11 stycznia 2017, 08:40

Koniec fali mrozów. Minus 40 stopni i dziesiątki ofiar

Trwała zaledwie tydzień, ale pochłonęła dziesiątki ludzkich istnień. Podczas największej od początku tej zimy fali arktycznych mrozów temperatura spadła nawet do minus 40 stopni. Pora na szczegółowe podsumowanie tego, co działo się wówczas w pogodzie.

30 osób zmarło w całej Polsce w wyniku wychłodzenia organizmu od początku fali siarczystych mrozów, która rozpoczęła się 5 stycznia. W sumie od początku sezonu na śmierć zamarzło już 69 osób. Najgorzej było 8 stycznia, gdy w ciągu tylko jednej doby zmarło 10 osób.

Mrozy zmusiły nas do podkręcenia ogrzewania. Nie wszyscy jednak ogrzewali swoje domy z głową, bo wybuchło ponad 1,5 tysiąca pożarów, w których życie straciło 12 osób, a 50 zostało poparzonych. Odnotowano również 250 interwencji strażackich związanych z ulatnianiem się tlenku węgla z nieszczelnych instalacji grzewczych. Czad udusił 3 osoby, a 160 kolejnych się nim zatruło.

Przez prawie tydzień mieliśmy do czynienia z całodobowym mrozem, największym w regionach wschodnich i południowych, a najmniejszym na zachodzie kraju. Najniższą temperaturę zmierzono 8 stycznia w Czarnym Dunajcu na Podhalu, gdzie krótko po północy było aż minus 39,8 stopnia, a przy gruncie nawet minus 43 stopnie.


Najzimniejsze miejsce w Polsce. W Czarnym Dunajcu zmierzono minus 40 stopni. Fot. Arnold.

Miejsce to jest tzw. mrozowiskiem, gdzie podczas większości fal mrozów notuje się najniższe temperatury w kraju. Są one średnio o 10-15 stopni niższe aniżeli w najzimniejszych miejscach na obszarach nizinnych.

Poniżej minus 35 stopni odnotowano w tym czasie również w pozostałych karpackich kotlinach, zarówno na południu woj. małopolskiego, jak i podkarpackiego. Wśród najzimniejszych miejsc znalazły się m.in. Jabłonka na Orawie i Stuposiany w Bieszczadach.

Na nizinach i wyżynach mróz był znacznie lżejszy, ale mimo to spory. Najzimniej było w weekend (7-8.01), gdy o porankach temperatura spadła w Suwałkach do minus 27 stopni, a w Katowicach i Kielcach do minus 26 stopni. Przy gruncie było do minus 30 stopni.

Mroźno było nie tylko w najchłodniejszej, ale też w najcieplejszej porze doby. Na wschodzie maksymalna temperatura nie przekraczała w najzimniejszym dniu minus 17 stopni. Dla porównania na zachodzie mróz w pełni dnia nie był większy niż 5-stopniowy.

Podczas największych mrozów niebo było pogodne. Najwięcej śniegu spadło przed nadejściem mrozów. We wschodniej i południowej części kraju pokrywa białego puchu miała od 15 do 20 cm, ale zaspy śnieżne przekraczały miejscami pół metra wysokości. Najmniej śniegu było na zachodzie, miejscami tylko 2 cm.

Nad Bałtykiem trwa szacowania strat, które poczynił największy sztorm od 15 lat. Podczas orkanu Axel wiatr przekraczał 100 km/h, ale to nie wiatr, lecz wysokie fale sztormowe i cofka na rzekach spowodowały największe zniszczenia. Uszkodzone zostały plaże na znacznym odcinku wybrzeża.

Najtrudniejsza sytuacja ma miejsce w Świnoujściu, Kołobrzegu, Ustce i Pucku. Tam fale wdzierały się na nabrzeże, docierając do zabudowań, uszkadzały lokale usługowe i infrastrukturę portów. W Ustce czy Pucku poziom wody był tak wysoki, że kutry niemal zostały wyrzucone na nabrzeże. Straty materialne idą w miliony złotych.

Źródło:

autopromocja

Pozostałe wiadomości

thumbnail

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Dzisiaj, 12:00

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

thumbnail

Prąd strumieniowy wysoko nad nami wieje do 225 km/h

Dzisiaj, 11:18

Chmury od kilkudziesięciu godzin nad naszymi głowami wyjątkowo pędzą. To zasługa prądu strumieniowego, czyli najpotężniejszego ciągłego wiatru na naszej planecie, z którego korzystają piloci, a który osiąga nad Polską ponad 200 kilometrów na godzinę.

thumbnail

Z dużej chmury mały deszcz. Ile prawdy w tym przysłowiu?

Dzisiaj, 10:16

Często zdarza się, że na horyzoncie widzimy nadciągającą wielką granatową chmurę, której złowieszczy wygląd ostrzega nas, że będzie potężna ulewa. Jednak kończy się na małym deszczyku. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź tkwi w staropolskim przysłowiu.

thumbnail

O ile przybyło nam już dnia? Najwięcej rano czy wieczorem?

Dzisiaj, 07:20

Minęły już dwa miesiące od początku astronomicznej zimy. Przez ten cały czas, ku uciesze większości z nas, dzień systematycznie się wydłużał, a noc skracała. Czy zyskaliśmy więcej dnia rano czy wieczorem? I o ile dokładnie przybyło nam chwil ze Słońcem?

thumbnail

Google ujawnia, co dzieje się w Puszczy Noteckiej (wideo)

Wczoraj, 11:03

Zdjęcia satelitarne od Google ujawniają dramatyczne zmiany zachodzące w Puszczy Noteckiej na tle wielu lat. Zapytaliśmy więc Lasy Państwowe, co dzieje się w jednym z największych kompleksów leśnych Wielkopolski i czy mieszkańcy mają się czego obawiać.

Komentarze

Dodaj komentarz

Tutejszy | 2017-01-12, 08:48

Preferencje pogodowe

Nie mogę przejść obojętnie nad tym tematem, czyli ciągłym sporem miedzy ciepłolubnymi a zimnolubnymi. Tak, jestem ciepłolubnym. Ta preferencja nasila się wraz z wiekiem. Jako człowiek już doświadczony stwierdzam, że wraz z upływem czasu młodzi zimnolubni stają się ciepłolubni a młodzi ciepłolubni stają jeszcze bardziej ciepłolubni. Dlaczego tak jest? To proste. Z wiekiem nasilają się różne dolegliwości oraz jest coraz mniejsza sprawność. Zima te dolegliwości nasila, a chodzenie po oblodzonych chodnikach jest ryzykowne. Bogaci na Zachodzie raczej nie siedzą na Alasce tylko raczej na Florydzie czy Kalifornii. Kiedy najwięcej ludzi umiera? W zimie. Także, gdy się jest młodym i w miarę zdrowym to można pleść banialuki jaka to piękna jest zima. Zima to jest ten najgorszy w roku czas, który musimy niestety przejść. Zimnolubni będą oczywiście gloryfikować zimę i wcale nie mam do nich pretensji. Są młodzi, dobrze się czują to i zima im nie straszna. Ja natomiast zimę traktuję jako zło konieczne. Na pogodę nie mam wpływu, nie chcę wyjeżdżać z kraju, dla mnie normalne życie zaczyna się w marcu, rozkwita w maju, a jest pięknie do września by w październiku zamierać. W sezonie ciepłym jestem aktywny fizycznie i mam dobre samopoczucie. W zimie aktywność na tym smrodzie i zimnie odpada, a gra w tenisa na hali to tylko namiastka gry na świeżym powietrzu. Ale mam dla wszystkich ciepłolubnych dobrą wiadomość – za 2 miesiące wiosna.

Marta | 2017-01-12, 09:55

Odp: Preferencje pogodowe

Ale Pan to ładnie napisał :) mój rok również trwa od marca do października :) a zima to tylko trwanie w nicości do wiosny ;) pozdrawiam.

Hubaba | 2017-01-12, 10:50

Odp: Preferencje pogodowe

Dzięki za pocieszenie z tymi 2 miesiącami wiosną. Niestety los pokarał mnie dość wcześnie silnym reumatyzmem. Przez 7-8 miesięcy w roku, od października do maja jestem wyłączony z życia. Wbrew pozorom objawy zelżały, kiedy weszło do nas suche i mroźne powietrze, a ledwo zawiało zdechlizną od Atlantyku to mnie znowu wykręciło. Już pal licho temperatury, byle wilgotność była niska.

pyton1990 | 2017-01-12, 12:41

Odp: Preferencje pogodowe

Mam te same odczucia. Dodam jednak, że mimo beznadziejnej pogody, staram się przebywać poza domem, ale jednocześnie jak najmniej na świeżym powietrzu. Nawet zdarza mi się czasem uprawiać sporty zimowe, jak jazda na łyżwach, ale w krytym budynku, a tego do tego nie jest potrzebny mróz na dworze. Wystarczy, by na dworze było mniej niż 10 stopni na plusie. Nie ma żadnych korzyści z obecnej pogody.

Tutejszy do Hubaba | 2017-01-12, 13:55

Odp: Preferencje pogodowe

Dla reumatyków nasz klimat jest fatalny. Kiedyś byłem z żoną u reumatologa w Lublinie i mówił nam że miał pacjenta który wyjechał do Arizony i gościu przestał chorować. W tej chorobie to tylko suchy i ciepły klimat. Nie ma to jak słońce, wszystkie choroby przegoni. Oczywiście z umiarem bo wszystko w nadmiarze szkodzi.

Lucas wawa | 2017-01-12, 15:45

Odp: Preferencje pogodowe

Znam osoby starsze, które bardziej się męczą latem, gdy jest zbyt gorąco/upalnie/tropikalnie, niż zimą przy śniegu i mrozie...

alewis26 | 2017-01-12, 20:07

Odp: Preferencje pogodowe

Ja od małego dziecka jestem zimnolubek i to upodobanie ani myśli się zmniejszać, mam czasem wrażenie że się nasila. Jedno się na pewno zmieniło - jak miałem 16 lat lubiłem upały latem. Nawet takie dzikie po 35*C z dusznymi nocami. Wtedy to lubiłem i upały i mrozy. Nie nosiłem czapki przy -25 i opalałem się przy +35. Teraz lubię juz tylko mrozy ze skrajnych pogód. Tolerancja na gorąc znacząco zmalała. Zwłaszcza na duszny gorąc. A wcale nie jestem gruby. Może w przyszłości to samo czeka mnie z mrozami i będę miał zakres tolerowanych temperatur jak większość zwykłych ludzi.

Magda85 | 2017-01-12, 07:20

śnieg dla mnie gorszy od mrozu

Koniec fali mrozów, ale zaczynają się opady śniegu, w prognozie 16-dniowej niemal wszędzie przez cały prognozowany okres. Dla mnie to gorsze od mrozu, bo jestem inwalidką, a nie stać mnie na zatrudnienie kogoś do odśnieżania chodnika przed moim domem a mam to obowiązek robić. Czy gdzieś są jeszcze w Europie takie przepisy, że właściciel nieruchomości musi odśnieżać chodnik nie będący jego własnością?

jasiek | 2017-01-12, 11:21

Odp: śnieg dla mnie gorszy od mrozu

I tak masz szczęście od Nowego Roku 2017. Do tego dnia wycięcie byle jakiego drzewka bez zezwolenia kosztowało fortunę. Ach te zafajdane urzędasy, pierdołami to oni zawsze zajmują się, a nie poważnymi rzeczami.

jasiek | 2017-01-11, 16:16

Z życia wzięte

Mam nieodparte wrażenie, że czasami zimnoluby nie znają życia podczas zimy.. Co powiecie o usunięciu awarii CO w przychodni, bo jakiś głupek, marna doktorzyna i kierownik placówki jednym w ramach niby- oszczędności kazał wyłączyć CO na okres ostatniego długiego weekendu. Efekt, pęknięty zawór, zalana piwnica i temperatura w gabinetach lekarskich w ten poniedziałek wynosiła zaledwie 6-7 stopni. Wyobraźcie sobie, teraz kochane zimnoluby, że przychodzi do gabinetu chory i musi rozebrać się. Niezła jazda bez trzymanki! To nazywa się dopiero opieka medyczna! Oczywiście powyższa sytuacja była wynikiem krótkowzroczności i totalnej głupoty kierownika placówki, na marginesie ten pan jest wyjątkowo niekompetentny jako lekarz i wyjątkowo chamski. Ten skończony kretyn wpadł na "genialny " pomysł", że mimo awarii, przychodnia w takich warunkach będzie działać. Wiadomo o co ZAWSZE chodzi - kasa, kasa. Już mi nawet nie chodzi o tego idiotę, ale o przede wszystkim o pacjentów- jak można ponizać tak ludzi za parę marnych groszy, nie zapewniając im nawet minimum komfortu cieplnego. Szmaciarz jeden, zafajdany.

pyton1990 | 2017-01-11, 17:11

Odp: Z życia wzięte

Jeśli chorzy doznają jakiegoś uszczerbku na zdrowiu na skutego wyłączenia CO, powinni wytoczyć zbiorowy pozew przeciwko placówce. Jeśli to państwowa przychodnia, na pewno poleci ze stołka albo mocno mu się oberwie. Kretynów nie brakuje, ale o to trudno oskarżać sam mróz. Na pewno jednak jego istnienie zwiększa koszty ogrzewania, sprzyja osłabieniu odporności, depresji, chorobom i ma wiele innych negatywnych następstw. Polska jest skazana na życie z takim klimatem, jak niektórzy na HIV.

alewis26 | 2017-01-11, 18:37

Odp: Z życia wzięte

Matka w robocie też wczoraj i dziś miała po 8*C w biurze. Nie idzie usiedzieć nawet w kurtce i rękawiczkach w takich warunkach. U mnie w corpo za to za ciepło, na tych open space praktycznie nie ma przepływu powietrza. Mimo siarczystych mrozów mamy pozakręcane wszystkie grzejniki, a na sali i tak nie spada poniżej 21*C. Często jest powyżej 25 i się nie da wytrzymać.

jasiek | 2017-01-11, 19:43

Odp: Z życia wzięte

To tzw. NZOZ (niepubliczny zakład opieki zdrowotnej), który ma zapewnić podstawową opiekę zdrowotną (POZ): lekarze rodzinni i specjaliści. Temu panu zapewne nic nie stanie- polska rzeczywistość- układy i znajomości. Kocha kasiorę nade wszystko.

Helenka | 2017-01-11, 12:27

fakty

Temperaturę podaje się dla Warszawy a jest ona nieprawdziwa dla strefy na wschód od Wisły gdzie temperatury są znacznie niższe niż w samej Warszawie. Bardziej prawdy byłoby podawanie temperatury np. w Mińsku Mazowieckim, Garwolinie czy Otwocku gdzie różnice dochodzą nawet do 5-8 stopni w dół. Wyż nawet z mrozem 15 stopniowym i słońcem jest lepszy niż mokry niż ale czy ktoś znalazł sposób na ładunki elektrostatyczne, które są wszędzie i powodują elektryzowanie ubrań, wszystkich sztucznych tworzyw. Mój kot nie leży na swoim kocyku bo jak chce się położyć to kocyk "strzela" no i sam kot brany na ręce wydziela nieprzyjemne prądy, elektryzują dywany, firanki i różne metalowe przedmioty jak choćby klamki u drzwi. Wszystko ma swoje plusy i minusy.

alewis26 | 2017-01-11, 14:46

Odp: fakty

Elektryzowanie to wina skrajnie suchego powietrza - na zewnątrz punkt rosy nocami dobijał u nas do -32*C. Wilgotoność powietrza w pokoju spadała do poziomu normalnie spotykanego gdzieś w Egipcie czy innym Iraku. A w suchym powietrzu wszystko się łatwo elektryzuje. Sprawę rozwiązuje nawilżacz. Nie musi to być sprzęt za grube miliony, wystarczy naczynie wypełnione ciepłą wodą zawieszone na gorącym grzejniku. Woda paruje i wilgotność rośnie.

Darek WUk | 2017-01-12, 07:33

Odp: fakty

Wilgotność wczoraj u mnie 18 % :D jak na pustyni

Tomasz krk | 2017-01-11, 12:12

Precz z porządną zimą

Już nie raz pisałem, że nie lubię porządnej zimy i preferuję ciepłą i bezśnieżną pogodę. Najlepiej byłoby gdyby przez całą zimę utrzymywały się dwucyfrowe temperatury na plusie. W odniesieniu do moich preferencji dosyć mocno mnie zirytowała ta patologiczna fala mrozów. Jeszcze bardziej mnie zirytowało to, że zimnoluby miały raj. Zupełnie nie rozumiem jak można lubić śnieżną i mroźną zimę. O ile jestem w stanie zrozumieć zwolenników gorącego i upalnego lata to o tyle zupełnie nie rozumiem zwolenników srogiej zimy. Przecież śnieżna i mroźna zima to samo zło. Widzę, że moje argumenty z mojego poprzedniego komentarza nie trafiły do zimnolubów, więc powtórzę je jeszcze raz. Budowy stoją, pękają rury ciepłownicze i wodociągowe oraz tony soli używanej do posypywania dróg i chodników niszczą opony samochodów i obuwie. Oprócz tego trzeba codziennie skrobać szyby samochodów stojących na zewnątrz i padają akumulatory w samochodach i nie można ich odpalić. Bezdomni zamarzają, ciągłe odśnieżanie dróg i chodników i do tego zwiększona liczba wypadków i stłuczek. Jakby tego było mało to wymarzają oziminy i drzewa owocowe. I po co to wszystko? Czy tylko dlatego żeby kilka dzieciaków cieszyło się z zimy? Dodam jeszcze to, że zimnolubami są ci którzy wygodnie sobie siedzą w swoich ciepłych domach i nie muszą pracować na mrozie i marznąć podczas dojazdów do pracy czekając na przesiadki. Pamiętajmy, że takie mrozy jakie mieliśmy ostatnio są dużo poniżej normy. Żyjemy w klimacie umiarkowanym ciepłym a nie w umiarkowanych chłodnym jak niektórzy błędnie myślą.

Bartek_es | 2017-01-11, 13:39

Odp: Precz z porządną zimą

Żyjemy w kilmacie umiarkowanym ciepłym PRZEJŚCIOWYM. Widać że ktoś miał 2 z lekcji geografii :))

Meteo | 2017-01-11, 14:26

Odp: Precz z porządną zimą

Pełna racja. Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś. A i argumentów przeciw mroźnej zimie dorzuciłoby się więcej. Z drugiej strony jak ktoś lubi mroźną zimę niech lubi. Jego sprawa. Na szczęście na pogodę bezpośrednio nie mamy wpływu:)

Tutejszy | 2017-01-11, 14:41

Odp: Precz z porządną zimą

Mam wrażenie że ludzie zimnolubni mają problemy komunikacji z innymi ludźmi. A sroga zima im w tym doskonale pomaga. Mogą siedzieć w domu i nigdzie się nie ruszać. W lecie gorzej. Gdzieś się trzeba ruszyć. A tu dookoła ludzie i trzeba z nimi pogadać. Zima bardzo dobrze umożliwia "zakonserwowanie się" w swoim domu.

alewis26 | 2017-01-11, 15:01

Odp: Precz z porządną zimą

To że nie lubisz zimy i cię ona irytuje to OK. twoje preferencje. Ale tego że irytuja cię upodobania innych osób jest dla mnie abstrakcją. Przecież to tylko pogoda, zmienić się jej nie da. W ogóle ten ton wypowiedzi jest okropny, normalnie jakbyś zwalał całą winę za mrozy i ich efekty... na osoby które lubią zimę. I to podejście typu irytują mnie ludzie którzy lubią to czego ja nie lubię. Kto tu jest egoistą. Nikt nie ma prawa lubić zimy bo JA jej nie lubię. Twoje argumenty latają mi tam, gdzie słońce nie dochodzi, bo dotyczą POGODY, której ZMIENIĆ SIĘ NIE DA. Jak patrzę na tego posta to się we mnie krew gotuje. Panicz się znalazł kutwa. To już nawet Obserwator (którego też nie lubię) jest o niebo lepszy, bo przynajmniej nie obarcza mnie żadną winą. Mogę być wybitnie patologicznym zimnolubem, nie przeszkadza mi to :D

Lucas wawa | 2017-01-11, 15:14

Odp: Precz z porządną zimą

Nie zapominajmy, że średnia zima w Polsce = lekka zima (w większej części kraju Tśr 0/-3°C). Skoro mamy niemało okresów z odwilżami, to i zrozumiałe, że będą też miały miejsce okresy z prawdziwie zimową aurą. Twój wpis jawi się tak jakbyś zimę chciał przegonić. A ta będzie wyglądała jak z grubsza napisałem wyżej. I gwarantuję Ci, że nie wszyscy nie lubiący 4-6 miesięcy dominacji przedzimia/przedwiośnia od razu chcą przez całą zimę (albo nawet jej większość) "syberyjskie" mrozy, czy średnio pół metra śniegu (poza górami). Przecież mamy jeszcze opcję z lekką/umiarkowaną zimą. Tak przez analogię, czy niezadowolenie z braku letniej aury latem jest równoznaczne z tym, że od razu chcielibyśmy egipskie klimaty w Polsce?

niki | 2017-01-11, 15:24

Odp: Precz z porządną zimą

zgadzam sie w 100 procentach ,takie patologiczne zimno lubia tylko egoisci.

Radek | 2017-01-11, 15:28

Odp: Precz z porządną zimą

napiszę Ci jedno, nie irytuj się zagraj sobie w chińczyka przy gorącym grzejniku, dla mnie taka zima powinna trwać co najmniej miesiąc-dwa, ktoś już zresztą punktował te Twoje "argumenty"...

pyton1990 | 2017-01-11, 17:16

Odp: Precz z porządną zimą

@Tomasz krk - Lepiej bym tego nie ujął. Niech sobie ją lubią, to i tak dla mnie nieszkodliwy odchył, ale na pewno ich nigdy nie zrozumiem. Zawsze będę cisnął po ich preferencjach, ale też nie zamierzam stosować uwag ad personam. Mi wystarczy że zimolubni pod względem argumentów na rzecz mroźnej zimy zupełnie nie mają racji. O pogodzie i tak decyduje natura.

Mikey | 2017-01-11, 18:13

Odp: Precz z porządną zimą

Tomaszu, nie przesiaduję w domu, auto mi padło przy mrozach minionego weekendu i nie mam czasu na przywrócenie go do życia, w sobotę czekałem godzinę na autobus, żeby dojechać do dentysty, a należę do ludzi takich, jak Lucas wawa, alewis26, Jan Twardowski, intel, lekki, Kris Brzeg, czyli tych, którzy chcą zimę zimą i wiedzą, że średnia bierze się z zarówno okresów z temperaturą powyżej średniej, jak i poniżej, nieraz bardzo w jedną lub drugą stronę. Latem lubię ciepło, nawet upał i nie ukrywam, że lato 2015 choć piękne, było dla mnie uciążliwe (wazżyłem wtedy 95 kg przy 175 cm - żeby nikt nie wrzeszczał, że jakiś wyjątkowo otyły miał problem z przyjemnym ciepełkiem, które w istocie było od 4-5 doby cholernie uciążliwe, bo człowiek ma to do siebie, obojętnie czy szczupły, czy antyszczupły, że się poci, a w takiej saunie tym bardziej), natomiast zima, jak sama nazwa wskazuje jest zimną porą, a u nas temperatury dwucyfrowe dodatnie żadnym zimnem o tej porze roku nie były, nie są i nie będą. Owszem, wyjątki typu grudzień 2015 bywają, ale to są wyjątki. Co do mrozów z ostatnich kilku dni - gdyby nie pomoc rodziny w postaci pożyczenia mi auta, to dojeżdżałbym 32 km w jedną stronę do pracy dwoma autobusami, to by trwało ok. 2 godziny w jedną stronę (w tym po ok. pół godziny czekania w ramach przesiadki -ave KZK GOP, alewis26 coś wie na ten temat). Czy miałbym czelność narzekać na pogodę? Nie. Pragnę Cię zapewnić, że masochistą nie jestem, po prostu obecne warunki (w tym -17*C podczas sobotniego czekania na autobus w samo południe) są dla mnie zwykłą chlodniejszą wersją polskiej zimy.

lekki | 2017-01-11, 11:38

przepaść między wschodem a zachodem

Widać że to mroźne powietrze nie wlało się całkowicie do Polski różnica między Suwałkami a Szczecinem w temperaturze aż 19 stopni!!! Niech ci którzy mieszkają w Szczecinie w Koszalinie nie piszą że mieli bardzo mroźną zimę bo pęknę ze śmiechu. Różnice w temperaturach się małe tylko wtedy kiedy do Polski wlewa się naprawdę ekstremalnie mroźne powietrze tak było w styczniu 2006 czy 1987 roku, oraz ostatnio częściowo w lutym 2012. 19 stopni czy nawet 13 różnica jak za dnia to różnica średnio 1 lub nawet dwóch stref klimatycznych to tak jakby Suwałki leżały w strefie klimatu umiarkowanego a Sczzecin podzwrotnikowego

inżynier mamoń | 2017-01-11, 14:31

Odp: przepaść między wschodem a zachodem

brakuje gór na granicy z Ukraina i Białorusią. To by powstrzymało te okropne morzy

alewis26 | 2017-01-11, 15:05

Odp: przepaść między wschodem a zachodem

na Górnym Śląsku spadki były duże. W sobotę rano mróz na pyrzowickiej stacji zrównał się ze styczniem 2006 - minus 29 stopni! Temperatura na 850 hPa też była dość niska w szczytowej fazie napływu PA bo wynosiła nawet -23*C Zadziałała pokrywa śniegowa. W znacznej części kraju jest ona szczątkowa lub wręcz nie ma jej wcale. U nas na Górnym Śląsku jest za to prawie 20 cm.

Darek Wuk | 2017-01-12, 07:31

Odp: przepaść między wschodem a zachodem

"brakuje gór na granicy z Ukraina i Białorusią. To by powstrzymało te okropne morzy" Przecież ten mróz szedł z kierunków N a nie prosto ze wschodu, guzik ci dadzą te góry.

Albert-Wwa | 2017-01-11, 11:34

Jedna uwaga o mrozowiskach

CYTAT: "Najniższą temperaturę zmierzono 8 stycznia w Czarnym Dunajcu na Podhalu, gdzie krótko po północy było aż minus 39,8 stopnia, a przy gruncie nawet minus 43 stopnie. Miejsce to jest tzw. mrozowiskiem, gdzie podczas większości fal mrozów notuje się najniższe temperatury w kraju. Są one średnio o 10-15 stopni niższe aniżeli w najzimniejszych miejscach na obszarach nizinnych." >> I właśnie dlatego, ekscytowanie się "rekordami" z mrozowisk to fajna zabawa intelektualna, ale jednak tylko zabawa. Dotyczą one tylko tych dziur czy łąk, gdzie stoją urządzenia pomiarowe. A jeśli do tego, aby dodatkowo "podbić" te supermrozy, podaje się wartości przygruntowe, to zabawa jest i bardziej przednia, i jeszcze bardziej oderwana od rzeczywistości klimatycznej doświadczanej przez Polaków.