17 maja 2017, 09:23

Pogoda zgotuje nam bardzo ciężki rok. "Ceny pójdą w górę"

Nie mamy dobrych wieści dla tych, którzy lubią krajowe warzywa i owoce, bo są smaczne i tanie. Z powodu wyjątkowo kapryśnej pogody straty na polach i w sadach są największe nawet od kilkudziesięciu lat, a to oznacza, że za owoce zapłacimy dużo więcej niż zwykle.


Fot. Pixabay.com / Fruchthandel_Magazin.

Rolnictwo i sadownictwo od zawsze było uzależnione od kaprysów aury. Czasem była ona na tyle łaskawa, że dochodziło do klęski urodzaju. Jednak w tym roku czeka nas zupełnie odmienna klęska, bo żywioły nie pozwalały warzywom i owocom na spokojne dojrzewanie.

Większość z nas cieszyła się wcześniejszym niż zwykle końcem zimy i nadejściem wiosny. Marzec, który okazał się jednym z czterech najcieplejszych w okresie powojennym, przyniósł wyjątkowo wczesny start wegetacji. Początkowo wszyscy się z tego powodu zadowoleni.

Jednak to zmieniło się w kwietniu, gdy nadeszły wyjątkowe chłody. Pierwsza fala przymrozków sprawiła, że wcześniej rozwijające się uprawy zaczęły przemarzać. Najbardziej dotknięte zostały wiśnie, czereśnie i grusze.


Fot. Pixabay.com / Couleur.

Straty już wtedy były olbrzymie, ale to miało być jedynie preludium do tego, co czekać miało rolników i sadowników w pierwszej połowie maja. Największe od lat przymrozki i opady śniegu spowodowały jeszcze większe spustoszenie na polach i w sadach.

Spadek temperatury przy gruncie do 1-2 stopni poniżej zera nie jest aż tak bardzo groźny, jednak między 9 a 12 maja na wysokości 2 metrów mieliśmy średnio do minus 2-3 stopni (lokalnie do minus 4 stopni), a przy gruncie do minus 4-5 stopni (lokalnie do minus 7 stopni).

To musiało się skończyć katastrofą, bo w niektórych regionach zniszczenia są największe nawet od 30 lat. Dotyczy to głównie miejsc, gdzie koncentracja sadów jest największa, a więc Ziemi Łódzkiej, Mazowsza, Lubelszczyzny i Kotliny Sandomierskiej.


Fot. Pixabay.com / Stevepb.

Druga fala przymrozków dotknęła producentów wszystkich gatunków owoców. W poszczególnych regionach wymrożeniu uległo od 50 do nawet 100 procent owoców. Producenci nie mają wątpliwości, że więcej niż w ostatnich latach zapłacimy z tego powodu za śliwki, jabłka, gruszki, porzeczki, agrest, maliny, jednak najbardziej zdrożeją uwielbiane przez Polaków truskawki, a także czereśnie. W dodatku pojawią się one w sklepach i na straganach znacznie później.

Wstępne szacunki mówią, że owoców w tym roku będzie nawet o połowę mniej niż zwykle. Straty wciąż są szacowane przez specjalnie powołane do tego komisje. Jednak już wiadomo, że będą one szły co najmniej w dziesiątki milionów złotych.

Niewykluczone, że trzeba będzie ogłosić stan klęski żywiołowej, aby rolnicy i sadownicy mogli liczyć na większą pomoc bezpośrednio z ministerstwa rolnictwa, aniżeli tylko ze zwykłego ubezpieczenia.


Fot. Pixabay.com / Couleur.

Jednak nie tylko przymrozki dały się we znaki rolnikom. Marzec i kwiecień okazały się bardzo mokre, szczególnie w województwach południowych, centralnych i północno-wschodnich. Odnotowano tam od 2 do nawet 4 razy większe sumy opadów niż zwykle w tym okresie.

Woda wciąż stoi na polach, nie pozwalając na jakiekolwiek prace. Z kolei na obsianych wcześniej polach wszystko to, co zaczęło się rozwijać, zaczęło też gnić. Temperatura poszła w górę jednak grunt jest na tyle przesiąknięty wodą, że jeszcze długo będzie wysychać.

Nie ma póki co zagrożenia suszą. Późną wiosną i wczesnym latem ubiegłego roku wskaźnik wilgotności gleby w głębokiej warstwie wahał się od 40 do 60 procent. Tymczasem obecnie sięga on od 70 do 90 procent.


Fot. Pixabay.com / Hans.

Prognozy długoterminowe wskazują na dalsze opady, jednak z powodu wzrostu temperatury, głównie pochodzenia burzowego, a więc przelotne i intensywne. Może dochodzić do punktowych podtopień, może też padać grad. To złe wieści.

Temperatura będzie przekraczać 25 stopni na większym obszarze kraju, dzięki czemu parowanie wody z gleby będzie nasilone. Pod koniec miesiąca spodziewamy się ochłodzenia, z temperaturą maksymalną poniżej 20 stopni, a miejscami nawet poniżej 15 stopni. Nocami i o porankach będzie lokalnie tylko 5 stopni, a nawet mniej. Przymrozki jednak nie powinny wrócić.

Prognozy sezonowe wskazują na mokre i burzowe lato, jednak w lipcu najprawdopodobniej pojawi się krótkotrwała posucha, która może dać się we znaki roślinom strączkowym, krzewom i drzewom owocowym, ziemniakom, kukurydzy i warzywom gruntowym.

Źródło:

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Dzisiaj, 14:22

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

miniatura

Dmuchawiec może nas zatruwać groźnym ozonem

Dzisiaj, 08:15

Niepokojącego odkrycia dokonali niemieccy naukowcy. Okazuje się, że popularne kwiatki, które rosną niemal na każdy trawniku przy naszych domach, mogą przy odpowiednich warunkach atmosferycznych produkować bardzo niebezpieczny dla człowieka ozon.

miniatura

Wulkan na zachodnim wybrzeżu USA grozi potężną erupcją

Dzisiaj, 07:49

Naukowcy informują, że w rejonie wulkanu St. Helens w USA w ostatnim czasie odnotowano całą serię trzęsień ziemi, w dodatku komora pod wulkanem zaczęła się wypełniać magmą. Świadczy to o zbliżającej się erupcji, która może być niezwykle gwałtowna.

miniatura

Morza zaczną zalewać lądy. Będzie jak w "Wodnym świecie"?

Wczoraj, 10:03

Naukowcy nie spodziewali się, że wzrost poziomu wody w oceanach będzie następować tak gwałtownie. Obecnie jest ono aż trzykrotnie większe niż jeszcze pod koniec ubiegłego wieku. Co to może oznaczać dla miast położonych nad brzegami mórz i oceanów?

miniatura

Znów będzie gorąco. Temperatura może przekraczać 30 stopni

Wczoraj, 09:00

Najpierw upał wlał się do Hiszpanii, właśnie teraz jest we Francji, a niebawem dotrze do Niemiec, a stamtąd do Polski. Termometry znów mogą pokazać 30 stopni w cieniu. Gdzie tym razem będzie najcieplej, a gdzie na upał nawet nie ma co liczyć?

Komentarze

Dodaj komentarz

Michał | 2017-05-18, 08:03

drożej?

Wy nadal żyjecie w przeświadczeniu, że jakaś odgórna siła dyktuje ceny? Tak, jest nią rynek i prawo popytu, podaży, a nie magiczny dyktat rządów. A w ogóle nasz klimat jest klimatem umiarkowanym, a wszystkim krytykom ekspertów radzę się dokształcić, aby swoją ignorancją nie zatruwali tego forum. Tak, w Polsce jest susza. Tak, przydają się deszcze. Tak, zdarzają się mrozy. Ziemia jest ogromnym układem zamkniętym z różnymi zależnościami.

piekary ślunskie | 2017-05-17, 23:37

drożej !?

no to macie producenci pecha ! :-))) przyjdzie wam w samotności skonsumować te niskie plony owoców! ja nie kupie ani kilograma truskawek pow. 10 zł , smacznego!

Pitrek | 2017-05-17, 23:49

Odp: drożej !?

Przecież jak będzie za mało to sprowadzą z Chin ale sprzedadzą drożej jako krajowe ale zmarznięte.

Sylvester | 2017-05-17, 20:11

Nie jest tak źle jak trąbią media.

W 2011 roku u mnie drzewa kwitły na początku maja a pierwszy tydzień to były codzienne przymrozki a 3 i 5 maja było -6 stopni a 4 maja nawet -7.5 stopnia mrozu i choć kwiaty zbrązowiały to i tak owoce były. Może chodzi o gatunki drzew owocowych ja wszystkie drzewa owocowe mam późno kwitnące i dlatego moje wytrzymują większe przymrozki. Druga sprawa na przykład na Kaszubach w tym roku żadne przymrozki nic nie zrobiły bo drzewa jeszcze nie kwitły także jeśli chodzi o truskawki bo dopiero one zaczynają kwitnąć. Kaszuby to duże zagłębie truskawek. Na przykład jabłonie jeszcze nie kwitną. Bardziej chodzi o to aby ludzi przygotować na podwyżki ale na pewno nie z powodu przymrozków bo był to za mały zasięg.

Darek | 2017-05-17, 22:57

Odp: Nie jest tak źle jak trąbią media.

Co TY mówisz ? Sady zmarzły już w pąkach w niedziele Wielkanocną miejscami było nawet -11 a średnio -8.Teraz w maju poprawiło i nie znajduje się nic żywego na drzewach. Jest to największe wymrożenia jakie pamiętam.

Obserwator | 2017-05-18, 07:36

Odp: Nie jest tak źle jak trąbią media.

@Darek nie zwracaj na niego uwagę. Na forum Piotrusia Pana głosi takie herezje dot. ocieplenia klimatu i zagłady Ziemi, że momentami można aż prychnąć. W dodatku to samozwańczy zimnolub. 25*C w lecie to już za dużo dla niego.

GrzegorzNT | 2017-05-17, 17:37

Co roku to samo

Co roku media coś na siłę wynajdują aby sztucznie wywindować ceny upraw. Choć w tym roku mrozy zrobiły swoje, ale były lata, w których zbyt niszczących zjawisk na wiosnę nie było, to nagle okazała się susza, albo brak pszczół. Nawet gdy będzie książkowa pogoda, to pewnie spekulanci zwalą wysokie ceny na np... niech pomyślę... superksiężyc.

Mike | 2017-05-17, 16:49

Ależ to niemożliwe

Przecież zdaniem większości ekspertów takie odchylenia od normy są w klimacie Polski jak najbardziej typowe. Czyli nie powinno stać się nic złego.

Jurek_ogórek | 2017-05-17, 17:30

Odp: Ależ to niemożliwe

O to, to! Co więcej, zdaniem tych ekspertów przymrozki i zimno są normalniejsze w naszym klimacie niż upały i słoneczne dni, a susza wyjałowiła gleby na stulecia i deszcze są bardzo potrzebne przez cały rok, bo bez tych pochmurnych, normalnych dni i dużej ilości deszczu ceny żywności pójdą w gorę. Och, czekaj... [Z drugiej strony, powód, żeby podnieść ceny zawsze się znajdzie. Jak nie przymrozki, to "klęska" urodzaju, albo tajfun w Indiach :P]

Lucas wawa | 2017-05-17, 18:28

Odp: Ależ to niemożliwe

Tak jak zdaniem innych "ekspertów" powinniśmy mieć klimat jak obecnie w strefie podzwrotnikowej, nawet jeżeli więcej strat notowalibyśmy głównie w okresie letnim (dłuższe okresy bezopadowe i pożary, większa intensywność opadów, a także burz, powodzie błyskawiczne, itd.), a hindusi, arabowie zaczęliby by ginąć z duchoty lub byliby zmuszeni do emigracji w dużym stopniu do Europy...

Albert-Wwa | 2017-05-18, 07:54

Odp: Ależ to niemożliwe

Dobra replika Lucasa. Uszczypliwa, ale celna.

pyton1990 | 2017-05-18, 09:58

Odp: Ależ to niemożliwe

Wystarczyłby klimat jak na Węgrzech albo w Serbii i żeby klimat w strefie okołorównikowej się nie ocieplał.