18 maja 2017, 10:11

Ciepło i mokro, to oznacza inwazję komarów i kleszczy

Druga połowa maja zgodnie z prognozami jest dużo cieplejsza od pierwszej, jednak od weekendu będzie też bardzo mokra, a to oznacza idealne warunki do mnożenia się wyjątkowo dokuczliwych komarów i kleszczy. Jak sobie z nimi radzić?


Komar. Fot. Pixabay.com / FotoshopTofs.

W pierwszej połowie maja z powodu chłodów liczba kleszczy zmniejszyła się. Jednak na krótko, bo obecne ocieplenie ponownie zwiększyło ich aktywność. Jak informują służby medyczne, od początku roku odnotowano już ponad 600 zachorowań na boreliozę, a to największa liczba od lat.

Przez cały ubiegły rok zachorowań na boreliozę było 21 tysięcy, a to o 55 procent więcej niż zarejestrowano w 2015 roku i aż dziesięciokrotnie więcej niż na początku tego wieku. Wszystko wskazuje na to, że w tym roku rekord ten zostanie pobity.

Póki co ocieplenie przebiega sucho i słonecznie, ale to się zmieni od najbliższego weekendu (20-21.05), ponieważ zaczną się pojawiać przelotne, ale chwilami intensywne deszcze i burze, które mogą nam towarzyszyć niemal codziennie i to przez większą część drugiej połowy maja.

Tymczasem ciepła i mokra aura sprzyja mnożeniu się nie tylko kleszczy, ale też komarów. Temperatura wahająca się popołudniami między 20 a 25 stopni, a także lokalne zalania po opadach pochodzenia burzowego, to ulubione warunki bytowe komarów rennych, mniejszych niż inne gatunki, a przy tym niezwykle złośliwych, żerujących nawet w pełni dnia.

Miliony na walkę z komarami

W ostatnich latach popularne stało się masowe zwalczanie komarów w większych miastach za pomocą środków chemicznych. Jest to bardzo kosztowne, ale efekty są imponujące. Jednym z miast, które na walkę z komarami przeznacza corocznie największe fundusze, jest Wrocław.

Tamtejszy prezydent powtarza, że mieszkańcy nie muszą się przejmować komarami, bo na przeważającym obszarze miasta po prostu ich nie ma. Turyści, którzy nie wierzą w takie zapewnienia, po przyjeździe sami się przekonują, że to prawda. Jak to możliwe?

Wrocław wytoczył przeciw komarom cały arsenał środków chemicznych. Przyrodnicy wpadli na pomysł, który tak naprawdę jest stary jak świat, a jednak nigdy z niego nie skorzystano. Okazuje się, że do stawów w różnych częściach miasta wpuszczono karasie, słonecznice i liny, które zjadają larwy komarów. Ostatecznie komarów jest dużo mniej, a miejscami nie ma ich w ogóle.

Tymczasem środki chemiczne mogą się okazać zgubne, ponieważ pogoda nie zawsze sprzyja ich użyciu. Aby ręczne rozpylacze chemiczne, jak i środki zrzucane ze śmigłowców były wydajne, potrzebna jest sucha i słoneczna aura. Dlatego też w mokre dni akcje odkomarzania skazane są na niepowodzenie.

Gdy pogoda się poprawia, znów można walczyć z komarami środkami nienaturalnymi. Na tereny lęgowe komarów są zrzucane zupełnie niegroźne dla człowieka i zwierząt substancje chemiczne. Atakowane są przede wszystkim komary dorosłe.

Pamiętajmy, że kąsają nas wyłącznie samice, które stanowią aż 90 procent wszystkich komarów, ponieważ samce nie są krwiożercze i żywią się jedynie pyłkami kwiatów. Jedna samica jest w stanie złożyć nawet 300 jaj z których z 230 wyklują się komarzyce.

Niebieski przyciąga komary

Aby nie zachęcać owadów do upuszczania nam krwi, warto zastosować obronę za pomocą kolorów. Jako, że owady nie są szczególnie bystre, a ich terenem lęgowym jest woda, to przyciąga je niebieski kolor naszego ubrania, w myśl zasady: niebieskie = woda.

Warto więc nosić ubrania w neutralnych barwach, np. białe lub szare, które w gorące dni dodatkowo będą odbijać promienie słoneczne. Mniej się spocimy, a przecież zawarty w pocie kwas masłowy przyciąga zarówno komary, jak i kleszcze.

Źródło:

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Prognoza 16-dniowa: Jaka pogoda w pierwszej dekadzie października?

Wczoraj, 10:06

Tak pochmurnego i deszczowego września nie mieliśmy od bardzo dawna. Czy końcówka miesiąca przyniesie nam wyczekiwane przez wszystkich pogodne niebo i przyjemne ciepło? Czy będzie babie lato? Sprawdźmy pogodę do końca pierwszej dekady października.

miniatura

Chorujemy, bo brakuje nam Słońca. Jak sobie z tym poradzić?

Wczoraj, 09:30

Ostatnie tygodnie przyniosły nam bardzo mało Słońca, a przez to brakuje nam naturalnej witaminy D. Tymczasem lekarze alarmują, że 90 procent z nas ma jej niedobór, co może zwiększyć ryzyko wystąpienia chorób serca i cukrzycy. Jak sobie z tym radzić?

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Wczoraj, 00:00

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

miniatura

Na Wiśle tworzy się fala wezbraniowa. Pod wodą niemal 100 budynków

22 września 2017, 20:20

W Karpatach w 2 dni spadło nawet 230 mm deszczu. Woda opadowa zaczęła schodzić z gór powodując wzbieranie rzek w dorzeczu górnej Wisły. Przed Krakowem tworzy się fala wezbraniowa. Pod wodą jest niemal 100 budynków. Tymczasem nadchodzą kolejne ulewy.

miniatura

Dzisiaj dzień miał się zrównać z nocą, ale tak się nie stanie. Dlaczego?

22 września 2017, 12:14

Wieczorem rozpocznie się astronomiczna jesień. Moment ten nazywany jest fachowo równonocą jesienną, ponieważ długość dnia powinna się zrównać z długością nocy. Tak się jednak dzisiaj nie stanie. Będziemy na to musieli poczekać jeszcze kilka dni. Dlaczego?

Komentarze

Dodaj komentarz

alewis26 | 2017-05-19, 08:54

gorąco

I zrobiło się gorąco, wczoraj było 25 stopni, nawet dziś nocą było kilkanaście. Już rano było 18 (wczoraj o tej samej porze 15). Dziś będzie pewnie koło 27-28. To pierwsze gorące dni od połowy września 2016. Na początku kwietnia też było ciepło ale nie było gorąco. Wg prognozy tutaj jutro ma być też gorąco, ale już ICM UM twierdzi co innego - jutro max 18 stopni, Tmax ma być odnotowana nietypowo bo jeszcze przed południem - po południu ma być zimniej, zaledwie 13-15*C. Niedziela też nie za ciepła, 16*C w dzień. Praktycznie cały weekend ma minąć pod niemal całkowitym zachmurzeniem, jednak padać dużo nie będzie. Mam nadzieję że będzie w miarę fajna pogoda bo zaczynam urlop i nie chciałbym go spędzać zamknięty w domu przy 13*C i deszczu. Najgorszy urlop jaki pamiętam to ten z 2015 - przypadł mi na czerwiec, który był brzydki i zimny, za to lipiec i sierpień męczyły upałami jak chyba nigdy wcześniej.

pyton1990 | 2017-05-19, 14:11

Odp: gorąco

Zawsze się zaśmieję, gdy czytam że 25 stopni według IMGW to gorąco

Darek Wuk | 2017-05-19, 14:43

Odp: gorąco

Wg światowej organizacji meteorologicznej tmax. powyżej 25 st. to dzień gorący.

Fan klimatów podzwrotnikowych | 2017-05-19, 16:33

Odp: gorąco

@Darek Wuk I to jest śmieszne. Gorąco to 30 st. minimum.

Darek Wuk | 2017-05-19, 08:38

czy będzie upał ?

Najbardziej prawdopodobny wydaje się być w 1. Słubicach, 2. Nad morzem. Jakby nie patrzeć mamy 19 Maja więc już czas na pojawienie się pierwszego w Polsce upały tego roku. Jako ciekawostkę mogę powiedzieć że w.w. miejsca mogą się okazać dzisiaj najcieplejsze w Europie lub jedne z najcieplejszych. Podobne temp. będą tylko na południu Hiszpanii oraz wschodnich Niemczech.

emka | 2017-05-18, 22:15

Komary

Dla rozwoju komarów kluczowe znaczenie ma wilgotność. Dlatego sprzyjają im np. długotrwałe opady, po których na łąkach, w obniżeniach terenu stoi woda, konieczna do złożenia przez nie jaj. Dlatego ich plaga pojawia się w mokre wiosny i lata. I dlatego dokuczaja np. na Syberii, gdzie po zimie jest mnóstwo wody i błota.

mason | 2017-05-18, 15:51

komary vs kleszcze

A jak to wyjaśnić, że jeszcze nigdy nie wbił się we mnie kleszcz, mimo chodzenia po łąkach, trawach, lasach, gdy w tym samym czasie znajomym czy rodzinie się one wbijały? Natomiast od komarów nie mogę się opędzić. Innych prawie nie atakują a ja mam zawsze roje obok siebie gdy wyjdę na zewnątrz. W domu mam moskitiery bo nie byłoby życia. Czy jeśli kogoś nie lubią kleszcze to kochają komary?

Obserwator | 2017-05-18, 17:41

Odp: komary vs kleszcze

Mam tak samo jak ty. Ostatniego kleszcza to jeszcze mi mama wyciągała za czasów podstawówki, dobre 15 lat temu. Od tego czasu nic... a ileż to razy się jechało / szło po lesie, siadało na łące itp. Za to komary gryzą jak wściekłe. 2015 był udany pod tym względem, zwłaszcza okolice sierpnia. Komarów było niewiele.

roy | 2017-05-18, 20:59

Odp: komary vs kleszcze

Nie chce straszyc ale czasami borelioza się nawet przez 15 lat nie objawia. Ja w każdym razie nigdy nie miałem kleszcza a jeśli kiedykolwiek mi się zdarzy, to z pewnością bez badania na borelioze nie przejde do porządku dziennego

emka | 2017-05-18, 22:20

Odp: komary vs kleszcze

Być może chodzi o typ skóry, w moją chyba trudno im się wczepić. Pomimo, że wychowałam się na wsi i śmigalam po łąkach i lasach nigdy nie złapałam kleszcza, za to do mojego brata się przyczepialy. Natomiast komary mnie uwielbiają, chyba przyciagam je wszystkie. To z kolei ponoć kwestia braku odpychajacego je zapachu.

Dziadek | 2017-05-18, 15:05

Wypalanie traw pomaga likwidowac kleszcze?

Wydaje się że tak, bo kiedyś wypalanie traw było na porządku dziennym i kleszczy nie było prawie wcale, przed durnowaty zakaz mamy dramat i płacimy wysoką cenę, dużo wyższą niż te spalone z kleszczami trawy...

Lucas wawa | 2017-05-18, 14:47

Kleszcze, komary, meszki

Kiedy najczęściej atakują i/lub najszybciej się rozmnażają? - kleszcze -> przede wszystkim, gdy jest wilgotno, niekoniecznie (bardzo) ciepło, - komary -> przede wszystkim, gdy jest (bardzo) ciepło i zarazem wilgotno, - meszki -> przede wszystkim, gdy jest (bardzo) ciepło i zarazem sucho. Zgadzam się przy tym z opiniami, że to jaka była zima w (niemalże) żadnym stopniu nie przedkłada się na aktywność insektów w okresie wiosenno-letnim. Kluczowa jest tu właśnie aura jaka panuje już po ustąpieniu mrozów i śniegów, zwłaszcza w porze ciepłej.

GrzegorzNT | 2017-05-19, 08:15

Odp: Kleszcze, komary, meszki

W ubiegłym roku jak byłem w Szwecji to było bardzo sucho a i tak kleszczy było full :)

Lucas wawa | 2017-05-19, 08:57

Odp: Kleszcze, komary, meszki

@GrzegorzNT Z kleszczami to w sumie większa zagadka, niż z komarami - gdzie mamy wyraźne przełożenie: 'cieplej+wilgotniej'=więcej komarów. Może wiosna była tam bardziej wilgotna? Trudno powiedzieć...

Fan klimatów podzwrotnikowych | 2017-05-19, 16:18

Odp: Kleszcze, komary, meszki

"Z kleszczami to w sumie większa zagadka" Dużo zwierząt= dużo kleszczy.

alewis26 | 2017-05-18, 13:41

Mity i legendy

Zima nie ma żadnego wpływu na ilość insektów. Babcia była zesłana na Sybir w latach 50. (bodajże od 1951 do 1956) i mimo siarczystego mrozu w zimie (rzędu -45*C) było tam dużo więcej tzw. robactwa niż u nas. Robactwo nie jest głupie, przetrwa nawet największe mrozy zakopując się głęboko w ziemię. Żyje ono na tej planecie tak z 1000 razy dłużej niż ludzie i przeżyło setki zlodowaceń mniejszych i większych. W Polsce najwięcej latajacego badziewia jest w ciepłych i mokrych sezonach. Pamiętam ile tego było w 2010 roku po tym maju i czerwcu. Wtedy po tej powodzi nastało upalne lato, idealne warunki. Podobnie w roku 2001 w Małopolsce - najpierw powódź w lipcu, potem sierpień który wyglądał jak ten z 2015 - cały czas gorąco i słońce, prawie zero opadów. Szkoda że w 2001 nie było tak łatwo dostępnych aparatów bo ta powódź w Małopolsce (fala kulminacyjna 25.07.2001) to było coś. Krajobrazy były jak na Marsie przez kilka tygodni. Wszędzie pozrywane mosty, powalone drzewa i nawleczone sprzęty domowe. Z tej powodzi nie ma wielu zdjęć nawet w internecie bo była ona ograniczona tylko do małego obszaru. W piwnicy miałem wtedy 1,5 metra wody, rzeka sobie płynęła przez stodołę od wujka (na wylot). Powódź z 2010 przy tym to było nic, u mnie były tylko małe podtopienia w zagłębieniach. Tam na wsi w 2001 to był inny świat.

Fan klimatów podzwrotnikowych | 2017-05-18, 19:47

Odp: Mity i legendy

Ma, przecież tłumaczyłem tu setki razy, że po mroźnej zimie komarów jest więcej!

lekki | 2017-05-18, 13:23

komary tak kleszcze nie

Od marca czyli od apogeum ilości znajdowanych kleszczy liczba znajdowanych kleszczy systematycznie się zmniejsza. Teraz w maju jest ich znacznie mniej niż w marcu także uważam że to nie wzrost temperatury powoduje zwiększoną aktywność kleszczy ale przebudzenie po zimie w marcu i wilgoć. Już kolejny raz widzę tą korelację jeśli marzec jest stosunkowo ciepły ( jeśli jest jak w 2013 to apogeum wystąpiło w kwietniu i maju) to apogeum następuje w marcu później jest coraz słabiej aż do sierpnia ( chyba że lato jest chłodne i wilgotne to kleszcze są aktywne), jesienią szczyt następuje ok października po czym znów spada. Zima i lato to wg mnie okres najsłabszej aktywności kleszczy oczywiście jeśli zima jest mroźna to aktywność jest zerowa, ale jeśli jest ciepła to są aktywne nieraz znajdowałem kleszcze na psie po spacerze w styczniu, lutym czy grudniu. Jeśli lato jest suche i upalne to kleszczy też mało znajdowałem, więcej jest przy wilgotnym i chłodnym lecie. Kleszcze chyba najbardziej lubią nie bardzo ciepłą ale umiarkowaną temperaturę 5-20 stopni i wilgoć. Inaczej z komarami tu się zgadzam po pierwsze wilgoć ale i temperatura też musi być wyższa. Po chłodnym ale wilgotnym kwietniu komary atakują teraz w maju jak się ociepliło

Lucas wawa | 2017-05-18, 12:12

Coraz cieplej, a przy tym (na razie) przeważnie sucho i pogodnie

Obecnie mamy aurę za jaką zapewne spora część z nas (bardzo) przepada – przynajmniej w maju, jeszcze przed miesiącami stricte letnimi. Owszem, wg niektórych skrajnych ciepłolubów, zwłaszcza noce mamy jeszcze za chłodne, a przy tym szkoda, że nie mamy już upałów i w ogóle ciepła jak na Kanarach, czy w Egipcie… Warto jednak przypomnieć, że jeszcze 7+ dni wstecz mieliśmy (nie tylko w Polsce) przewagę aury znamiennej dla marcowo-kwietniowych standardów pogodowych i to w wersji wilgotnej. Dzisiaj w radio usłyszałem określenia ‘późnowiosenna’ lub ‘wczesnoletnia’, chyba najlepiej opisujące pogodę jaka przeważa u nas już od blisko tygodnia, a jaka w najbliższych 2-3 dniach (18-20.05) zacznie ukazywać nam jeszcze bardziej letnie oblicze i to w wersji pogodnej. Od niedzieli 21.05 zapowiada się na pewną korektę, ale na szczęście o trwalszym „załamaniu” pogody i większym ochłodzeniu co najmniej do ok. 25.05 nie ma mowy. Ciekawe jak będzie z opadami (?) – bo przynajmniej dla Warszawy i okolic zdecydowana większość prognoz, nawet w dniach 21-25.05 za dość mizernymi sumami – maks. do 10-15 mm (jeżeli w ogóle…). Ok. 26-27.05 być może powrót późnowiosennej aury w chłodniejszym i bardziej mokrym wydaniu (prognozowany spadek NAO/AO i rozbudowa klina wyżu od strony Islandii i Morza Norweskiego) – choć termin jeszcze dość odległy. Najważniejsze, że teraz już nawet przy większych ochłodzeniach z dużym prawdopodobieństwem możemy przyjąć brak zagrożenia (poza obszarami górskimi) przymrozkami, a tym bardziej opadami typu „zimowego”. A może będzie to tylko typowa późno-majowa lekka korekta termiczna w dół z przejściowo częstszymi opadami, po której powróci dominacja aury letniej, w tym pogodnej? Osobiście obstawiam bardziej taki właśnie scenariusz. %%% Po dość wilgotnej w przewadze wiośnie, też obawiam się zwiększonej inwazji komarów i kleszczy w obecnym sezonie – także i pod tym względem najgorsza byłaby dominacja aury „tropikalnej”, tzn. ciepłej i zarazem wilgotnej (nawet gdy nie pada).

Adam z Ostrowca | 2017-05-18, 12:03

Ciepło

Wiosenne pogoda nie ma żadnego wpływu na późniejsze występowanie komarów. Obserwuję te zależności od kilku lat. Wyznacznikiem ilości komarów są opady w czerwcu i w lipcu. Jak lato jest bardziej suche i gorące to komarów jest mniej. Mniejsza o to. Ważne, że teraz mamy wreszcie piękną, słoneczną pogodę i ciepło, chociaż mogłoby być o kilka stopni więcej. Wreszcie łapię opaleniznę. Po takim zimnym kwietniu i połowie maja, nasmarować się olejkiem i leżeć na Słońcu to mega-przyjemność. Jeszcze zimy lód do smaku i trwaj lato trwaj ;-)