18 lutego 2017, 09:47

Tak mało lodu wokół Antarktydy jeszcze nie notowano

Dla osób negujących globalne ocieplenie dowodem na poparcie swej tezy był rekordowy zasięg lodu morskiego okalającego Antarktydę, który zamiast zmniejszać się, zaczął się zwiększać. Jednak w ostatnich tygodniach to się zmieniło. Tak mało lodu jeszcze nie było.


Fot. www.gadventures.com

W Antarktyce końca dobiega krótkie lato, które okazało się nadzwyczaj ciepłe. To właśnie za sprawą podwyższonych temperatur morska pokrywa lodowa, otaczająca Antarktydę, systematycznie się roztapiała.

O tej porze roku osiąga zazwyczaj swoje doroczne minimum zasięgu, które w tym sezonie okazuje się rekordowe. Otóż ostatni pomiar satelitarny z minionego czwartku (16.02) wskazuje na zasięg rzędu zaledwie 2,2 miliona kilometrów kwadratowych.

Jak informuje amerykańskie Krajowe Centrum Danych nt. Śniegu i Lodu (NSIDC) jeszcze nigdy, w całej historii pomiarów, a więc od początku 1979 roku, antarktycznej morskiej pokrywy lodowej nie było tak mało. Lód w ogóle nie utworzył się na znacznym odcinku wybrzeża Zachodniej Antarktydy.


Zasięg morskiej pokrywy lodowej wokół Antarktydy w dniu 16 lutego 2017 roku. Pomarańczowe obramowanie to średni zasięg z lat 1981-2010. Białe obszary to aktualny zasięg pokrywy lodowej. Dane: NSIDC.

Dla porównania w lutym 2008 roku, gdy mieliśmy z kolei rekordowo duży zasięg lodu, wynosił on 3,8 miliona kilometrów kwadratowych. Tymczasem średnia wieloletnia dla tego okresu wynosi 2,8 mln km kw. Jeśli wysokie temperatury utrzymają się do marca, to padnie historyczny rekord najmniejszego w sezonie zasięgu morskiej pokrywy lodowej podczas dorocznego minimum.

Jeszcze we wrześniu 2014 roku, gdy obserwowano doroczne maksimum zasięgu pokrywy lodowej, wynosiło ono aż 20 mln km kw. i było największym w historii pomiarów. To dowód na to, że klimat na Antarktydzie wcale się nie ochładza.

Najprawdopodobniej znajdujemy się w momencie przełomowym, po którym lodu nie będzie już przybywać, lecz systematycznie ubywać, podobnie jak ma to miejsce w Arktyce.

Wyjątkowo ciepłe lato wokół bieguna południowego sprawiło, że woda morska miała znacznie wyższą temperaturę niż zazwyczaj, a to sprzyjało powstawaniu gór lodowych. Zdjęcia satelitarne z końca stycznia ujawniły powstawanie tych największych.


Zdjęcia satelitarne z momentu utworzenia się nowych gór lodowych z Lodowca Pine Island na Antarktyce. Fot. NASA / Terra / Landsat-8.

Olbrzymie bryły lodu oderwały się w ciągu zaledwie kilku dni od Lodowca Pine Island. Na zdjęciu z 24 stycznia skraj lodowa pozostawał jeszcze w całości. Zupełnie nic nie zapowiadało tego, co miało się wydarzyć 2 dni później.

Kolejne zdjęcie ujawnia powstanie kilku gór lodowych, z czego trzy miały naprawdę znaczne rozmiary. Lodowiec jest odpowiedzialny za największe dostawy lodu do Oceanu Południowego. Rocznie produkuje prawie 80 kilometrów sześciennych lodu. Naukowcy są zdania, że w przyszłych latach lodowiec będzie tracić na masie coraz szybciej.

Źródło:

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Dzisiaj, 00:00

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

miniatura

Nawałnica nad Moskwą. Wiele ofiar i olbrzymie zniszczenia

Wczoraj, 19:39

Nawałnica dzisiaj wczesnym popołudniem przeszła nad stolicą Rosji. Wiatr przekraczający 100 kilometrów na godzinę łamał drzewa, zrywał dachy, uszkadzał linie energetyczne, a nawet przewrócił dźwig. Pod konarami zginęło kilkanaście osób. Szkody są bardzo duże.

miniatura

Najbardziej burzowe kraje Europy. Polska do nich należy?

Wczoraj, 09:38

Czy Polska znajduje się wśród najbardziej burzowych krajów w Europie? Jak często pojawiają się u nas burze? W których regionach kontynentu błyskawice przecinają niebo najczęściej, a gdzie najrzadziej. Odpowiedzi na te pytania zdradzi nam mapa burz.

miniatura

Nadciągają groźne burze z ulewami, gradem i wichurami

28 maja 2017, 20:00

Następnych kilkadziesiąt godzin zapowiada się niespokojnie z powodu nadciągających chmur burzowych, które przyniosą ze sobą błyskawice, ulewy, gradobicia i wichury. Temperatura pozostanie bardzo wysoka, a to oznacza, że będzie parno i duszno.

miniatura

Prognoza 16-dniowa: Jaka będzie pierwsza połowa czerwca?

28 maja 2017, 10:45

Koniec maja wreszcie przynosi bardzo ciepłą i słoneczną pogodę. Jednak już za kilka dni czeka nas jej załamanie. Mocno się ochłodzi i będzie obficie padać i grzmieć. Czy pierwsza połowa czerwca przyniesie nam powrót słonecznej i gorącej aury? Sprawdźmy.

Komentarze

Dodaj komentarz

Lucas wawa | 2017-02-18, 20:38

U nas ocieplenie, a w Arktyce ochłodzenie

U nas się ociepliło, za to w Arktyce dawno nie spotykana sytuacja z przewagą ujemnych anomalii termicznych. I tak ma być także w kolejnych dniach: http://meteomodel.pl/klimat/gfsanom_np.png

Użytkownik | 2017-02-18, 21:38

Odp: U nas ocieplenie, a w Arktyce ochłodzenie

To dobrze tam niech mrozi, a u nas wiosna oby jak najszybciej :-)

serag | 2017-02-18, 18:46

Nadal uważam,że wpływ człowieka na zmiany klimatu jest marginalny.

Jesteśmy świadkami zmian klimatycznych.Nie ma to nic wspólnego z globalnym ociepleniem.Może i w Arktyce ubywa pokrywy lodowej,Za to na Antarktydzie jej przybywa.Surowe zimy w Rosji(rekordowe!!) i w Ameryce Północnej.Opady śniegu na szerokościach geograficznych ,na których wcześniej nie występowały....Klimat zmienia się i równie dobrze za rok mogą wrócić ostre zimy a trend się odwróci.Bazujemy na bardzo wąskim zakresie czasowym i nie jest to żadne globalne ocieplenie.Za to pewna grupa usilnie wmawia nam,że węgiel jest be a atom cacy.Tylko jak atom się popsuje to możemy nagle przestać istnieć.Jedna awaria elektrowni i ...koniec.A przynajmniej na setki tysięcy lat teren będzie skażony.

zaciekawiony | 2017-02-19, 16:15

Odp: Nadal uważam,że wpływ człowieka na zmiany klimatu jest marginalny.

Ale tutaj piszą właśnie o ubywaniu lodu na Antarktydzie.

lekki | 2017-02-18, 13:47

na Antarktydzie to jeszcze nie przełom

Najbardziej widoczne ocieplenie w Arktyce, ale na trudno uznać za przełom sytuację kiedy po raz pierwszy na Antarktydzie jest dużo mniej lodu niż średnio. Na to potrzeba kilku sezonów

Użytkownik | 2017-02-18, 11:40

Zmiany

Wiem jakie niesie ze sobą żmija klimatu ale dla Polski będzie więcej korzyści niż nie korzyści. Teraz w moich stronach 2.st i szaruga. Obawiam sie, że zmiana przyniesie ocieplenie ogólne ale pol roku będzie szarugi i temperatury lekko na plusie, a w zimie ok zera.

Użytkownik | 2017-02-18, 10:43

Ocieplenie

@Albert-Wawa zgadza się ja tam się cieszę z ocieplenia. Bo w naszym klimacie zimno jest pół roku w dalszym ciągu i sezon rowerowy trwający cały rok coś pięknego by było, a tak tkwimy w tej szarej rzeczywistości epok lodowcowych, a raczej jej resztek i jest cały czas zimno.

Lucas wawa | 2017-02-18, 13:06

Odp: Ocieplenie

To jest właśnie krótkowzroczność myślenia. Zmiana o 0,5 st. w skali globalnej (w krótkim czasie jak na tempo zmian klimatycznych) jest znacznie poważniejsza, niż zmiana np. o 2 st. gdyby miała miejsca tylko u nas. Ja dla odmiany, zważywszy na przyczynę i tempo ocieplenia, nie podzielam Twojej radości.

Albert-Wwa | 2017-02-18, 10:20

Czy zima 2016/17 jest (była) w Polsce "ostra" ?

Ciepłolubni narzekają na obecną zimę, ile wlezie. Że tyle mrozu, och jak zimno, jakaś lodowa - jak to mówią - "patologia" (to słówko zrobiło się modne). Inni już zapowiadają koniec procesu ocieplenia klimatu... A jak jest naprawdę? Czy zima sezonu 2016/17 okaże się faktycznie surowa? Właściwie już możemy na to dać odpowiedź (chodzi o zimę meteorologiczną, czyli miesiące XII-II), na przykładzie danych z Warszawy, czyli mniej więcej z centrum kraju. Załóżmy, że średnia temperatura 3 miesięcy zimowych nie zmieni się do końca lutego. Jeśli tak będzie, to ta wartość wyniesie w stolicy (wg prostego obliczenia) -2,13°C. Czy to klimatycznie niska wartość? Otóż - i tu niektórzy bardzo się zdziwią - co prawda, jest to o 1 stopień poniżej normy dla okresu 1981-2010, ale jednocześnie... o 0,24°C POWYŻEJ normy dla okresu 1951-1980. W nieco dłuższej perspektywie historycznej "surowość" obecnej zimy jest więc - oględnie mówiąc - dyskusyjna. A przecież obecne prognozy zapowiadają wysokie temperatury w najbliższych dniach, a nie mróz. A więc TM zimy 2016/17 raczej pójdzie jeszcze w górę, a nie w dół. Choć mrozu trochę było, to obecnej zimie DALEKO do tych ostrych zim, jakie bywały kiedyś. "Kiedyś", czyli przed rozpoczęciem obecnego TRWAJĄCEGO etapu nasilonego ocieplenia naszego klimatu. Którego początek sobie (trochę symbolicznie) ustaliłem na rok 1988.

Lucas wawa | 2017-02-18, 13:18

Odp: Czy zima 2016/17 jest (była) w Polsce "ostra" ?

Termiczne ta zima (w uśrednieniu za miesiące DJF) wypadnie między tymi mroźniejszymi z lat 60. XX wieku i cieplejszymi z lat 90. XX wieku. Nie mieliśmy przy tym jakiś wyjątkowych opadów śniegu. Nic nadzwyczajnego i w żadnym względzie "patologicznego".

pyton1990 | 2017-02-18, 13:27

Odp: Czy zima 2016/17 jest (była) w Polsce "ostra" ?

Problemem naszego klimatu są bardzo niskie normy temperatur. Wiele razy już o tym wspominałem. Miesiąc z odchyleniem 1 stopień na plus nadal przez większość będzie odbierany jako kiepski. Dopiero wyraźne odchylenia na plus, pozwala odbierać temperaturę jako przyjemną. Np. we Włoszech odchylenie 2 stopnie na minus nie stanowi problemu, bo klimat i tak mają ciepły.

Lucas wawa | 2017-02-18, 18:00

Odp: Czy zima 2016/17 jest (była) w Polsce "ostra" ?

@pyton1990 Urodziłbyś się np. w Finlandii marzyłbyś, aby mieć taki klimat jak przynajmniej w Polsce. Urodziłbyś się np. we Włoszech chciałbyś klimat jak w krajach arabskich, bo jednak na S Europy też okresowo potrafi zrobić się zimowo... To jest geneza permanentnego marudzenia, tzn. koncentrowanie się na tym co w znacznie większym stopniu złe (w ocenie danej osoby), niż na tym co dobre...

Darek Wuk | 2017-02-18, 22:07

Odp: Czy zima 2016/17 jest (była) w Polsce "ostra" ?

Tyle że porównywanie dzisiejszych danych do danych z lat komuny jest całkowicie bez sensu. Od 30 lat usłonecznienie w Polsce wzrosło o 25% a co za tym idzie podnosi się temperatura.

Albert-Wwa | 2017-02-19, 07:49

Odp: Czy zima 2016/17 jest (była) w Polsce "ostra" ?

@pyton1990 Twoje zamiłowanie do morskiego klimatu szerokości umiarkowanych jest godne podziwu. W którymś poście zastanawiałeś się, czy Lublin ma "gorszy" klimat niż walijski Cardiff (tj. zimniejszy, wilgotniejszy, mniej słoneczny). Postanowiłem zrobić sobie porównanie średnich wartości Tmax dla obu miast za okres 2001-2016. I co się okazało? Że Lublin jest normalnie cieplejszy od Cardiff nie przez 4 miesiące, tylko przez pół roku - od kwietnia do września. Przewaga Lublina jest największa w lipcu (+5,4°C ). To bardzo poważna różnica, wątpię, aby Cardiff kiedykolwiek osiągnęło w lipcu taką wartość, jaka dla Lublina jest normalna. W słynnym z gorąca lipcu 2006 roku śr Tmax w Cardiff wyniosła raptem 23,9°C . Normalny lipiec w Cardiff (śr Tmax 19,6°C ) jest niewiele cieplejszy niż w Lublinie... maj (19,0°C ). Owszem, przewaga Cardiff w miesiącach zimowych jest jeszcze większa, największa w styczniu (+8,0°C), co w skali całorocznej daje Cardiff przewagę +0,88°C . Czy to taka ogromna różnica? Chyba nie. Moim zdaniem, trzeba być wielkim fanem Atlantyku szerokości umiarkowanych, by decydować się zamienić Lublin na Cardiff. Ja bym tego nie zrobił.

pyton1990 | 2017-02-19, 10:53

Odp: Czy zima 2016/17 jest (była) w Polsce "ostra" ?

@Lucas wawa - To nie jest permanentne marudzenie, w tej kwestii jestem konsekwentny i np. z obecnej pogody jestem zadowolony. Prawdopodobnie mieszkając w Finlandii miałbym problemy z sezonową i depresją i chcąc nie chcąc, musiałbym wyemigrować, chyba że tamtejsze warunki ekonomiczne zdołałyby mnie tam zatrzymać. Gdybym urodził się we Włoszech, nie miałbym powodu do narzekania na klimat. Prawdopodobnie też nie wykazywałbym zbyt wielkiego zainteresowania pogodą, bo byłaby ona dla mnie stabilna i zadowalająca. Śnieg zalegający przez kilka dni w roku nie stanowi dla mnie problemu. Poważnym problemem jest, gdy zalega on kilkadziesiąt dni. Tak więc mylisz się Lucas. @Albert-Wwa - Tmax to tylko jeden z wielu wskaźników. Ani w Lublinie ani w Cardiff nie jest on powalający. Tmin też ma dla mnie duże znaczenie. Wilgotność klimatu w rozsądnych granicach jest dla mnie do zaakceptowania. Cardiff ma ok. 100 godzin mniej ze słońcem w skali roku niż Warszawa. To dużo, ale trzeba brać pod uwagę, że część z tych słonecznych godzin przypada w Warszawie na okresy z mrozem, a wówczas słońce dla mnie jest zupełnie bezużyteczne. Obstawiam, że po odliczeniu dni mroźnych Warszawa, dalej będzie miała przewagę nad Cardiff (wbrew obiegowej opinii mróz nie równa się słońce), ale będzie ona minimalna lub oba miasta się zrównają. W Lublinie będzie to jeszcze bardziej widoczne. Gdybym miał w ciemno wybierać klimat, wybrałbym Cardiff (średnia roczna 10,9, Lublin 7,7). Ja się nie tylko zastanawiałem nad niższością klimatu Lublina, ale stwierdziłem że tak jest. Lubelskie lato nie jest w stanie zrekompensować zimnej większej części roku. Prawdą jest, że bardziej preferuję klimaty atlantyckie niż kontynentalne, ale też nie jestem jakimś wielkim ich zwolennikiem. Przede wszystkim liczą się dla mnie wyższe średnie temperatury i jak najmniejsza liczba dni z mrozem i śniegiem. Niewątpliwie klimat Walii również będzie mocno odbiegał od moich preferencji, choć uważam za bardziej znośny niż ten we wschodniej Polsce.

Albert-Wwa | 2017-02-19, 11:47

Odp: Czy zima 2016/17 jest (była) w Polsce "ostra" ?

@pyton1990: "Cardiff ma ok. 100 godzin mniej ze słońcem w skali roku niż Warszawa. To dużo, ale trzeba brać pod uwagę, że część z tych słonecznych godzin przypada w Warszawie na okresy z mrozem, a wówczas słońce dla mnie jest zupełnie bezużyteczne. Obstawiam, że po odliczeniu dni mroźnych Warszawa, dalej będzie miała przewagę nad Cardiff (wbrew obiegowej opinii mróz nie równa się słońce), ale będzie ona minimalna lub oba miasta się zrównają. " >> Przecież Cardiff ma nad Warszawą słoneczną przewagę tylko jesienią i (zwłaszcza) zimą, czyli w sezonach, które Ciebie - jak sam przyznałeś - najmniej interesują pod względem słońca. Za to Warszawa ma potężną słoneczną przewagę latem (średnio 114 h więcej VI-VIII, ok 4 h dziennie!), czyli wtedy, gdy ze słońca jest najwięcej "pożytku". Ja bez problemu akceptuję TROCHĘ bardziej ponurą zimę, w zamian za DUŻO bardziej słoneczne lato.

pyton1990 | 2017-02-20, 09:23

Odp: Czy zima 2016/17 jest (była) w Polsce "ostra" ?

Nie o to chodzi. W skali roku przewaga Warszawy nad Cardiff w usłonecznieniu maleje, jeśli odliczyć słońce towarzyszące ujemnej temperaturze. Powiedzmy sobie szczerze, że zarówno lata we wschodniej Polsce, jak i w Walii są kiepskie (w Walii bardziej, ale nie tak dużo gorsze), ale tam przynajmniej 8 miesięcy jest cieplejsze, a zimy to już w ogóle ok 8 stopni różnicy. Gdybyśmy mieli lato jak w Rumunii albo południowej Rosji, uznałbym wyższość klimatu Lublina.

Albert-Wwa | 2017-02-20, 11:18

Odp: Czy zima 2016/17 jest (była) w Polsce "ostra" ?

@pyton "Nie o to chodzi. W skali roku przewaga Warszawy nad Cardiff w usłonecznieniu maleje, jeśli odliczyć słońce towarzyszące ujemnej temperaturze." >> Wrócę do tego tematu przy innej okazji. Teraz powiem jeszcze tylko to, że słoneczna przewaga Wwy (a i Lublina też) nad Cardiff w okresie ref 1991-2016 zapewne wzrosła w stosunku do 1981-2010. "Powiedzmy sobie szczerze, że zarówno lata we wschodniej Polsce, jak i w Walii są kiepskie (w Walii bardziej, ale nie tak dużo gorsze)," >> Średnia Tmax lipca/sierpnia 1991-2016 wyniosła w Cardiff 19,7°C, co u nas jest możliwe, ale zostałoby to uznane za super-zimne lato. W 2016 ta wartość wyniosła tam ok. 18,8°C. W Lublinie w 2016 Tmax lipiec/sierpień była 24,1°C. Możesz uważać, że to prawie żadna różnica, ale raczej będziesz w tej opinii odosobniony. "ale tam przynajmniej 8 miesięcy jest cieplejsze, a zimy to już w ogóle ok 8 stopni różnicy." >> Kwiecień i wrzesień są tam oficjalnie nieco cieplejsze niż w Lublinie, ale tylko dlatego, że Cardiff ma wtedy wyższe Tmin, bo Tmax (śr) obu tych miesięcy są w Lublinie wyższe, niż w Cardiff. Jak widać, dla Ciebie ważniejsze są Tmin. Jesteś nietoperzem?

pyton1990 | 2017-02-21, 10:05

Odp: Czy zima 2016/17 jest (była) w Polsce "ostra" ?

Tmin jest prawie tak samo ważne jak Tmax. Wstaje się przecież rano, a nie o godz. 15.

Albert-Wwa | 2017-02-21, 11:51

Odp: Czy zima 2016/17 jest (była) w Polsce "ostra" ?

@pyton1990 Do tej pory zawsze miałem wrażenie, że interesują Cię merytoryczne, obiektywne dyskusje o klimacie/pogodzie. A nie tylko przekomarzanie się subiektywnymi odczuciami. Mam nadzieję, że się w tej kwestii nie pomyliłem, choć Twoje powyższe komentarze, niestety, na to wskazują. Mam dość nieprzyjemne wrażenie, że traktując Cię tutaj poważnie, traciłem czas. To mój ostatni komentarz pod tym artykułem.