego (który zaczyna się 24.06). Z jednej strony przynajmniej część z nas może odczuwać niedosyt prawdziwego lata. Z drugiej jednak to właśnie strefowa cyrkulacja W chroni nas tak naprawdę przed bardziej uciążliwymi także letnimi ekstremami (a tym bardziej zimowymi w porze chłodnej). Choć osobiście wolę nieco więcej lata latem (podobnie jak i zimy zimą), to jednak potrafię dostrzegać także zalety „łagodności” klimatu kształtowanego przez masy znad umiarkowanych szerokości N Atlantyku.

Darek Wuk | 2017-06-15, 07:05

Odp: Brak wyraźniejszego wyżu kontynentalnego – a przy tym cyrkulacja strefowa z W „broni” nas przed falami upału

Niech rząd Hiszpanii i Polski zrobią jakiś rękaw przez które będzie przesyłane ich ciepłe powietrze do nas. Oni odetchną od upałów a i u nas będzie cieplej :) Po za tym sądzę że pod koniec miesiąca cyrkulacja sie odwróci i będziemy mięli adwekcje ze wschodu tyle że kontynent nie jest jakoś mocno nagrzany więc upałów dużo nie będzie o ile w ogóle będą, raczej tylko punktowo.

Mietek | 2017-06-14, 22:21

Susza

A ja myślałem że na zamojszczyżnie wyże zablokowały mokre niże już miesiąc temu a to dopiero ma nastąpić ??

Darek Wuk | 2017-06-15, 06:57

Odp: Susza

Przecież wędrujące niże w cale nie muszą przynosić opadów. Ja pamiętam taki miesiąc że przez dwa tygodnie przechodziły nad nami potężne niże i nie spadła z nich nawet kropla deszczu.

Sebek Wawa | 2017-06-14, 16:22

Kiedy doczekam Derecho

Zastanawiam się czy na Bałtyku może wystąpić Burza Tropikalna skoro ponad 30 stopniowe upały nieraz mamy. Druga sprawa to wokół Półwyspu Arabskiego jest bardzo duże CAPE bo ponad 4000-5000 tysięcy a mimo to nie ma tam Superkomórek burzowych ani Ulew w nocy czy Burz Pulsacyjnych.Ciekawe czemu.

Darek Wuk | 2017-06-14, 20:43

Odp: Kiedy doczekam Derecho

Tam praktycznie cały czas wieje od lądu.

Albert-Wwa | 2017-06-14, 09:20

Pada i pada... ale nie u mnie

CYTAT: "W tym sezonie pogoda zmienia się jak w kalejdoskopie, bo z zachodu na wschód Europy wędrują mokre układy niskiego ciśnienia, których nie blokują wyże. Często więc pada, (...)." >> W Warszawie od początku czerwca spadło 14 mm deszczu, a powinno co najmniej dwa razy tyle. A teraz jeszcze zapowiedź blokady niżów pod koniec miesiąca. Kiepska perspektywa dla grzybiarzy, i nie tylko nich.

Max | 2017-06-14, 10:21

Odp: Pada i pada... ale nie u mnie

Faktycznie na sw świetokrzyskiego to samo,susza o grzybach można zapomnieć...:(

Obserwator | 2017-06-14, 10:40

Odp: Pada i pada... ale nie u mnie

Gdy w październiku spadło u ciebie 330% normy, to nie narzekałeś. Kwiecień także był wilgotny. Ostatnie lata były powyżej normy opadowej, czas wreszcie na normalność.

kmroz | 2017-06-14, 12:24

Odp: Pada i pada... ale nie u mnie

@obserwator Mokre lata to były w 2007-2011 Od tego czasu mokre były tylko 2013 i 2016 ale za to 2015 był jednym z najbardziej suchych w historii

Zimnolubna propaganda | 2017-06-14, 13:11

Odp: Pada i pada... ale nie u mnie

Zgadzam się z Tobą Albert. Nadal w wielu miejscach jest sucho. Wiadomo, że gdzie przeszły nawalne burze, tam może być z wilgocią ok. Nie zmienia to faktu, że ogólnie widać postępującą posuchę, chociaż oficjalnie zagrożenia suszą nie ma. Wystarczą 2 tygodnie upałów i pozamiatane. Oczywiście Obserwator vel Ciepłoman vel Mikos, a teraz Adam na Meteomodelu zaprzecza. Co ma październik 2016 lub kwiecień 2017 do obecnej sytuacji? Było wilgotniej i bardzo dobrze. Teraz robi się za sucho i zaklinanie rzeczywistości nic tu nie da. Oby lipiec dominował z cyrkulacją zachodnią, dużą ilością opadów i umiarkowanymi temperaturami. Od wielu lat nie było zimnego i deszczowego lipca w skali całego kraju. Czas najwyższy, aby pogoda przerwała ten chory trend!!!

Obserwator | 2017-06-14, 15:29

Odp: Pada i pada... ale nie u mnie

@Zimnolubna propaganda Dla twojej informacji nie udzielam się na forum będącym tubą propagandową AGW, więc wypraszam sobie niesłuszne oskarżenia. W ostatniej dekadzie znaczna większość lat była mokra. Wreszcie czas na bardziej suche lata. Chcesz jeszcze więcej komarów niż masz teraz? Zimna zima + mokra wiosna = idealny przepis na plagę komarów i innych latających ustrojstw.

Darek Wuk | 2017-06-14, 20:45

Odp: Pada i pada... ale nie u mnie

W zachodniopomorskim jest w sam raz. Grzybów co prawda nie będzie jeszcze, ale jakoś przesadnie sucho też nie jest, czasami trzeba tylko ogródek podlać.

Ciepło | 2017-06-14, 21:15

Odp: Pada i pada... ale nie u mnie

@Obserwator Wyobraź sobie że zimnolubna propaganda i "mikos-sikos" z pewnego portalu oskarżają mnie że jestem rzekomo tobą. Możesz to oficjalnie zdemontować?

Lucas wawa | 2017-06-14, 22:47

Odp: Pada i pada... ale nie u mnie

@Obserwator O większej ilości komarów (i w ogóle insektów) decyduje przede wszystkim wilgotniejsza i cieplejsza wiosna oraz lato. Przecież komary nie pojawiły się podczas chłodnych i wilgotniejszych dni do ok. 10.05, tylko dopiero później, gdy się wyraźniej ociepliło.

Obserwator | 2017-06-15, 01:36

Odp: Pada i pada... ale nie u mnie

@Ciepło oczywiście, że nie jestem tobą. Piszę tylko pod 1 nickiem i tylko tutaj. Na "tamtym forum" się nie udzielam. @Lucas wawa dlatego napisałem: mokra wiosna => komary Latem już jest po ptokach. Jak namnoży się tego dziadostwa na wiosnę, to chyba tylko susza by pomogła, by ich było mało.