20 lutego 2017, 10:29

Styczeń zapisał się wśród najcieplejszych w dziejach pomiarów

Mimo, że w Polsce styczeń okazał się najzimniejszy od 7 lat, to jednak w skali globalnej był bliski rekordowi ciepła. Na tle ostatnich 138 lat tylko jeszcze dwa inne stycznie były od niego cieplejsze. Pora na szczegółowy bilans stycznia u nas i na świecie.

2017 rok rozpoczął się na naszej planecie bardzo ciepło. Świadczą o tym najnowsze dane amerykańskiego Krajowego Urzędu do spraw Oceanów i Atmosfery (NOAA). Wynika z nich, że w styczniu średnia temperatura była o 0,88 stopnia wyższa od normy z wielolecia.

Był to zatem trzeci najcieplejszy styczeń w historii pomiarów, które zapoczątkowano 138 lat temu. Tylko o 0,01 stopnia cieplejszy był styczeń 2007 roku, zaś w rekordowo ciepłym styczniu ubiegłego roku odnotowano anomalię rzędu 1,06 stopnia.

Również trzecim najcieplejszym styczeń zapisał się na lądach i oceanach północnej półkuli oraz wyłącznie na lądach, z kolei tylko na oceanach okazał się jeszcze cieplejszy, bo drugi w rankingu.


Anomalie temperatury globalnej w styczniu 2017 roku. Dane: NOAA.

Wyjątkowo ciepło w styczniu było w północnej i wschodniej części Ameryki Północnej (w tym niemal w całej Kanadzie), w Skandynawii, we wschodniej Azji i we wschodniej Australii. Z kolei nadzwyczaj zimno było w Europie (zwłaszcza w środkowo-południowej), północnej Afryce oraz w zachodniej części Stanów Zjednoczonych.

W Austrii styczeń okazał się najzimniejszym od 1987 roku, a w Niemczech i Holandii od 2010 roku. W Hongkongu ze średnią 18,5 stopnia był najcieplejszy w historii. Inaczej było na Nowej Zelandii, gdzie styczeń zanotowano, jako najzimniejszy od 2014 roku.

W Polsce styczeń był odmienny

Styczeń rozpoczął się dość ciepło, bo na południu kraju odnotowano nawet 7 stopni, ale podwyższone temperatury utrzymały się bardzo krótko. Dosłownie z dnia na dzień zaczęło do nas spływać lodowate powietrze arktyczne, które przyniosło siarczyste mrozy.


Zamarznięta rzeka w styczniu 2017 roku. Fot. TwojaPogoda.pl

Poprzedziło je przejście głębokiego niżu imieniem Axel, który przyniósł ze sobą największy sztorm od 15 lat. Wiatr przekraczał 100 km/h, ale to nie wiatr, lecz wysokie fale i cofka na rzekach spowodowały największe zniszczenia. Uszkodzone zostały plaże na znacznym odcinku wybrzeża.

Najtrudniejsza sytuacja miała miejsce w Świnoujściu, Kołobrzegu, Ustce i Pucku. Tam fale wdzierały się na nabrzeże, docierając do zabudowań, uszkadzały lokale usługowe i infrastrukturę portów. W Ustce czy Pucku poziom wody był tak wysoki, że kutry niemal zostały wyrzucone na nabrzeże. Straty materialne idą w miliony złotych.

5 stycznia już w całym kraju mieliśmy całodobowy mróz, który nie ustąpił przez następny tydzień. Największy był w regionach wschodnich i południowych, a najmniejszy na zachodzie kraju. Najniższą temperaturę zmierzono 8 stycznia w Czarnym Dunajcu na Podhalu, gdzie krótko po północy było aż minus 39,8 stopnia, a przy gruncie nawet minus 43 stopnie.

Miejsce to jest tzw. mrozowiskiem, gdzie podczas większości fal mrozów notuje się najniższe temperatury w kraju. Są one średnio o 10-15 stopni niższe aniżeli w najzimniejszych miejscach na obszarach nizinnych.

Poniżej minus 35 stopni odnotowano w tym czasie również w pozostałych karpackich kotlinach, zarówno na południu woj. małopolskiego, jak i podkarpackiego. Wśród najzimniejszych miejsc znalazły się m.in. Jabłonka na Orawie i Stuposiany w Bieszczadach.

Na nizinach i wyżynach mróz był znacznie lżejszy, ale mimo to spory. Najzimniej było w weekend (7-8.01), gdy o porankach temperatura spadła w Suwałkach do minus 27 stopni, a w Katowicach i Kielcach do minus 26 stopni. Przy gruncie było do minus 30 stopni.

Mroźno było nie tylko w najchłodniejszej, ale też w najcieplejszej porze doby. Na wschodzie maksymalna temperatura nie przekraczała w najzimniejszym dniu minus 17 stopni. Dla porównania na zachodzie mróz w pełni dnia nie był większy niż 5-stopniowy.

Podczas największych mrozów niebo było pogodne. Najwięcej śniegu spadło przed nadejściem mrozów. We wschodniej i południowej części kraju pokrywa białego puchu miała od 15 do 20 cm, ale zaspy śnieżne przekraczały miejscami pół metra wysokości. Najmniej śniegu było na zachodzie, miejscami tylko 2 cm.

Średnia temperatura dobowa w okresie największych mrozów, 7 stycznia, była nawet o 14 stopni niższa od normy wieloletniej. Dalsze dni stycznia minęły pod znakiem dużych i częstych wahań temperatury. Były okresy ciepłe, ale były też zimne i tych drugich było więcej. Średnia temperatura nie przekraczała już 3-4 stopni powyżej lub poniżej normy.

Z powodu wychłodzenia organizmu przez cały miesiąc zmarły 53 osoby, w tym 10 osób dnia 8 stycznia. Głównie były to osoby bezdomne i znajdujące się pod wpływem alkoholu.

Styczeń mroźny i bardzo suchy

W całym kraju styczeń był zimny. W północnych regionach lekko, a im dalej na południe, tym bardziej. Anomalia średniej miesięcznej temperatury wyniosła od około minus 0,5 stopnia na Pomorzu przez minus 2 stopnie w centrum do minus 4 stopni na południu. W skali ogólnokrajowej zapisał się tym samym jako najzimniejszy od 7 lat.


Anomalie temperatury w styczniu 2017 roku w Polsce. Dane: IMGW-PIB.

Styczeń był nie tylko mroźny, ale też suchy. Na przeważającym obszarze kraju spadła mniej niż połowa miesięcznej normy opadów. Najbardziej sucho było miejscami w dzielnicach południowych, gdzie spadło poniżej 25 procent miesięcznej normy deszczu lub śniegu.

Najsłabiej susza dała się we znaki miejscami na zachodzie kraju, gdzie spadło 75-100 procent normy opadów, a na środkowo-zachodnim wybrzeżu nieco ponad 100 procent i był to jedyny lekko mokry obszar na nizinach.


Anomalie sumy opadów w styczniu 2017 roku w Polsce. Dane: IMGW-PIB.

Jedynie na północnym zachodzie i północnym wschodzie styczeń przyniósł usłonecznienie na poziomie normy. Na pozostałym obszarze był słoneczny, a im dalej na południe, tym godzin ze słońcem było więcej. Najpogodniej styczeń zapisał się na Śląsku i w Małopolsce, gdzie mieszkańcy zyskali dodatkowe 50 godzin usłonecznienia w stosunku do normy wieloletniej.


Anomalie usłonecznienia w styczniu 2017 roku w Polsce. Dane: IMGW-PIB.

Stycznie przestały się ocieplać?

Przybywa ciepłych styczniów, a zmniejsza się liczba styczniów bardzo zimnych, ale jeśli zastosujemy 10-letni filtr, to okazuje się, że krzywa obniżała się stale, z lekkimi fluktuacjami, od początku lat 90. ubiegłego wieku, które przyniosły zdecydowanie najwięcej ciepłych styczniów w okresie powojennym. Obecnie trend zatrzymał się na poziomie normy, więc rodzi się pytanie, co dalej? Nadal będzie spadać czy odbije się?


Anomalie średniej temperatury dla stycznia w latach 1951-2016 w Polsce w stosunku do średniej dla wielolecia 1971-2000 oraz wartość trendu (°C/rok). Serie zostały wygładzone 10-letnim filtrem Gaussa (czarna linia). Dane: IMGW. Opracowanie: TwojaPogoda.pl

Przełomowe okazały się zimy 1988-1990, po których mieliśmy aż 8 ciepłych lub bardzo ciepłych styczniów z rzędu. Obecnie jedne stycznie są ciepłe, a następne równie zimne. Dla porównania w 2013 roku mieliśmy zimny styczeń, w 2014 roku okazał się w części kraju ciepły, w innej zimny, więc średnio wyszło w granicach normy. W 2015 roku styczeń był bardzo ciepły, ale już ubiegłoroczny był chłodny, szczególnie na północy i wschodzie. Miniony okazał się już drugim z rzędu poniżej normy.

Zachęcamy do obejrzenia zdjęć pięknych krajobrazów tego stycznia w Polsce... Zobacz galerię

Źródło: 

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Dzisiaj, 00:00

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

miniatura

Nawałnica nad Moskwą. Wiele ofiar i olbrzymie zniszczenia

Wczoraj, 19:39

Nawałnica dzisiaj wczesnym popołudniem przeszła nad stolicą Rosji. Wiatr przekraczający 100 kilometrów na godzinę łamał drzewa, zrywał dachy, uszkadzał linie energetyczne, a nawet przewrócił dźwig. Pod konarami zginęło kilkanaście osób. Szkody są bardzo duże.

miniatura

Najbardziej burzowe kraje Europy. Polska do nich należy?

Wczoraj, 09:38

Czy Polska znajduje się wśród najbardziej burzowych krajów w Europie? Jak często pojawiają się u nas burze? W których regionach kontynentu błyskawice przecinają niebo najczęściej, a gdzie najrzadziej. Odpowiedzi na te pytania zdradzi nam mapa burz.

miniatura

Nadciągają groźne burze z ulewami, gradem i wichurami

28 maja 2017, 20:00

Następnych kilkadziesiąt godzin zapowiada się niespokojnie z powodu nadciągających chmur burzowych, które przyniosą ze sobą błyskawice, ulewy, gradobicia i wichury. Temperatura pozostanie bardzo wysoka, a to oznacza, że będzie parno i duszno.

miniatura

Prognoza 16-dniowa: Jaka będzie pierwsza połowa czerwca?

28 maja 2017, 10:45

Koniec maja wreszcie przynosi bardzo ciepłą i słoneczną pogodę. Jednak już za kilka dni czeka nas jej załamanie. Mocno się ochłodzi i będzie obficie padać i grzmieć. Czy pierwsza połowa czerwca przyniesie nam powrót słonecznej i gorącej aury? Sprawdźmy.

Komentarze

Dodaj komentarz

pyton1990 | 2017-02-21, 10:23

styczeń 2017

Styczeń był dla mnie zupełnie beznadziejny, najgorszy miesiąc od marca 2013. Nie jestem w stanie znaleźć ani jednego pozytywu. Nawet pamiętny marzec miał kilka stosunkowo ciepłych i słonecznych dni. Tegoroczny styczeń pod względem beznadziejności przebił październik 2016. Oby taka patola już się nigdy nie powtórzyła.

Lucas wawa | 2017-02-21, 14:14

Odp: styczeń 2017

"Oby taka patola już się nigdy nie powtórzyła" >>> Zima zimą to w naszym klimacie nic nadzwyczajnego, a tym bardziej patologicznego (to określenie jest zdecydowanie nieadekwatne).

pyton1990 | 2017-02-21, 18:18

Odp: styczeń 2017

" Zima zimą to w naszym klimacie nic nadzwyczajnego" - Tak samo wypijanie pół litra wódki dziennie w rodzinie alkoholików, jednak w opinii publicznej będzie to uznawane za patologię. Używam określenia "patologia" na warunki pogodowe, których nie jestem w stanie tolerować (tj. mróz i ogólnie nieprzeciętne zimno), przy czym wyznacznikiem nie są nasze niskie normy klimatyczne, tylko moje subiektywne odczucia. W meteorologii takie pojęcie wprawdzie nie istnieje, ale trafnie oddaje moje odczucia związane z pogodą.

Obserwator | 2017-02-21, 20:22

Odp: styczeń 2017

Dokładnie, pyton1990. Ja tak samo to odczuwam. Zaledwie parę dni było w miarę znośnych (mowa oczywiście o najcieplejszych), a tak to wszechobecny smog, przenikające zimno, obrzydliwie depresyjne biało-szare klimaty, piekielnie ślisko. Nie mówiąc już o tym, że pociąg mi potrafili odwołać z powodu oblodzenia i zerwania trakcji. Anomalia u mnie wyniosła blisko -4, co jest oznacza nie extremalnie, ale patologicznie zimny styczeń. Od paru dni czuję się na siłach, od razu większa chęć do wstawania rano do pracy, powietrze dużo czystsze, a w niedzielę było 60km na rowerze (nie padało, a wiało tylko lekko). Owszem, obecnie nie jest wymarzona pogoda, ale o niebo lepsze pójście do pracy gdy jest +4*C i umiarkowanie wieje niż jest -25*C i powietrze, które można ciąć nożem.

Lucas wawa | 2017-02-21, 20:48

Odp: styczeń 2017

@pyton Dobrze jakbyś przynajmniej pisał: "dla mnie patologicznie zimno/zimowo/mroźno/śnieżnie" (itp.), bo w ogólności śnieg i mróz zimą nie jest u nas żadną patologią, a wręcz jest czymś typowym.

pyton1990 | 2017-02-21, 21:48

Odp: styczeń 2017

@Obserwator - U mnie styczeń był tak beznadziejny, że nie było ani jednego dnia, z którego byłbym chociaż umiarkowanie zadowolony. Miesiąc spaprany na całej linii. Pod tym względem przebija nie tylko październik 2016, ale nawet marzec 2013. Chyba tylko da się to porównać do stycznia z 2010 roku. Tamta pogoda sprawiała, że czułem się jak Żyd za okupacji. Odczuwam ogromną ulgę i radość z powodu ocieplenia. Obecny stratus, deszcz i wiatr mnie niezmiernie cieszą, byleby tylko nie wracała pogoda sprzed 15 lutego.

alewis26 | 2017-02-21, 08:23

bardzo dobry styczeń

Nie dość że zimny (zimowy) to jeszcze wyjątkowo pogodny. Na południu 50 godzin słońca ponad normę. Takiego miesiąca zimowego mi trzeba w każdym sezonie :) Jak widać nie ma korelacji między temperaturą a słońcem. W tym roku zimny styczeń przyniósł wysokie usłonecznienie, rok temu wyjątkowo ciepły grudzień przyniósł to samo.

Albert-Wwa | 2017-02-21, 09:39

Odp: bardzo dobry styczeń

Niewykluczone, że kiedyś, przed obecnym ociepleniem, taka korelacja była (w zimie). Wg mojej wiedzy, słońca zimą było u nas ogólnie więcej niż obecnie, co było związane z częstszą obecnością (i silniejszym zaznaczaniem) mroźnych wyżów kontynentalno-arktycznych. Innymi słowy, jak się wydaje, większość ówczesnego usłonecznienia zimowego była związana z mrozem.

Darek Wuk | 2017-02-21, 10:37

Odp: bardzo dobry styczeń

"Wg mojej wiedzy, słońca zimą było u nas ogólnie więcej niż obecnie," Jest to nie prawda. W ciągu 30 lat usłonecznienie w Polsce wzrosło prawie o 1/4. W zimie mało co się zmieniło. I na przykład roczna suma godzin słonecznych dla Poznania: 2000-2016 ok 1850 godzin 74-2000 ok 1600 godzin A zima: 2000-2016 ok 140 74-2000 ok 140

abc | 2017-02-21, 11:39

Odp: bardzo dobry styczeń

Korelacja jest, ale należy ją definiować na obiektach typu zima "wyrazista" temperaturowo (in plus lub minus) vs. zimowa "bździna" (oscylacja wokół wartości średnich ze wskazaniem na lekko powyżej temperaturowej normy).

Albert-Wwa | 2017-02-21, 11:41

Odp: bardzo dobry styczeń

@Darek Wuk Czytaj uważniej, i dopiero "polemizuj". OK? Napisałem wyraźnie: "kiedyś, przed obecnym ociepleniem". Przez "obecnym ociepleniem" miałem na myśli okres, który wg mnie zaczął się około 1988 roku (jak to niedawno pisałem w innym komentarzu). Dodam, że to co napisałem, zapewne w jeszcze większym stopniu odnosi się do Małej Epoki Lodowej. W skali całorocznej, to oczywiste że usłonecznienie u nas rośnie, a w każdym razie tu w Warszawie. Pisałem już o tym wielokrotnie.

Darek Wuk | 2017-02-21, 19:35

Odp: bardzo dobry styczeń

"Napisałem wyraźnie: "kiedyś, przed obecnym ociepleniem". Przez "obecnym ociepleniem" miałem na myśli okres, który wg mnie zaczął się około 1988 roku" Ty umiesz rozpoznawać daty ? Masz przecież okres od 70-2000 r. czyli w czasie przed ociepleniem. W ciągu zimy ilość godzin słonecznych się nie zmienia. Więc twoja teza o tym, że kiedyś było bardziej słonecznie to farsa. jak jest inaczej to to udowodnij.

abc | 2017-02-22, 11:41

Odp: bardzo dobry styczeń

@Darek Wuk, ciekawi mnie, czy gdybyś ten późniejszy przedział ustawił jako 1987-2016, to wyniki by się zmieniły (chodzi o serię ciepłych zim otwierających przedział). Oczywiście jest to jakaś manipulacja danymi. Najsprawiedliwiej byłoby całe okno obserwacji podzielić na pół, czyli po 21 lat. Wtedy byłby przedział 1995-2016. Tylko dlaczego właściwie zaczynać analizę od 1974? Mieliśmy serię ciepłych zim w okresie 1987-1995. Wcześniej przez długi czas serie ciepłych zim chyba aż tak nie występowały. Może więc porównywać ostatnie 29 lat z wcześniejszymi 29? Wszystko zależy, co chcemy pokazać (raczej obiektywne podejście), czy udowadniać (tu bardziej subiektywnie, manipulacja). Nie rozstrzygam. Chętnie zobaczyłbym różne analizy.

Ert | 2017-02-20, 13:45

Kolejny miesiąc zimny

I od października kolejny miesiąc zapisał się u nas jako zimny, a luty na razie jest też poniżej normy. Szkoda, że ten bąbel zimna musiał akurat zahaczyć o Europę zachodnią i środkową. Ciekawe kiedy wreszcie będziemy mieli miesiąc powyżej normy, bo od września dawno już takiego nie było?

Lucas wawa | 2017-02-20, 16:00

Odp: Kolejny miesiąc zimny

Grudzień w zdecydowanej części kraju przyniósł temperaturę powyżej 'normy'. Luty też w wielu miejscach będzie powyżej 'normy' (choć w C/E Polsce być może będzie nieco poniżej niej). Każdy ma prawo do własnych odczuć, nie mniej obiektywnie aż tak zimno w ostatnich miesiącach wcale nie mamy.

Ert | 2017-02-20, 17:54

Odp: Kolejny miesiąc zimny

Jak nie było? Znowu zakłamujesz rzeczywistość. Ja własnie mieszkan na Kujawach i grudzień był u nas w normie, listopad, październik i styczeń ponizej normy, a luty wyjdzie w normie lub lekko poniżej. Grudzień był lekko powyżej normy, ale odczuwalnie był w normie. To mi powiedz, kiedy oprócz września mieliśmy w Polsce odczuwalne ostatnio spore ciepło?

Lucas wawa | 2017-02-20, 18:08

Odp: Kolejny miesiąc zimny

@Ert A mało mieliśmy wyraźnie dodatnich anomalii w poprzednich 3-4 rocznikach? Pomimo AGW, zrozumiałe że (na szczęście) będą też przejściowo okresy nieco bardziej termicznie 'normalne' (jak w uśrednieniu od października'2016 do lutego'2017 - na razie).

Obserwator | 2017-02-20, 19:03

Odp: Kolejny miesiąc zimny

No właśnie widać to wielkie AGW, które tylko czeka, żeby przynieść nam wielką katastrofę. Lucas, polecam mniej przebywać na 'tamtym' forum, a zacząć trzeźwo myśleć.

Veldrin | 2017-02-20, 19:06

Odp: Kolejny miesiąc zimny

Tylko zimnolubni mogą nazywać patologiczne zimno czymś "normalnym". Nie ma nic normalnego w październiku przypominającym końcówkę listopada, w styczniu grubo poniżej normy, czy w tmax na poziomie dwucyfrowych mrozów w lutym. I już o tym wspominałem - ciepłolubni nie kryją się z tym, że oczekują temperatur powyżej normy, za to przynajmniej u części zimnolubów panuje jakaś dziwna mania mianowania się fanami "normalności", podczas kiedy to ich zimno zazwyczaj oznacza temperatury poniżej norm.

Lucas wawa | 2017-02-20, 19:40

Odp: Kolejny miesiąc zimny

Ostatnie miesiące - przykładowo dla Warszawy, względem normy 1981-2010: - październik'2016 - lekko chłodny, - listopad'2016 - normalny, - grudzień'2016 - ciepły, - styczeń'2017 - lekko chłodny, - luty'2017 - normalny (najprawdopodobniej). A co mieliśmy w okresie V'2013-IX'2016? Ok. 60-70% miesięcy (bardzo/anomalnie/ekstremalnie) ciepłych, ok. 20-30% miesięcy blisko 'normy' i ok. 10-15% miesięcy lekko chłodnych. Takie są FAKTY, a nie czyjekolwiek subiektywne odczucia.

GrzegorzNT | 2017-02-20, 21:38

Odp: Kolejny miesiąc zimny

Ert - kłamiesz:) Grudzień grubo ponad normę : http://www.imgw.pl/klimat/

Darek Wuk | 2017-02-21, 06:16

Odp: Kolejny miesiąc zimny

Przecież grudzień był powyżej normy.

Albert-Wwa | 2017-02-21, 07:23

Odp: Kolejny miesiąc zimny

Ileż to u nas jest takich "dyskusji". Tutaj @Lucas wawa podaje obiektywne fakty, które się niektórym nie podobają, więc je (gołosłownie) negują. Wg starej zasady, tak ciągle u nas popularnej: jeśli fakty przeczą tezie, to tym gorzej dla faktów. Przypomina się "dyskusja" inteligenta z przedstawicielem "ludu" u Mrożka: ten pierwszy długo i mądrze coś tam klaruje, a ten drugi stale odpowiada to samo: "a ty dostaniesz w mordę".

alewis26 | 2017-02-21, 08:30

Odp: Kolejny miesiąc zimny

Nie no, styczeń nie LEKKO chłodny tylko co najmniej chłodny. Na południu bardzo zimny, odchyłka nawet ok. -4. Nie używamy już normy 1961-1990. Klimat się ocieplił i ta norma nijak ma się do rzeczywistości, zwłaszcza w miesiącach letnich. Popatrz na taki sierpień 2016, który według normy 1961-1990 wszędzie był ciepły, natomiast już według 1991-2015 prawie wszędzie był zimny (w Wielkopolsce nawet bardzo zimny). Jeśli chcesz pełny okres to po prostu 1986-2015 albo 1987-2016. Trzydzieści lat to trzydzieści lat, nie musimy sztucznie upierać się na te okrągłe roczniki. Tak samo jak "rok" nie musi być od 1.01 do 31.12. Równie dobrze może być od 1.07 do 30.06 następnego roku. Jeśli zastosować taka definicję roku (jako dowolny ciąg 12 miesięcy) to okazuje się że najcieplejszym rokiem wcale nie był 2015 tylko okres między 1.07.2006 a 30.06.2007. Jest pełny rok? Jest!

lekki | 2017-02-21, 08:55

Odp: Kolejny miesiąc zimny

@Lucas wawa Generalnie zgadzam się- nie powinno być tak że całymi seriami miesiące są powyżej normy, powinien trafić się dłuzszy okres z miesiącami poniżej przynajmniej raz naj jakiś czas. Zawęziłeś normy dla Warszawy ja wolę skupić się na całym kraju. Październik w skali kraju był więc nie lekko chłodny ale chłodny zaś grudzień lekko ciepły. Myślę że lepiej pisać w skali kraju tym bardziej że cała Polska jest w zasięgu jednej strefy klimatycznej i jest niewielka rozciągłość równoleznikowa ( blisko 6 stopni). I nikt Ci zarzuci np. z Podlasia forumowicz z Podlasia Meteo że ograniczasz się tylko do Warszawy. W skali kraju okres październik-styczeń był jednak nieco chłodniejszy niż dla samej Warszawy. Styczeń 2017 podejrzewam że będzie uznany za chłodny a nie lekko chodny chociaż nie ma jeszcze danych dla stycznia więc tylko przypuszczam.

Lucas wawa | 2017-02-21, 09:35

Odp: Kolejny miesiąc zimny

@lekki Pozwoliłem sobie na przybliżoną ocenę na podstawie Warszawy, bo w uśrednieniu w tej klasyfikacji wypadnie ona podobnie jak dane dla całego kraju. I tak powody do zarzutów zawsze się znajdą, bo np. grudzień i styczeń na SE Polski były o wiele chłodniejsze, niż na NW kraju. Natomiast luty może być najchłodniejszy w C/E Polsce, a najcieplejszy na terenach (pod)górskich. Oczywiście mowa o anomaliach. Średnia dla całego kraju też nie rozwiązuje tego problemu, bo nic nie mówi o poszczególnych miejscach, a wiadomo że osoby tu piszące są z różnych regionów.

Albert-Wwa | 2017-02-21, 09:53

Odp: Kolejny miesiąc zimny

@alewis26: "Popatrz na taki sierpień 2016, który według normy 1961-1990 wszędzie był ciepły, natomiast już według 1991-2015 prawie wszędzie był zimny (w Wielkopolsce nawet bardzo zimny)." >> "Prawie wszędzie"? Czyźby? W Warszawie śr temp sierpnia 2016 wyniosła 19,0°C , a sierpnia w okresie 1991-2016 też dokładnie 19,0°C . I nie tłumacz mi, że to tylko Warszawa a nie Polska, bo Warszawa leży w Polsce, i to mniej więcej w jej środku. A w Białymstoku i Lublinie różnica wyniosła tylko -0,2°C, tam był to więc sierpień też w normie. W Wielkopolsce różnica była większa (Poznań -0,7°C), ale Wielkopolska to nie cała Polska. I trzeba to podkreślić: chodzi o normę 1991-2016, której wartość temperatury dla sierpnia historycznie jest bezprecedensowo wysoka, jeśli chodzi o 30-letnie okresy referencyjne.

abc | 2017-02-21, 11:56

Odp: Kolejny miesiąc zimny

@Ert, raczej nie są powszechnie dostępne statystyki pogodowe oparte na temperaturze odczuwalnej, choć pewnie ktoś je robi. Przypuszczam, że mało zasadne jest dowodzenie przez Ciebie, ze grudzień był w odczuwalnej normie, skoro nie mamy z czym tego porównywać. Jeśli ktoś ma takie analizy (oparte choćby na OGIMEcie - swoją drogą OGIMET ma chyba krótką historię), to prosiłbym o udostępnienie/ link. @lekki, niby Polska jest w jednej strefie klimatycznej, ale ostatnie kilka styczniów wskazuje na to, że dla tego miesiąca to się nie sprawdza. Zima (z pewnymi wyjątkami) pojawiała się na 2-3 tygodnie na wschód od Wisły w zależności od roku przesuwając granicę na wschód lub na zachód o jakieś 100 km. W efekcie między zachodnią i wschodnią Polską mamy notorycznie 10-12 stopni różnicy. W tym roku mróz był wszędzie (inaczej ze śniegiem), ale poprzednie trzy sezony granica zimy dzieliła Polskę na pół (raczej 1/3 była zimowa, ale to szczegół). Pozostałe miesiące nie wykazują takiego zróżnicowania. Prawdopodobnie wybranie miejsca "na granicy", jak Warszawa, najlepiej oddaje to, co się średnio w Polsce dzieje.