6 lutego 2017, 08:01

Stycznie przestały się ocieplać. Tak zimno nie było od 7 lat

Nie tylko w Polsce styczeń okazał się najzimniejszy od 2010 roku. Prawie w całej Europie było bardzo mroźno i śnieżnie. U nas termometry pokazały prawie minus 40 stopni. Fala mrozów pochłonęła życie kilkudziesięciu osób. Pora na podsumowanie minionego miesiąca.


Styczeń 2017 roku w parku. Fot. TwojaPogoda.pl

Styczeń rozpoczął się dość ciepło, bo na południu kraju odnotowano nawet 7 stopni, ale podwyższone temperatury utrzymały się bardzo krótko. Dosłownie z dnia na dzień zaczęło do nas spływać lodowate powietrze arktyczne, które przyniosło siarczyste mrozy.

Poprzedziło je przejście głębokiego niżu imieniem Axel, który przyniósł ze sobą największy sztorm od 15 lat. Wiatr przekraczał 100 km/h, ale to nie wiatr, lecz wysokie fale i cofka na rzekach spowodowały największe zniszczenia. Uszkodzone zostały plaże na znacznym odcinku wybrzeża.

Najtrudniejsza sytuacja miała miejsce w Świnoujściu, Kołobrzegu, Ustce i Pucku. Tam fale wdzierały się na nabrzeże, docierając do zabudowań, uszkadzały lokale usługowe i infrastrukturę portów. W Ustce czy Pucku poziom wody był tak wysoki, że kutry niemal zostały wyrzucone na nabrzeże. Straty materialne idą w miliony złotych.

5 stycznia już w całym kraju mieliśmy całodobowy mróz, który nie ustąpił przez następny tydzień. Największy był w regionach wschodnich i południowych, a najmniejszy na zachodzie kraju. Najniższą temperaturę zmierzono 8 stycznia w Czarnym Dunajcu na Podhalu, gdzie krótko po północy było aż minus 39,8 stopnia, a przy gruncie nawet minus 43 stopnie.


Anomalie temperatury w styczniu 2017 roku na świecie. Dane: Karsten Haustein.

Miejsce to jest tzw. mrozowiskiem, gdzie podczas większości fal mrozów notuje się najniższe temperatury w kraju. Są one średnio o 10-15 stopni niższe aniżeli w najzimniejszych miejscach na obszarach nizinnych.

Poniżej minus 35 stopni odnotowano w tym czasie również w pozostałych karpackich kotlinach, zarówno na południu woj. małopolskiego, jak i podkarpackiego. Wśród najzimniejszych miejsc znalazły się m.in. Jabłonka na Orawie i Stuposiany w Bieszczadach.

Na nizinach i wyżynach mróz był znacznie lżejszy, ale mimo to spory. Najzimniej było w weekend (7-8.01), gdy o porankach temperatura spadła w Suwałkach do minus 27 stopni, a w Katowicach i Kielcach do minus 26 stopni. Przy gruncie było do minus 30 stopni.

Mroźno było nie tylko w najchłodniejszej, ale też w najcieplejszej porze doby. Na wschodzie maksymalna temperatura nie przekraczała w najzimniejszym dniu minus 17 stopni. Dla porównania na zachodzie mróz w pełni dnia nie był większy niż 5-stopniowy.

Podczas największych mrozów niebo było pogodne. Najwięcej śniegu spadło przed nadejściem mrozów. We wschodniej i południowej części kraju pokrywa białego puchu miała od 15 do 20 cm, ale zaspy śnieżne przekraczały miejscami pół metra wysokości. Najmniej śniegu było na zachodzie, miejscami tylko 2 cm.

Średnia temperatura dobowa w okresie największych mrozów, 7 stycznia, była nawet o 14 stopni niższa od normy wieloletniej. Dalsze dni stycznia minęły pod znakiem dużych i częstych wahań temperatury. Były okresy ciepłe, ale były też zimne i tych drugich było więcej. Średnia temperatura nie przekraczała już 3-4 stopni powyżej lub poniżej normy.

Z powodu wychłodzenia organizmu przez cały miesiąc zmarły 53 osoby, w tym 10 osób dnia 8 stycznia. Głównie były to osoby bezdomne i znajdujące się pod wpływem alkoholu.

Styczeń mroźny i bardzo suchy

W całym kraju styczeń był zimny. W północnych regionach lekko, a im dalej na południe, tym bardziej. Anomalia średniej miesięcznej temperatury wyniosła od około minus 0,5 stopnia na Pomorzu przez minus 2 stopnie w centrum do minus 4 stopni na południu. W skali ogólnokrajowej zapisał się tym samym jako najzimniejszy od 7 lat.

Styczeń był nie tylko mroźny, ale też suchy. Na przeważającym obszarze kraju spadła mniej niż połowa miesięcznej normy opadów. Najbardziej sucho było miejscami w dzielnicach południowych, gdzie spadło poniżej 25 procent miesięcznej normy deszczu lub śniegu.

Najsłabiej susza dała się we znaki na Pomorzu i Ziemi Lubuskiej, gdzie spadło 75-100 procent normy opadów, a na środkowo-zachodnim wybrzeżu nieco ponad 100 procent i był to jedyny lekko mokry obszar na nizinach.

Stycznie przestały się ocieplać?

Przybywa ciepłych styczniów, a zmniejsza się liczba styczniów bardzo zimnych, ale jeśli zastosujemy 10-letni filtr, to okazuje się, że krzywa obniżała się stale, z lekkimi fluktuacjami, od początku lat 90. ubiegłego wieku, które przyniosły zdecydowanie najwięcej ciepłych styczniów w okresie powojennym. Obecnie trend zatrzymał się na poziomie normy, więc rodzi się pytanie, co dalej? Nadal będzie spadać czy odbije się?


Anomalie średniej temperatury dla stycznia w latach 1951-2016 w Polsce w stosunku do średniej dla wielolecia 1971-2000 oraz wartość trendu (°C/rok). Serie zostały wygładzone 10-letnim filtrem Gaussa (czarna linia). Dane: IMGW. Opracowanie: TwojaPogoda.pl

Przełomowe okazały się zimy 1988-1990, po których mieliśmy aż 8 ciepłych lub bardzo ciepłych styczniów z rzędu. Obecnie jedne stycznie są ciepłe, a następne równie zimne. Dla porównania w 2013 roku mieliśmy zimny styczeń, w 2014 roku okazał się w części kraju ciepły, w innej zimny, więc średnio wyszło w granicach normy. W 2015 roku styczeń był bardzo ciepły, ale już ubiegłoroczny był chłodny, szczególnie na północy i wschodzie. Miniony okazał się już drugim z rzędu poniżej normy.

Zachęcamy do obejrzenia zdjęć pięknych krajobrazów tego stycznia w Polsce... Zobacz galerię

Źródło:

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Dzisiaj, 13:25

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

miniatura

Czy kultowy film "Wodny świat" okaże się proroczy?

Dzisiaj, 10:03

Naukowcy nie spodziewali się, że wzrost poziomu wody w oceanach będzie następować tak gwałtownie. Obecnie jest ono aż trzykrotnie większe niż jeszcze pod koniec ubiegłego wieku. Co to może oznaczać dla miast położonych nad brzegami mórz i oceanów?

miniatura

Znów będzie gorąco. Temperatura może przekraczać 30 stopni

Dzisiaj, 09:00

Najpierw upał wlał się do Hiszpanii, właśnie teraz jest we Francji, a niebawem dotrze do Niemiec, a stamtąd do Polski. Termometry znów mogą pokazać 30 stopni w cieniu. Gdzie tym razem będzie najcieplej, a gdzie na upał nawet nie ma co liczyć?

miniatura

Niebawem dnia zacznie ubywać. Kiedy to się stanie?

Dzisiaj, 08:13

Co dobre, nie trwa wiecznie. Uwielbiamy, kiedy dni są długie, a noce krótkie, bo sprzyja to większej aktywności poza domem. Jednak już niedługo stanie się nieuniknione, dzień zacznie się skracać i tak też będzie przez następne pół roku.

miniatura

Czyste powietrze będzie nas kosztować setki miliardów

Wczoraj, 12:02

Walka ze smogiem nie ogranicza się jedynie do wymiany starych pieców węglowych, lecz również dostosowywania elektrociepłowni to coraz bardziej restrykcyjnych norm ustalanych przez Komisję Europejską. Wszyscy za to zapłacimy nawet setki miliardów złotych.

Komentarze

Dodaj komentarz

Kris Brzeg | 2017-02-08, 08:55

Faktycznie

Ostatnie kilkanaście lat wskazuje na średnią temperaturę stycznia w granicach normy bez tendencji wzrostowej. Ciekawe czym to jest spowodowane bo chyba nie ma drugiego takiego miesiąca w skali roku, wszystkie się ocieplają, no może jeszcze październik się ociepla stosunkowo najwolniej.

Fan klimatów podzwrotnikowych | 2017-02-08, 11:55

Odp: Faktycznie

Październik to się wręcz ochładza.

Albert-Wwa | 2017-02-08, 14:12

Odp: Faktycznie

@FKP Nie. W ostatnim ćwierćwieczu widoczna jest tendencja ocieplenia także października.

pyton1990 | 2017-02-08, 15:00

Odp: Faktycznie

Za to od 20 lat stycznie się ochładzają.

alewis26 | 2017-02-08, 00:35

mrozy, mrozy i mrozy

W prognozach brak większych zmian, jakieś tam ocieplenie na końcu (300h<) ale to fus. Może jednak te stratusiska ustąpią za 2-3 dni i zobaczymy trochę słońca? Dla mnie to może być i -24, byle było jasno i pogodnie. Szare chmurska wiszą juz 8 dni i ani myślą sobie pójść. Dzisiaj na dodatek zrobiło się bardzo zimno - przy temp. -5*C mamy przenikliwy wiatr i wilgoć w powietrzu. W sumie mamy najdłuższy od 2013r. okres bez jakiejś głębszej odwilży. W styczniu były miasta, które nie zaznały temperatury wyższej niż +2*C. To nie zdarza się często. Rok temu styczeń był zimny, a na koniec i tak przynosił temperatury wręcz marcowe, u mnie dobiło do +13*C. Wszystko wskazuje na to, że luty też będzie zimny, choć tym razem największe odchyłki ujemne nie będą na południu. W Katowicach było -3,8 od normy (T -5,4 względem normy -1,6) a to już bardzo duża odchyłka. Nie taka jak w 2006 czy 2010 ale jednak duża. Z innej beki, to gdybyśmy porzucili czas zimowy to obecnie dzień trwał by od 8:07 do 17:49. Co przy pogodnym dniu dało by widno nawet do 18:30. Całkiem nieźle, nie? A to ledwie poczatek lutego jest. Niestety z tym durnym czasem zimowym przyjdzie się zmagać jeszcze niemal 2 miechy. Już nieraz po 20*C w marcu jest... ale czas nadal zimowy.

Tutejszy | 2017-02-08, 09:09

Odp: mrozy, mrozy i mrozy

I co z tego że o 18.30 będzie widno? W tym zimnie pójdziesz na spacer, albo siądziesz w ogródku na piwku? A może rowerek?. Pomyliły się Tobie strefy klimatyczne ze strefami czasowymi. Polska a zwłaszcza E Polski to patologiczna kraina geograficzna. Tu czuć oddech Syberii.

Fan klimatów kontynentalnych | 2017-02-08, 09:52

Odp: mrozy, mrozy i mrozy

O ile się nie mylę to sam życzyłeś, aby luty był też mroźny, ale bardziej śnieżny, zimowy i pochmurny :) Mi zachmurzenie nie doskwiera dopóki pada sobie piękny biały puch. Chyba że śnieg u Ciebie nie pada, to rozumiem czemu masz dosyć chmur.

Fan klimatów podzwrotnikowych | 2017-02-08, 11:54

Odp: mrozy, mrozy i mrozy

Ja bym wolał 8 st. i deszcz od tego białego badziewa nawet gdyby świeciło słońce.

Ciepło | 2017-02-08, 00:12

pogoda do d..py

Mam już dość tej wstrętnej depresyjnej pogody. Od czwartku 2 lutego non stop u mnie całkowicie zachmurzone niebo, zero słońca. Cały czas jak nie stratus to stratocumulus, nimbostratus. Dzisiaj aż 6 stopni mrozu w ciągu dnia, stratus i nimbostratus na niebie, z których sypał mocno śnieg i jeszcze do tego porywy wiatru, które skutecznie obniżały temperaturę odczuwalną. Masakra. Nie rozumiem jak można lubić taką pogodę. Widzę, że niektórym jeszcze mało śniegu. Co za pazerność!!

artur | 2017-02-07, 23:35

Model ECM

Ten model z rozdania na rozdanie pokazuje coraz wyższe temp maks.na przyszły tydzień. Teraz np.widać ze na zachodzie Polski miałoby być od około 15 lutego niemal 10 stopni ciepla i słońce i to przez wiele dni.Czyżby miało się sprawdzić to co pisałem w styczniu o niemal przedwiosennym lutym w tej części Polski ?

Lucas wawa | 2017-02-08, 09:34

Odp: Model ECM

Tyle. że te większe ocieplenia cały czas są odwlekane w czasie. Kiedyś nastąpią, ale na razie nie ma żadnej pewności, że już w połowie lutego (równie dobrze może być wówczas nadal zimowo).

chochlik | 2017-02-07, 20:33

Na co komu zimą urozmaicenie

kiedy urozmaicenie drenuje nam kieszenie na potęgę. Kasa dosłownie przez komin ucieka. Równie dobrze za tą zaoszczędzoną kasę można by wyskoczyć na 2 tygodnie na Kanary. Urozmaicenie będzie jeszcze większe, a pozytywnych wrażeń bez porównania więcej.

Lucas wawa | 2017-02-07, 22:36

Odp: Na co komu zimą urozmaicenie

Ale to już Kanary, a nie Polska - a tam klimat zupełnie inny. Poza tym, w skali całego roku mają mniejsze urozmaicenie. A tymczasem w Polsce ciepła zima to przeważnie takie uśrednione późnojesienne badziewie. Jak dla mnie lepsza zima o kilka st. chłodniejsza, ale za to oferująca odmianę widoków i form aktywności.

pyton1990 | 2017-02-07, 23:53

Odp: Na co komu zimą urozmaicenie

Hehe, to taka zimolubna nowomowa, jak "ubogacanie kulturalne" przez muzułmańskich imigrantów w Europie ;)

alewis26 | 2017-02-08, 00:11

Odp: Na co komu zimą urozmaicenie

Nie potrzebował bym urozmaicenia, gdyby zimą temperatura oraz usłonecznienie nie spadaly poniżej wartości normalnie notowanych w kwietniu i październiku. A najlepiej to żeby cały rok było ciepło, powyżej 20 stopni w dzień. Mogło by od 1.01 do 31.12 być między 25 a 30 w dzień. Naprawdę, wtedy bym nie potrzebował urozmaiceń. Mógłbym calutki rok chodzić w lekkich ciucach i uprawiać dużą aktywność na powietrzu. Niby czemu wszyscy bogaci i sławni osiedlają się w miejscach typu Miami? A temu, że tam jest zawsze ciepło i pięknie. Nie ma mrozów, śniegów, jesiennej słoty i tym podobnych atrakcji. W zimnej Moskwie niby 10 mln mieszkańców jest i miasto jest okropnie drogie. Ale ci ludzie tam tylko pracują, tak wypadło. Jak tylko mają możliwość to się stamtąd wymiksowywują. Niestety w Polsce tak nie jest i nie będzie nawet za 100 lat. Zimą pogoda "ciepła" to w przytłaczającej większości przypadków wilgotne, późnojesienne GUNWO. Nie nadaje się taka aura do niczego innego, tylko siedzenia w domu, ew. wożenia tyłka autem po galeriach. W skrajnych przypadkach potrafi się to ciągnąć niemalże pół roku - od wczesnego października do późnego marca. Całe szczęście że w tym sezonie jest normalna zima i odskocznia od pogodowego "listopada". Polacy są podwójnie poszkodowani, bo nie tylko klimat jest tu do niczego, to jeszcze zarobki są małe i mało kogo stać na chociażby 2 tygodnie wczasów za granicą w jakimś rajskim kurorcie, gdzie pogoda to Twoje najmniejsze zmartwienie. Nie ładujemy baterii, zarabiamy grosze i łazimy tacy zgnuśniali i narzekający na wszystko. Jakby takiego Pytona wysłać na pół roku do Miami to zaraz by mniej pier*** banaluki.

Darek Wuk | 2017-02-08, 07:59

Odp: Na co komu zimą urozmaicenie

A jaką aktywność można prowadzić przy -5 st. ? Otulając się kilkoma warstwami ubrań, chyba tylko spacerować po mieście albo parku. Dobre dla leni i nierobów. Jeszcze żeby ta minusowa pogoda gwarantowała słoneczną aurę. Ale tak nie jest. Zazwyczaj pizga zimnem i jest pochmurno. To już 100x wolę Atlantyk gdzie jest dużo cieple a szanse na przejaśnienia są takie same jak podczas zimowych zgniłych wyżów. A co to za urozmaicony widok daje minusowa temp. bo nie rozumiem. Wszystko wygląda tak samo. Mogę powiedzieć nawet że zimowa aura pogarsza krajobraz, bo trawa się robi żółta podobnie jak iglaki a w mojej okolicy jest kilka dębów zimo-zielonych i podczas lekkich zim mają liście cały rok. Nie mówię już o tym że wszystko jest brudne od piachu i soli. chochlik ma racje, pieniądze idą przez komin, o truciu środowiska to już nie wspominam.

Lucas wawa | 2017-02-08, 09:32

Odp: Na co komu zimą urozmaicenie

Ja zimą przy śniegu i mrozie (ale bez ekstremów) jestem w "żywiole":-) Zdecydowanie wówczas wolę aktywności poza domem, niż przy późnojesiennej "zgniliźnie". Ale to wszystko nie zmienia faktu, że na wiosnę (od marca) też się cieszę, a najlepszy dla mnie okres w roku to późna wiosna i lato:-)

jasiek | 2017-02-08, 09:51

Odp: Na co komu zimą urozmaicenie

Mimo iż zarabiam na " przepuszczaniu kasy przez komin", to i tak nienawidzę zimy. Może nie jestem aż tak egzaltowanym estetą jak Lucas -bez urazy, Lucas- i nie potrafię docenić walorów estetycznych zimy. Jak dla mnie krajobrazy zimowe są nadzwyczaj monotonne (wszechogaraniająca, a nawet i wręcz depresyjna biel z szarością), deformujące otoczenie (nadmierny kontrast śniegu w stosunku do jego otoczenia: nasz mózg ' wręcz "wariuje" przy dużym kontraście barw).

pyton1990 | 2017-02-08, 10:39

Odp: Na co komu zimą urozmaicenie

@alewis26 - "Nie ładujemy baterii, zarabiamy grosze i łazimy tacy zgnuśniali i narzekający na wszystko. Jakby takiego Pytona wysłać na pół roku do Miami to zaraz by mniej pier*** banaluki." - miał to być pocisk, ale ja ci przyznaję rację:) Oczywiście nie uważam swoich wywodów za banialuki, tylko stwierdzenie faktu. Ja nawet nie potrzebuję wyjazdu na Kanary, żeby normalnie funkcjonować wystarczy mi taka zima jak w Szczecinie. Przez 3 ostatnie sezony zimowe stosunkowo niewiele narzekałem na pogodę. Zima w wydaniu śródziemnomorskim sprawiłaby, że w ogóle bym złego słowa o pogodzie nie powiedział. Nie rozumiem jednak, dlaczego "urozmaicenie" w postaci mrozu i śniegu niby jest lepsze od atlantyckiej pogody? Takie warunki nie tylko są wyjątkowo szpetne, noszą negatywne konsekwencje ekonomiczne, ale też są po prostu bardziej uciążliwe. Atlantycka bździna to też nie jest nic fajnego, ale jest o wiele mniejszym złem. To tak jak porównywać zwykłe przeziębienie z poważną grypą.

alewis26 | 2017-02-08, 23:00

Odp: Na co komu zimą urozmaicenie

@Pyton obiektywnie to bździna ma plusy bo jest tańsza i nie zamarzają bezdomni, nie ma problemów z oblodzeniem itp. Ja jednak wolę zimę w wersji zimowej (najlepiej z średnią miesięczną -10 lub mniej by nie było przejść temp. przez zero stopni). Nie na długo, starczy jak od połowy grudnia do połowy lutego pomrozi czyli 2 miesiące max. Lepsze to niż 5-6 miesięcy bździny. Są roczniki takie jak 2006-7 gdzie ciepłych było ileś miesięcy pod rząd, gdzie jesień przypomina późne lato, zima jesień (w grudniu 2006 nawet przyjemną ciepłą jesień), przedwiośnie jest już normalną wiosną (03-04.2007) a w maju pojawia się lato i pierwsze upały. Najgorsze, co może być to zima 2015/6 czyli zimny początek półrocza chłodnego (skracający złotą jesień), ciepły środek (zima) i zimny koniec (w tym przypadku brzydki marzec).

emka | 2017-02-07, 12:41

Mróz i wiatr

Poranny odsłony GFS-u dla Zamościa nieciekawe. Nie dość, że kilkunastostopniowe mrozy, to dodatkowo z dość silnym wiatrem (takich atrakcji w tym sezonie zimowym jeszcze nie mieliśmy) i sporymi opadami śniegu. W tej chwili śniegu leży całkiem sporo i coś tam jeszcze prószy, wieje też dość mocno. Za to temperatura odczuwalna zwala z nóg. Około 15 lutego prognozowane ciśnienie u nas ma sięgnąć 1052,6 hPa.

pyton1990 | 2017-02-07, 23:58

Odp: Mróz i wiatr

Szczerze mówiąc mi to ni robi specjalnie różnicy czy jest -5 czy -10 stopni i czy pada śnieg. Dla mnie pogoda jest tak samo poniżej krytyki i tak samo będę ją nienawidził, dopóki temperatura nie wzrośnie powyżej 0 stopni.

intel | 2017-02-07, 11:31

Ten okres zimowy będzie z najmniejszą ilością śniegu.

Mamy zagwarantowaną zimę na przynajmniej tydzień, jeśli nie dłużej, szkoda, że znowu zima pokaże swoje oblicze ze strony niskich temperatur, a nie ze strony śniegu, mam tu na myśli południe kraju. Dzisiaj pada nad Polską śnieg niemal wszędzie, lecz najmocniej na wschodzie kraju i częściowo w centrum, a zdecydowanie najmocniej będzie padać na wschodzie kraju w nocy, gdzie ma się zaznaczyć niż z południa, po raz kolejny się to powtarza, że główna strefa z opadami zaznacza się nad Ukrainą i tam są śnieżyce, a lekko zahacza strefa nasz wschód kraju, to dlatego Rzeszów miał tyle śniegu w połowie stycznia, dlaczego ten niż nie może przyjść nad Polskę tej zimy? Dlaczego ta strefa nie mogła przesunąć się kilkaset km na zachód? Straszna lipa ze śniegiem w tym sezonie. U mnie opady będą słabe, drobne ze stratusa i właściwie takie teraz występują, wczoraj wieczorem spadł 1 cm, w nocy nie padało i teraz rano zaczęło padać, ale są to na tyle drobne opady, że więcej niż 1 cm nie powinno spaść. W miejscach nienaruszonych, gdzie śnieg nie zdążył stopnieć, jest 3 cm śniegu, a tam gdzie stopniał jest lekko przybielone. Słusznie ktoś zauważył, że jeśli zima jest zimna to i też sucha, ale aż tak? Śnieg leży już ponad miesiąc, taki wynik był osiągany m.in. w sezonach 2006/10 i 2009/10, ale wtedy ilości śniegu były znacznie większe niż obecnej zimy. Trzeba sobie szczerze powiedzieć, że dysproporcje w pokrywie śnieżnej w tym sezonie są duże, aczkolwiek nie było ani jednego potężnego niżu, który przyniósł by przynajmniej w połowie Polski potężne śnieżyce, gdzie w ciągu jednego dnia spadło by 20 cm śniegu, także zima od strony chłodu tej zimy ok, zgadzam się, ale od strony śniegu na minus, dobrze że przynajmniej cokolwiek tego śniegu jest.

GrzegorzNT | 2017-02-07, 12:38

Odp: Ten okres zimowy będzie z najmniejszą ilością śniegu.

I tak już chyba pozostanie, bo póki co większych opadów nie widać. Też uważam, że przydałby się choć jeden niż, który dałby opady >10 cm, ale w tym sezonie wszystko co wydajne opadowo omija Polskę. Gdzieś pojawił się artykuł o klęskach żywiołowych, że dawno nie ogłoszono w Polsce. Jak tak dalej pójdzie to pierwszą klęską będzie klęska suszy. U mnie ze śniegiem nie tak źle. Leży już 30 dzień i jest go jakieś 3-4 cm. Maksymalna pokrywa miała 13 cm - to i tak bardzo niewiele. Podczas gdy na wielu obszarach ościennych (np. Poznań, Gorzów wlkp) śniegu nie ma od dłuższego czasu i się nie zapowiada na jakieś opady. Byle do wiosny, bo ta już tak blisko :)

Bianka | 2017-02-07, 18:52

Odp: Ten okres zimowy będzie z najmniejszą ilością śniegu.

A podobno ocieplenie klimatu miało spowodować większą snieżność zim... Jakoś na razie tego nie widać.

Ciepło | 2017-02-07, 23:11

Odp: Ten okres zimowy będzie z najmniejszą ilością śniegu.

Ile musi spaść śniegu abyś był w końcu usatysfakcjonowany? Bo na razie pokazujesz pazerność.

Elvis P | 2017-02-08, 00:07

Odp: Ten okres zimowy będzie z najmniejszą ilością śniegu.

Pogoda to jedna z niewielu rzeczy na jaką nie mamy bezpośrednio wpływu i ile byśmy nie zaklinali rzeczywistości to i tak będzie jak natura zechce :) . Ale życzenie sobie śnieżyc z opadami 20-30cm śniegu szczególnie w miastach to dla mnie delikatnie mówiąc brak wyobraźni. Przy naszym trybie życia takie zjawiska atmosferyczne pociągają za sobą masę problemów i kosztów i oby było ich jak najmniej. Intel jak masz jakieś perwersyjne braki śniegu to przeprowadź się w Alpy, tam śniegu będziesz miał tyle że się skichasz. To forum powinno być po to żeby omawiać bieżącą pogodę i dyskutować co może czekać nas w najbliższej przyszłości. A tu głównie pi.....nie, a to za mało śniegu, a to za dużo, a to za ciepło, a to za zimno itd. życzenie sobie pół metra śniegu i -20 to tak jak by ktoś chciał w lipcu 3 tygodni z upałem po 40 stopni. Pozdrawiam

chochlik | 2017-02-08, 03:21

Odp: Ten okres zimowy będzie z najmniejszą ilością śniegu.

W centrum Polski leży go zdecydowanie za dużo.

Albert-Wwa | 2017-02-08, 07:31

Odp: Ten okres zimowy będzie z najmniejszą ilością śniegu.

@Bianka Wg danych warszawskich, śnieżność wzrosła w dekadzie 2001-2010 w stosunku do dekady poprzedniej. Co nie zmienia faktu, że w dłuższej perspektywie historycznej jest ona ciągle niska. Poza tym, jedna zima to za mało by wyciągać wnioski, dla analizy trendu trzeba brać okresy co najmniej 5-letnie, a im dłuższe, tym lepiej. I wreszcie, przypominam, że obecna zima jeszcze się nie skończyła. A w przeszłości zdarzało się, że największe śniegi sezonu były... w marcu.

Lucas wawa | 2017-02-07, 11:26

Opady śniegu m.in. na C Mazowszu

W Warszawie i okolicach notujemy dzisiaj niezbyt silne, ale za to regularne opady śniegu. Wg prognoz ma padać do jutra, więc ok. 3-6 cm dodatkowej (świeżej) pokrywy śnieżnej powinno się uzbierać. Opady są na tyle spokojne i bez zawieruch, że o żadnym kataklizmie nie ma mowy. Temperatura ok. -5/-6°C, wiatr słaby, ale lekko odczuwalny. I co ważne, jakość powietrza jest dzisiaj dość dobra – jak widać kluczowa w tym względzie nie jest sama temperatura... Nie ukrywam, że tego typu opady śniegu mnie cieszą, zwłaszcza w perspektywie kolejnych dni z całodobowym mrozem i początku ferii zimowych na Mazowszu za kilka dni. %%%%% Warto zwrócić uwagę na ponownie zwiększającą się polaryzację między ekstremalnie ciepłą miejscami Arktyką, zwłaszcza w rejonie Morza Karskiego, czy Svalbardu (z anomaliami miejscami powyżej +15 st.), a ekstremalnie zimnymi niektórymi obszarami Rosji i Kanady (z anomaliami miejscami ok. i nieco poniżej -15 st.) – przykładowo, w ostatnich godzinach w Moskwie notowaliśmy blisko -30°C…

GrzegorzNT | 2017-02-07, 10:30

Popadało

U mnie w nocy trochę popadało, teraz też prószy. Spadło ok 1 cm nowego śniegu, więc przez zapowiadaną krótką zimą leży 4 cm śniegu średniej jakości. Za 10 dni ocieplenie.

pyton1990 | 2017-02-08, 00:06

Odp: Popadało

Też to widzę w prognozach, ale ja w to już zupełnie przestałem wierzyć. Jeśli się sprawdzi, będę się ogromnie cieszył, ale na nic już nie liczę. Nie chcę sobie nerwów psuć.

gizmo | 2017-02-07, 10:00

Przełom??

Ranne rozdanie GFS widzi wreszcie u nas jakieś ciepło. Oby tylko to się potwierdzało w kolejnych odsłonach