23 grudnia 2016, 07:33

Dwie gwiazdki na niebie w wigilijny wieczór. Jakie?

Gdy w wigilijny wieczór spojrzymy w niebo w poszukiwaniu legendarnej pierwszej gwiazdki, która będzie znakiem do rozpoczęcia wigilijnej wieczerzy, nie ujrzymy prawdziwej gwiazdy, lecz dobrze nam znaną planetę, a nawet dwie. Dowiedzmy się o nich czegoś więcej.

Zgodnie z tradycją do wigilijnej kolacji zasiadamy wówczas, gdy na niebie pojawia się pierwsza gwiazdka. Tym razem jej rolę odegrają dwie najbliższe nam planety, a mianowicie Wenus i Mars. Ta pierwsza jest najjaśniejszym po Słońcu i Księżycu naturalnym obiektem ziemskiego nieba.

Będzie ona widoczna już około 45 minut po zachodzie Słońca, a więc w zależności od regionu między godziną 15:50 a 16:30. Ujrzą ją jednak tylko ci, którzy zasiądą do stołu, gdy tylko zacznie się ściemniać i przez okno dobrze widzą południowo-zachodni horyzont.

W momencie zapadnięcia zmroku Wenus będzie zachodzić, a więc zabudowania i drzewa mogą ją skutecznie przysłonić. Jednak bez obaw, jest jeszcze druga gwiazdka. To Mars, który łatwo będzie odnaleźć na niebie, bo znajdzie się nieco w górę i na lewo od Wenus.


Dwie wigilijne "gwiazdki". Po lewej stronie planeta Wenus, a po prawej Mars.

Wenus i Mars są obecnie najintensywniej badanymi planetami, ponieważ ludzkość chce wysłać tam astronautów. O tyle, o ile o misji załogowej na Marsa wiemy od dawna, to lot na Wenus jest zaskoczeniem. NASA bowiem jeszcze nie tak dawno skrzętnie ukrywała swoje plany. Jak się okazuje, taka podróż mogłaby się odbyć jeszcze przed lądowaniem na Marsie... Przeczytaj

Prawdziwa pierwsza gwiazdka

Jeśli nie zdołamy jej zaobserwować, choćby z powodu kiepskiej pogody, to pozostanie nam poszukiwanie tradycyjnej pierwszej gwiazdki. Najjaśniejszą gwiazdą ziemskiego nieba, zaraz po Słońcu, jest Syriusz z konstelacji Wielkiego Psa. Jednak on wzejdzie dopiero około godziny 20:00, gdy większość z nas będzie już po wieczerzy.

Jeszcze później wzejdzie Arktur z gwiazdozbioru Wolarza. Będziemy musieli zadowolić się więc trzecią najjaśniejszą gwiazdą, która świeci każdej nocy wysoko nad naszymi głowami. To Wega z konstelacji Lutni.


Wega, najjaśniejsza gwiazda w konstelacji Lutni.

Gdy zapadnie zmrok niebo usiane zostanie miliardami gwiazd, które będzie można zobaczyć z łatwością, zwłaszcza, że mamy obecnie najdłuższe noce w całym roku i widoczne są nawet te gwiazdy, których nie możemy zobaczyć latem, z powodu długiego dnia.

Tajemnica Gwiazdy Betlejemskiej

Przeszukując nocne niebo nie należy zapominać o legendarnej Gwieździe Betlejemskiej. Według ostatnich teorii astronomów było to zjawisko wyjątkowego zbliżenia się dwóch największych planet naszego Układu Słonecznego, czyli Jowisza i Saturna, na tle gwiazdozbioru Ryb.

Stało się to w roku 7 przed naszą erą. Dwie jasne planety blisko siebie mogły być odebrane jako wielki znak, zwłaszcza, że Ryby zawsze symbolizowały Izrael, planeta Saturn odbierana jest jako obrońca tego narodu, a Jowisz jako król.

Kolejna teoria, dosłownie sprzed kilku tygodni, którą wysnuł profesor Grant Mathews z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Notre Dame, mówi o niezwykle rzadkiej koniunkcji planetarnej z 6 roku przed naszą erą. Słońce, Księżyc, Jowisz i Saturn znajdowały się wówczas w konstelacji Barana, planeta Wenus jaśniała na tle gwiazdozbioru Ryb, a Merkury i Mars były w Byku.


Grafika ukazująca trzech królów wiedzionych przez Gwiazdę Betlejemską.

Naukowiec skupił się nie na samym wizualnym położeniu planet, lecz na symbolice ich lokalizacji. Zbliżenie się Księżyca do Jowisza oznaczało bowiem narodziny wyjątkowego władcy, Saturn był symbolem początku życia, a tło konstelacji Barana wskazywało na punkt przesilenia wiosennego, czyli narodziny nowego władcy Judei.

Trzej Królowie, nazywani magami, dobrze znali się na astrologii, więc nie mogli pominąć tej nadzwyczajnej konfiguracji planet na tle gwiazdozbiorów. Symulacja komputerowa wykazała, że częściowe powtórzenie się jej będzie miało miejsce za 16 tysięcy lat, ale identyczny układ planet nie nastąpi przez kolejne pół miliona lat.

Jednak niektórzy astronomowie przystają przy teorii wybuchu gwiazdy nowej lub supernowej, dzięki czemu na niebie pojawił się świetlisty punkt. Tego nie można jednak ustalić za pomocą obliczeń. Niewykluczone, więc, że w tym samym czasie wystąpiły oba te zjawiska.

Gwiazdę Betlejemską przedstawia się często z charakterystycznym warkoczem, jako kometę. Tajemnica ma wiele rozwiązań, ale bez wątpienia było to zjawisko astronomiczne, które po ponad 2 tysiącach lat trudno będzie wyjaśnić.

Źródło:

autopromocja

Pozostałe wiadomości

thumbnail

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Dzisiaj, 09:36

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

thumbnail

Orkan Tomasz: Pozrywane dachy i połamane drzewa

Dzisiaj, 09:31

Szalejący nad Polską orkan Tomasz przynosi wichury, ulewne deszcze i śnieżyce, a nawet burze. Strażacy interweniowali już ponad pół tysiąca razy, kilkadziesiąt miejscowości jest pozbawionych prądu, a kilka podtopionych. Kiedy pogoda wreszcie się uspokoi?

thumbnail

Tomasz przyniesie groźne wichury, ulewy, a nawet burze

Wczoraj, 10:27

Przed nami wyjątkowo niespokojne godziny pod względem pogody. W nocy nad wybrzeżem przemknie niż imieniem Tomasz, który nie dość, że przyniesie najniższe ciśnienie od 16 miesięcy, to jeszcze ulewne deszcze, niszczące porywy wiatru, a także burze.

thumbnail

Kolejne olbrzymie jeziora mogą podzielić los Morza Aralskiego

Wczoraj, 07:25

Aralskie, jedno z największych jezior w Azji, dawniej nazywane przez miejscowych morzem, umiera na naszych oczach. Za kilka lat może nie być po nim śladu. Okazuje się, że podobny los może czekać też dwa kolejne olbrzymie jeziora położone w Rosji i Kazachstanie.

thumbnail

Prąd strumieniowy wysoko nad nami wieje do 225 km/h

22 lutego 2017, 11:18

Chmury od kilkudziesięciu godzin nad naszymi głowami wyjątkowo pędzą. To zasługa prądu strumieniowego, czyli najpotężniejszego ciągłego wiatru na naszej planecie, z którego korzystają piloci, a który osiąga nad Polską ponad 200 kilometrów na godzinę.

Komentarze

Dodaj komentarz

Gorgi | 2016-12-23, 18:38

LP

Przy obecnym zaświetleniu nieba nie da się nic zobaczyć (może poza Wenus) ...