31 października 2016, 10:35

Tak ponurego października nie było od prawie 20 lat

Tak pochmurnej, deszczowej i chłodnej złotej polskiej jesieni nie mieliśmy od początku tego wieku. Czekaliśmy na słoneczne i ciepłe dni, a doczekaliśmy się aury, która mogła nie jednego przyprawić o sezonową depresję. Dlaczego było aż tak paskudnie?

Niże atmosferyczne zdominowały pogodę w Europie w październiku. Z ich powodu na kontynencie było bardzo mokro, a co za tym idzie również pochmurno i chłodno.

Nawet, gdy tworzyły się wyże, to nie przynosiły one podręcznikowych rozpogodzeń, lecz tzw. "zgniłą aurę", a więc pełną drobnych opadów, gęstych mgieł i całkowicie zasnutego chmurami nieba. Dni z dłuższym operowaniem Słońca można było policzyć na palcach jednego ręki.

Pochmurno

Chmury jakby się uparły. Niemal każdego dnia złotej jesieni przysłaniały błękitne niebo, zwłaszcza o porankach, gdy o tej porze roku promienie słoneczne na początek pracowitego dnia są dla nas najbardziej zbawienne.

Tymczasem w Warszawie usłonecznienie wyniosło tylko nieco ponad 50 godzin i było prawie trzykrotnie mniejsze niż przed rokiem i dwukrotnie mniejsze niż zazwyczaj w październiku. Tak niskie usłonecznienie, a co za tym idzie, ostatni tak ponury październik, mieliśmy w 1998 roku, a więc 18 lat temu.

Październiki w ostatnich latach wyjątkowo wypieściły nas słoneczkiem. W 2005 i 2006 roku usłonecznienie było prawie czterokrotnie większe niż mijającego października. Najmniejsze usłonecznienie mieliśmy na tle tego wieku w 2002 i 2009 roku, ale nawet wtedy było ono dwukrotnie większe niż obecnie.

Deszczowo

Tak deszczowego października nie było w wielu regionach Polski przynajmniej od 1975 roku, a więc od 41 lat. W Warszawie spadło już 110 mm deszczu, podczas gdy norma wieloletnia to zaledwie 33 mm. Spadło więc przeszło trzykrotnie więcej deszczu niż powinno.

Były jednak miejscowości, jak np. Łódź, gdzie spadło ponad 140 mm deszczu, czyli czterokrotność normy z lat 1980-2010. Tak deszczowo nie było od początku pomiarów, a więc od ponad 100 lat.

Z tego powodu liczba dni z opadami deszczu również biła rekordy. W Warszawie padało przez 20 dni, mimo iż powinno przez 10 dni. W pierwszej połowie miesiąca praktycznie padało codziennie, a na dni bezdeszczowe trzeba było czekać do połowy października.

Raz opady były obfite i wielogodzinne, a innym razem słabe, w postaci mżawki. Wilgotność powietrza była przez to podwyższona, co bezpośrednio odbiło się na temperaturze odczuwanej przez receptory znajdujące się w naszej skórze.

Chłodno

To już drugi z rzędu październik z temperaturą ogólnokrajową na poziomie poniżej normy z wielolecia, a więc określany jako chłodny. Średnia temperatura była przeważnie o 1 stopień niższa w stosunku do normy.

Zdecydowanie najchłodniej było na północnym wschodzie, gdzie średnia temperatura była niższa od normy nawet o 1,5 stopnia. Najcieplej było zaś na zachodzie, około 0,5 stopnia poniżej normy.

Był tylko jeden plus przeważającego zachmurzenia, a mianowicie zmniejszone promieniowanie ciepła z gruntu w przestrzeń kosmiczną w godzinach nocnych i porannych. Dzięki temu mieliśmy dosyć ciepłe noce, przeważnie bez większych przymrozków na przeważającym obszarze kraju, bez których październik w ujęciu klimatologicznym byłby dużo zimniejszy.

Pod względem średniej temperatury powietrza można go porównać do ubiegłorocznego października, który zapisał się bardzo podobnie. Jednak z uwagi na to, że przed rokiem miesiąc był znacznie pogodniejszy i suchszy, to odczuwalnie tak nieprzyjemnej temperatury nie mieliśmy od dawna, w zależności od regionu od 2010 lub 2007 roku.

Najcieplej było w pierwszych dniach miesiąca, gdy 2 października na Śląsku i w Małopolsce temperatura sięgnęła 25 stopni, a następnie w połowie ostatniej dekady, gdy 25 października w Małopolsce zmierzono 20 stopni. Najzimniej było w połowie miesiąca. 14 i 28 października na wschodzie temperatura spadła do minus 4 stopni, a przy gruncie do minus 8 stopni.

Jaki następny październik?

Dwa z rzędu chłodne październiki sprawiają, że pod względem statystycznym przyszłoroczny powinien być co najmniej trochę cieplejszy. Biorąc pod uwagę usłonecznienie i sumy opadów, to bieżący październik na tle wielu minionych lat jest swoistą anomalią, która za rok raczej na pewno się nie powtórzy.

A jaki będzie listopad?

Wielu z nas ma nadzieję, że po paskudnym październiku aura choć trochę nam wynagrodzi łagodnym listopadem. Póki co pierwszy tydzień nowego miesiąca zapowiada się z temperaturami nieco powyżej normy, a więc będzie trochę cieplej niż powinno to wynikać z normy wieloletniej.

Najcieplej, najpogodniej i najmniej deszczowo będzie w województwach południowych. Jako że aura bywa niesprawiedliwa, na północy kraju spodziewamy się najniższych temperatur i największej sumy opadów, a co za tym idzie, także największego zachmurzenia.

Źródło:

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Na północy Polski bez upału, a na południu upał nadzwyczaj częsty

Wczoraj, 12:05

Pogoda tego lata nas nie rozpieszczała. W wielu regionach naszego kraju w maju temperatury były wyższe niż w lipcu, w dodatku przez całe wakacje nie odnotowano ani jednego upalnego dnia. Jednak były miejsca, gdzie upał panował nadzwyczaj długo.

miniatura

Potężne ulewy na południu kraju. Możliwe podtopienia!

Wczoraj, 10:37

Na południu kraju do piątkowego poranka będą przechodzić intensywne opady, podczas których może spaść ponad 100 mm deszczu. Tak duże sumy opadów mogą powodować gwałtowne wezbrania na rzekach oraz podtopienia. Gdzie sytuacja będzie najtrudniejsza?

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Wczoraj, 00:00

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

miniatura

Jak postępować przed, podczas i po powodzi? Zobacz nasz poradnik

20 września 2017, 18:21

Jeśli mieszkasz w pobliżu rzeki, która często wylewa po obfitych opadach i stwarza zagrożenie powodziowe, warto abyś zapoznał się z naszym poradnikiem, który pomoże Ci w obliczu trudnej sytuacji, zarówno przed, podczas, jak i po powodzi. Warto wiedzieć więcej!

miniatura

Potężne trzęsienie ziemi w Meksyku. Wszędzie gruzy, ponad 225 ofiar

20 września 2017, 10:00

Meksyk nawiedziło potężne trzęsienie ziemi o sile M7.1. Tak niszczycielskiego i śmiercionośnego wstrząsu nie notowano w tym kraju od 32 lat. Wiele budynków legło w gruzach, w których wciąż mogą być uwięzieni ludzie. Zginęło co najmniej 225 osób.

Komentarze

Dodaj komentarz

Pinkertonion | 2016-11-01, 13:13

Październik w Szczecinie

Tegoroczny październik w moim mieście objawił się następująco: Od 1 dnia miesiąca mieliśmy zachmurzenie całkowite i co drugi dzień (albo częściej) opady deszczu. Jedynymi dniami ze słońcem był ubiegły weekend, kiedy to w sobotę mieliśmy zachmurzenie umiarkowane, a w niedzielę małe (jedyny dzień złotej jesieni). W poniedziałek pogoda wróciła do "normy" i od wczoraj mamy całkowite zachmurzenie, a dzisiaj od rana pada. Poza tym, chyba ani razu temperatura nie przekroczyła 15 stopni, a w drugiej dekadzie tego miesiąca rzadko kiedy osiągała 10 stopni. Taki nagły przeskok był tym bardziej dołujący, że cały wrzesień był ciepły i słoneczny z temperaturą w dzień powyżej 20 stopni. Zatem, zgadzam się z tym co napisał alewsis26, że pomimo braku przymrozków, był to zimny miesiąc i bardziej przypominał któryś z miesięcy zimowych z ostatnich lat, niż październik.

Darek Wuk | 2016-11-01, 14:33

Odp: Październik w Szczecinie

"a w drugiej dekadzie tego miesiąca rzadko kiedy osiągała 10 stopni." No jedynie gdzieś przez 50 % dni. "Od 1 dnia miesiąca mieliśmy zachmurzenie całkowite i co drugi dzień (albo częściej) opady deszczu. " O ile pierwsza dekada była bardzo deszczowa, to 2 i 3 była moim zdaniem w normie, jakieś kropienie itp. Co do słońca, nie było go bardzo mało, ale jednak czasami było. http://www.weatheronline.pl/cgi-app/klibild?WMO=12205&ZEITRAUM=04&ZEIT=31102016&ART=SON&LANG=pl&1478007091&ZUGRIFF=NORMAL&MD5= To norma dla grudnia a nie dla października.

Pinkertonion | 2016-11-01, 18:10

Odp: Październik w Szczecinie

@Darek Wuk, aleś Ty precyzyjny.;) Myślę jednak, że te drobne niuanse nie zmienią w sposób istotny obrazu ponurej aury tegorocznego października, którą przedstawiłem powyżej.

Darek Wuk | 2016-11-01, 20:20

Odp: Październik w Szczecinie

Zgadzam się z tobą że piździernik był do kitu, zwłaszcza po gorącym i słonecznym wrześniu. To jakby sie przenieść z Włoch na Wyspy Owcze.

Ert | 2016-11-01, 10:25

Grozi nam powódź?

Jeśli tak dalej będzie padać, to powoli będzie nam groziła powodź, bo rzeki na południu Polski niedługo przekroczą stan ostrzegawczy, a w Wiśle nawet na północy Polski jest już bardzo dużo wody.

Darek Wuk | 2016-11-01, 20:28

Odp: Grozi nam powódź?

A w życiu. Na większości obszarów Polski poziom wody jest średni, a gdzie niegdzie nawet poniżej normy. To był suchy rok więc opady nie przeszkadzają.

Lucas wawa | 2016-11-01, 10:13

Kolejne silniejsze opady ok. 06-07.11 (?)

Dzisiaj i jutro nad Polską ma przejść strefa opadowa związana z aktywnym układem niżowym zmierzającym nad Bałtykiem nad W Rosję (a wraz z nim frontów: ciepłego i chłodnego). Prognozowany jest też silniejszy wiatr. W 2. połowie tygodnia aura ma się uspokoić, choć i zarazem zrobi się chłodniej – w pogodniejsze noce pojawią się przymrozki. Natomiast… Ok. 06-07.11 spodziewane jest napieranie od zach. kolejnej zatoki niżowej z kolejnym aktywnym ośrodkiem niżowym, którego centrum tym razem może przechodzić przez Polskę. Przed nią prognozowana jest przejściowa adwekcja (większego?) ciepła z S, a za nią (większego?) chłodu zaciąganego już z zimowej N/NE części Europy. Tak więc, coraz więcej prognoz wskazuje na to, że za niespełna tydzień czeka nas kolejna wyraźniejsza porcja opadów – głównie deszczu, a docelowo być może także mieszanych i mokrego śniegu. Czyżby było to wszystko zapowiedzią kolejnego wilgotnego miesiąca?

jasiek | 2016-10-31, 22:38

Normy to bzdura

Już wielokrotnie podkreślałem na łamach tego forum, że bazowanie na samej statystyce doprowadza do absurdów. Doskonale wszyscy wiemy, że średnia temperatura maksymalna miał odchylenie in minus co najmniej 5 stopni, co pod tym względem lokuje ubiegłoroczny miesiąc jako ekstremalnie zimny. Jak zwykle bywa przy średniej arytmetycznej efekt ten został spłaszczony przez dość wysokie średnie temperatury minimalne- najczęściej mieliśmy do czynienia z temperaturami około + 5 stopni ( w zależności od regionu granicach normy lub nieco powyżej normy), co oczywiście musiało zniwelować tak drastyczne odchylenie in minus średnich temperatur maksymalnych. Powiem tak, bardzo rzadko się zdarza w październiku, i to nawet wtedy, kiedy pojawiały się incydenty zimowe, żeby przez ponad 3 tygodnie temperatura maksymalna nie przekraczała +10 stopni- CZYSTA ŻENADA. Niewiele brakowało, żeby już na samym początku tegorocznego października pojawiła się zima na nizinach (notabene, wg Ogimetu odnotowano w Częstochowie i Kętrzynie opady śniegu bodajże już 4 i 5 X br. (sic!). W Zakopanem - normalka, ale w Częstochowie- skandal!!! Normalnie jaja jak berety- niecały tydzein wcześniej, a już odnotowalibyśmy opady śniegu we wrześniu!!!. Polska to piękny kraj, ale klimat ma kompletnie do du...py.

pdjakow | 2016-11-01, 19:04

Odp: Normy to bzdura

Jak zwykle dane z kosmosu. W Białymstoku przeciętna tmax dla października w latach 1981-2010 to 11.6 stopnia, w tym roku to 9.2. Anomalia -2.4. W Legnicy anomalia tmax to również -2.4. W rzeczywistości na obszarze niemal całego kraju było to nieco pon. -2 stopnia. Ale oczywiście jasio, który ma dostęp do danych wszelakich wziął sobie z kosmosu -5. Bo tak. Bo pasuje do tezy. Opady śniegu w Częstochowie nie wystąpiły ani 4 ani 6 października, to automat i potrafi pokazać śnieg nawet w lipcu. Podobnie się ma sprawa z Kętrzynem. Podziwiaj śnieg w Kętrzynie 3 sierpnia o 6UTC: http://www.ogimet.com/cgi-bin/gsynres?ind=12185&lang=en&decoded=yes&ndays=2&ano=2016&mes=08&day=03&hora=23 Ale rozumiem, że wszystko jak zwykle pasowało do tezy.

alewis26 | 2016-11-01, 20:01

Odp: Normy to bzdura

@pdjakow dlatego ja napisałem że subiektywnie odczuwam ten miesiac jakby był 4-5 st. poniżej normy. Złozyło się na to kilka rzeczy: -Bardzo ciepły wrzesień z średnią Tmax jak w typowym sierpniu -Ciepłe listopady w ostatnich latach, ze średnią Tmax rzędu 8-10 *C -Nagły przeskok z warunków letnich do późnej jesieni Tegoroczny październik miał u mnie średnią Tmax w granicach 11*C. Niewiele więc odbiegał od typowego listopada z ostatnich 10 lat. Wrzesień za to był jak typowy sierpień. Odnotowaliśmy zatem przeskok z termicznego sierpnia w termiczny późny październik - wczesny listopad. I nie był to chwilowy chłód tylko tak już zostało na cały miesiąc. Po tym maratonie ciepłej patologii trwającym prawie 4 lata każdy zimny miesiąc jest przeze mnie mile widziany, ale trzeba przyznać że przeskok termiczny z września do października był wielki. I ludzie po prostu to odczuwają w taki sposób.

pdjakow | 2016-11-01, 21:02

Odp: Normy to bzdura

@alewis26 Jest zasadnicza różnica pomiędzy pisaniem o subiektywnych uczuciach, a pisaniem "Doskonale wszyscy wiemy, że średnia temperatura maksymalna miał odchylenie in minus co najmniej 5 stopn" Jasiek wyssał to z palca. Nie nie wiemy tego, ba wcale tak nie było. Jaś znowu ma urojenia.

jasiek | 2016-11-01, 21:33

Odp: Normy to bzdura

Piotrusiu. Z tej racji, że dzisiaj jest dzień zadumy i refleksji, okażę się aż tak wspaniałomyślny że twoje wycieczki personalne w moją stronę uznam za niebyłe.

pdjakow | 2016-11-02, 07:27

Odp: Normy to bzdura

To nie były wycieczki personalne, tylko wykazanie że jak zwykle bezczelnie i ordynarnie kłamiesz.

pdjakow | 2016-11-02, 14:06

Odp: Normy to bzdura

I jeszcze kilka informacji odnośnie rewelacji jasia. Zacytuję go: "Doskonale wszyscy wiemy, że średnia temperatura maksymalna miał odchylenie in minus co najmniej 5 stopni, co pod tym względem lokuje ubiegłoroczny miesiąc jako ekstremalnie zimny. " W rzeczywistości anomalie tmax wyniosły od ok -1.7 na Wybrzeżu, Słubicach i Kłodzku, do -3.0 w Toruniu. Przeciętnie w kraju było to -2.4 (okres referencyjny 1981-2010), Chłodno, ale nie ekstremalnie, niższe tmax wystąpiły chociażby w 2009.

Juri | 2016-10-31, 21:04

jest źle

tragedia. najgorsze ze lato na zachodnim pomorzu też delikatnie mówiąc nas nie wygrzało. były chłody i deszcze. wrzesień ze swoimi upałami jakby urwał się z innej bajki i teraz ciężko uwierzyć że miał miejsce:) mam nadzieje że listopad przyniesie ciepło i słońce oczywiście jak na swoje możliwości bo już mam dość chmur i zimna

Albert-Wwa | 2016-10-31, 21:04

Opinia o zimie 1978/79

Na jednym z blogów klimatycznych, komentator podający się za profesora stwierdził, że mróz połączony z zaspami zimy 1978/79 były bez precedensu w powojennej Polsce, i że po 1945 nie wystąpił paraliż infrastruktury, kolei i transportu miejskiego w skali takiej, jak podczas zimy 1978/79, spowodowane silnym mrozem i wielkim śniegiem. Powyższe tezy są co najmniej dyskusyjne, z szeregu przyczyn. Polemika z nimi wymagałaby dłuższego komentarza. Na początek można jednak powtórzyć to, co stwierdził internauta @kamiltatry: w ogólnych kategoriach "surowości zimy" zima 1978/79 w Polsce nie może się równać z zimą 1962/63, jeśli chodzi o okres po 1945 roku. Świadczą o tym choćby dane warszawskie.

Ciepło123 | 2016-10-31, 23:16

Odp: Opinia o zimie 1978/79

Arctic Haze to nie żaden "profesor". Skoro rzekomo jest takim wybitnym naukowcem to dlaczego się nie ujawni i nie pokaże swoich publikacji naukowych? Czegoś się boi? Ja obstawiam, że jest zwykłym magistrem co najwyżej. :)

Bianka | 2016-11-01, 15:47

Odp: Opinia o zimie 1978/79

Podobno tej zimy 1978/79 to co ją wyróżniało to silne wichury przy bardzo niskich temperaturach plus intensywne opady śniegu i jeszcze do tego deszcz marznący . Nie mam mozliwosci sprawdzenia tego bo dane z tych lat są mi w tej chwili niedostępne. Ciekawe przy jak niskich temperaturach był najsilniejszy poryw.

pdjakow | 2016-11-01, 19:18

Odp: Opinia o zimie 1978/79

@Cieplo123 A ja wiem kim on jest i owszem, jest profesorem. A nie ujawnia się, dlatego że nie chce mieć skrzynki służbowej zaśmieconej wypocinami jakichś kretynów.

jasiek | 2016-11-01, 21:53

Odp: Opinia o zimie 1978/79

Piotrusiu. Niech pan prof. "arctic haze " sam się tłumaczy za siebie . Śmiem twierdzić, że tak wykształcony człowiek nie potrzebuje rzecznika prasowego.

Anka | 2016-11-02, 02:50

Odp: Opinia o zimie 1978/79

Zima 1978/79 była bardzo pamiętna w mojej rodzinie... Dlatego pogodę z przełomu grudnia 78 i stycznia 79 w aglomeracji Katowickiej Górnego Śląska będę pamiętać do końca życia. Sylwester 78 roku to był błyskawiczny, trzaskający mróz po opadach mokrego śniegu, który spowodował zamarzanie hałd węgla w kopalniach. Też i przy zakładach energetycznych, gdzie produkowano nie tylko energię elektryczną ale i ciepło dla śląskich osiedli mieszkaniowych. 20 stopień zasilania - brak energii elektrycznej i ogrzewania już w nocy z 31.XII na 01.I... Jak ktoś nie miał w domu gazu zostawała mu pierzyna... I to był tylko taki niespełna tygodniowy epizod. Cały styczeń zmuszona byłam prawie codziennie kursować pomiędzy Gliwicami a Katowicami autobusami. Pamiętam śnieżno-solną breję na ulicach, która zniszczyła mi piękne, nowe i wygodne botki... Ale nie pamiętam, żeby były to jakieś szczególnie nawalne, duże ilości opadów. Była sobie taka normalna zima, w naszym ówczesnym klimacie. Natomiast zimą 1962/63 mieszkałam w Szklarskiej Porębie, u podnóża Szrenicy i Śnieżnych Kotłów. Pamiętam zaspy i olbrzymie hałdy śniegu odgarnięte z dróg. Ściany korytarzy wydrążonych w śniegu były wyższe jak ja, wtedy ośmioletnie dziecko. W czasie ferii świąteczno-noworocznych zamarzła szkoła i cały styczeń dzieci nie musiały do niej chodzić. Zamarznięty śnieg leżał, w zacienionych miejscach, do Wielkanocy. Dwa tygodnie później biegałam już w letniej odzieży. Była to moja pierwsza zima w Karkonoszach... Mieszkałam tam jeszcze całe 3 lata i żadnej następnej zimy nie dało się z tą porównać. Nawet tam.

pdjakow | 2016-11-02, 07:25

Odp: Opinia o zimie 1978/79

Jasiu, robił to wielokrotnie.

Albert-Wwa | 2016-11-02, 09:05

Odp: Opinia o zimie 1978/79

@pdjakow A ja jestem Świętym Mikołajem, i mam z tego tytułu jedyną wiedzę o klimacie Arktyki. Owszem jestem nim, i nie życzę sobie, żeby jacyś kretyni to kwestionowali.

pdjakow | 2016-11-02, 10:45

Odp: Opinia o zimie 1978/79

@Albert-Wwa Od pewnego czasu widać, kim jesteś. Powyższe tylko w tym może utwierdzić.

jasiek | 2016-11-02, 11:36

Odp: Opinia o zimie 1978/79

Piotrusiu, No co robił Jasio wielokrotnie, no co? Kolejny rebus? Nie mam dziś czasu na zabawę w takie pierdółki. Albert, mocno powiedziane słowa- słusznie. Od kiedy profesorzy tytularni są tak skromnymi osobami, że chcą pozostać anonimowymi osobami- Szok! Jest taka anegdota, która ilustruje niepohamowaną w tym względzie próżność naukowców. Otóż nagrodę Ig Nobla w 1993 roku otrzymało z literatury oprócz E. Topola, R. Califfa, F. Van de Werfa, P. W. Armstronga także 972 (słownie: dziewięcset siedemdziesiąt dwoje) współautorów, za opublikowanie artykułu naukowego z medycyny, w którym liczba autorów jest większa 100 razy od liczby stron artykułu !!!(Sic!). {Wikipedia: Ig Nobel]....Przypomniałem sobie tutaj słynny bon-mot: Nieważne, co o mnie mówią, ważne, żeby poprawnie pisali nazwisko”. -słowa Phineasa Barnuma znanego "pijarowca" z XIX :))). Piotrusiu, ten facet to był dopiero mistrzem manipulacji, a co dopiero ja "skromny żuczek" Możesz jeszcze dużo od tego Pana nauczyć się, Piotrusiu.

Albert-Wwa | 2016-11-02, 21:04

Odp: Opinia o zimie 1978/79

@pdjakow Tobie wolno więcej niż wielu innym, ponieważ występujesz pod swoim nazwiskiem. Z tegoż powodu wiadomo, że poważne zasługi w propagowaniu pewnej wiedzy klimatycznej są właśnie Twoje. Tym bardziej zdumiewa ewolucja Twojego zachowania, które po prostu Ci nie przystoi - mam na myśli bezsensowne obrażanie ludzi. Powyższa sytuacja nie dotyczy nickowca podającego się za profesora. Dopóty, dopóki on się nie ujawni, nie będzie korzystał z żadnego uprzywilejowanego statusu w necie, na forach których on nie jest w stanie kontrolować.

jasiek | 2016-11-03, 09:03

Odp: Opinia o zimie 1978/79

Oczywiście jasnowidzem nie jestem i przysłowiowej głowy nie dam sobie uciąć, ale wszystko wskazuje na to, że za nickiem "arctic haze" ukrywa się najprawdopodobniej prof. dr hab. Szymon Piotr Malinowski . Olbrzymia wiedza na temat zjawisk atmosferycznych, zafascynowanie Arktyk- przypadek? Jego sprawa, czy chce występować pod nickiem czy też pod pełnym nazwiskiem.

Albert-Wwa | 2016-11-03, 11:13

Odp: Opinia o zimie 1978/79

@jasiek Profesor Malinowski miałby się tak kryć? Przecież na portalu naukaoklimacie pisze pod swoim nazwiskiem, więc wszelacy - jak ich określił @pdjakow - "kretyni" i tak mają do niego dostęp.

jasiek | 2016-11-03, 15:38

Odp: Opinia o zimie 1978/79

Albert, oczywiście nie twierdzę, że "arctic haze" to na pewno profesor Malinowski, Mając już parę lat na karku, to na pewno wiem, że często "tytułowane głowy" piszą w sieci pod pseudonimem lub nickiem. Częsta praktyka. Gdybym był profesorem tytularnym, to nie życzyłbym sobie, żeby moje prawdziwe personalia i dorobek naukowy stały się obiektem ataku haterów i tzw. "kretynów". Z drugiej strony ukrywanie się pod nickiem pozwala na znacznie więcej rzeczy: kontrowersyjne wypowiedzi, nieparlamentarne zachowania .Ne ukrywajmy, ze czasami profesorzy są już kompletnie znudzeni uniwersytecką manierą pseudo -egzaltacji, i pseudo-elokwencj, i tak jak każdy przeciętny zjadacz chleba trochę lubią sobie "porzucać mięsem". Ktoś wyzywa cię od idiotów, a ty masz mu odpowiadać: Wyrażam głęboką dezaprobatę, że moja subiektywna ewaluacja własnego ego nie jest kompatybilna z Pańską percepcją. Wolne żarty!

jasiek | 2016-11-04, 13:16

Odp: Opinia o zimie 1978/79

Czy ktoś cokolwiek zrozumiał z tego uniwersyteckiego bełkotu, który w ironiczny sposób zaprezentowałem? Na tzw. otwartych blogach niektórzy naukowcy zapomnieli, że nie występują na sympozjum naukowym, lecz trafiają do szerokiego grona ogółu. Kolejna maniera profesorska , która doprowadza mnie do szału -nadmierne cytowanie na blogach obcojęzycznych źródeł. A kogo to obchodzi? Stają przez ten fakt się wiarygodniejsi , mądrzejsi od innych?Blogi to nie recenzowane pisma naukowe, lecz swobodna wymiana opinii.

alewis26 | 2016-10-31, 18:31

bardzo nieudany październik

Kolejny już raz ciepłe noce z powodu dużego zachmurzenia wyratowały miesiąc przed dużym odchyleniem ujemnym. Dla mnie subiektywnie ten miesiąc miał 4-5 stopni odchyłki od normy na minus. Calutki miesiąc było po prostu ZIMNO, temperatura nie dawała rady osiągnąć marnych 10 stopni. Nie obchodzi mnie temperatura nocna bo nocami śpię. Bardzo zimny październik 2010 roku (odchylenie niemal -3) miał cieplejsze dni niż tegoroczny. Było też wtedy bardzo pogodnie, przez co noce były mroźne (i to głównie temu miesiąc mial tak duży odchył na -). Większość ludzi funkcjonuje W DZIEŃ i to ta temperatura jest najważniejsza. A w tym roku dni były cały miesiąc zimne z małymi wyjątkami. Ogólnie miesiac przypominał ciepły grudzień lub luty. Jeśli luty to 2016, bo na pewno nie 2014 czy 2002. Tamte lute miały piękną słoneczną pogodę, 2016 miał depresyjnego stratusa przez okrągły miesiąc (i co z tego że ciepły jak pogoda dziadowa) Teraz do całokształtu doszła zmiana czasu i ściemnianie się o 16:00. Naprawdę już wolałbym żeby walnęło zimą ze śniegiem, bo taka pochmurna dziadownia i ciemności nastające w środku dnia to jest patologia. Zwłaszcza jeśli w perspektywie miała by być kolejna anomalnie ciepła i mokra zima trwająca do marca włącznie. No ale cóż ja swoje (chcę mrozów) Pytony swoje (nie chcą mrozów pod żadnym pozorem) a pogoda zrobi swoje i będzie jaka będzie.

Lukasz160391 | 2016-10-31, 19:39

Odp: bardzo nieudany październik

Mimo, iż lubię ciepło (można powiedzieć, że jestem umiarkowanym ciepłolubem) to chciałbym jednak, żeby przyszła prawdziwa zima z umiarkowanym mrozem i furą śniegu. Takowej nie było od 3 lat... Najgorsza pogoda zimą to taka, kiedy jest od 1 do 4 stopni i pada deszcz ze śniegiem, a światło trzeba włączać nawet w południe. Jeśli już ma być odwilż w porze zimowej, to niech będzie porządna, z temp. przekraczającą 5 stopni.

lekki | 2016-10-31, 19:44

Odp: bardzo nieudany październik

Zgadzam się w 100%. Październik był zimny przez swoje zimne dni. Noce raczej nikogo albo bardzo niewielu interesują. Oczywiście fakt jest taki że odchylenie nie będzie duże ale w odczuciu październik był bardzo zimny. Temperatur powyżej 20 było zaledwie od 1 -3 dni ( z tymże ten 3 byl tylko w Tarnowie w połowie miesiąca). Temperatur przyjemnych jak na październik czyli 15-20 stopni było też ze 2 dni z tymże ten 2 drugi tylko na południu. Nawet temperatur maksymalnych 10-15 było stosunkowo mało, zaś stosunkow dużo 5-10 a NE były nawet maksymalne poniżej 5 stopni. Do tego 3/4 miesiąca wyjątkowe pochmurne. Jedyny plus- brak sniegu poza górami. Co roku od grudnia do lutego chcę prawdziwej zimy w innym przypadku jest jeszcze gorzej niż w tegorocznym październiku bo temperatury oscylują głownie na poziomie 0-10 stopni i dni są krótsze i nie ma już nigdzie liści- w październiku były co prawda wyjątki ale jednak były przekorcznia 15 stopni a w okresie grudzień-luty już raczej nas to nie czeka

pyton1990 | 2016-10-31, 22:31

Odp: bardzo nieudany październik

Mnie noce interesują. Jest to dla mnie istotne szczególnie latem. Temperatura w dzień jest z wiadomych przyczyn ważniejsza, ale nocne warunki też są istotne.

alewis26 | 2016-11-01, 10:09

Odp: bardzo nieudany październik

@Pyton latem temp. nocna mnie interesuje o tyle żeby nie była za wysoka. Powyżej 15* źle mi się śpi, powyżej 20* nie mogę spać w ogóle. Niestety na betonowym osiedlu w bloku na ostatnim piętrze ciepłe letnie noce to nic przyjemnego.

pyton1990 | 2016-11-01, 10:37

Odp: bardzo nieudany październik

U mnie niezbędne minimum to 15 stopni w nocy, a najlepiej żeby było ok. 20 :)

alewis26 | 2016-11-01, 12:31

Odp: bardzo nieudany październik

Ewentualnie w zimie Tmin jest ważna podczas silnych mrozów, bo od niej zależy czy będą utrudnienia czy nie. Nasza infrastruktura jest dostosowana do znoszenia mrozów do ok. -20 stopni. Pojawienie się większego mrozu to problemy, zwłaszcza jeśli trwa to dłużej jak np. w styczniu 1987 kiedy ponad -20 było nawet za dnia. Zimą Tmin też przypada w godzinach, w których większośc wychodzi z domu do pracy/szkoły. Latem sytuacja jest inna, Tmin jest o czwartej rano, jak wychodzimy do pracy o 7-8 to jest już porządnie nagrzane (w pogodny słoneczny dzień)

Lucas wawa | 2016-10-31, 17:34

A może, na przekór trendom, listopad i/lub zima dla odmiany będą pogodniejsze...?:-)

Po wrześniu brakowało opadów (m.in. na Mazowszu). Teraz natomiast zdecydowanie jasności. Sytuację ratuje obecnie jeszcze fenologiczna jesień, ze „złocącymi” się pięknie krajobrazami. Dobrze, że jedne rośliny (drzewa, krzewy) przyjmują jesienne barwy wcześniej, a inne później. W ten sposób jesienny koloryt utrzymuje się dłużej. Miłą niespodzianką byłoby przy tym to, gdyby kojarzony z późnojesienną melancholią listopad przyniósł więcej pogodnego nieba, niż kończący się październik – co po tak wilgotnym i pochmurnym mijającym miesiącu nie powinno być aż tak trudne do ziszczenia się. Podobnie zresztą mogłoby być zimą – w tym wypadku, obok częstszych okresów z pogodniejszym niebem, ucieszyłaby mnie większa ilość śniegu, szronu i szadzi – w porównaniu z minionymi ciepłymi sezonami (choć zalety „łagodnych” zim też dostrzegam). Będzie jednak co ma być. Mimo takich, czy innych niepogód, warto myśleć pozytywnie, wszak pogoda potrafi czynić także miłe niespodzianki i to dla osób o różnych preferencjach:-)

Bromcik | 2016-10-31, 18:33

Odp: A może, na przekór trendom, listopad i/lub zima dla odmiany będą pogodniejsze...?:-)

Nie będą żadne pogodniejsze. Pogodniej to w miarę jeszcze mogłoby być w październiku, bo ma na średniej jeszcze w miarę trochę tych godzin słonecznych. Listopad, grudzień, styczeń i luty to non stop stratusy, totalna ciemnica, krótkie dni,brak liści na drzewach (i to niezależnie od ulokowania w Polsce), a to oznacza totalną depresję. Nie wspominając już o żałosnych liczbach na średniej cd. usłonecznienia. Ja czmycham z tego lodowatego klimatu na te miesiące. Nie wiem, jak wy się z tym przemęczycie, ale mnie na szczęście w tych okropnych miesiącach nie będzie. :D Tak i tak przeżyję szok, bo w marcu i kwietniu jeszcze wymarznę w tym lodowatym, paskudnym klimacie niemiłosiernie. Przeskok z temperatur 15-25 stopni do 5-15 będzie kolosalny.

Lucas wawa | 2016-10-31, 18:55

Odp: A może, na przekór trendom, listopad i/lub zima dla odmiany będą pogodniejsze...?:-)

@Bromcik Ja dla odmiany nie muszę wyjeżdżać z Polski, aby myśleć pozytywnie:-)

Caresama | 2016-10-31, 17:15

Ale piękny mrozik jest już w Jakucji i Mingolii

Obserwuję mapki pogodowe na świecie i już porządnie mrozi w Azji. Wczoraj i w najbliższych dniach w Jakucji temp. - 20, a w Mongolii - 15. Zaczyna ju z zachaczać o Koreę Północną , gdzie niedawno było jeszcze cieplutko. Mam nadzieję, że niedługo to mroźne powietrze dotrze do nas.

Ciepło123 | 2016-10-31, 23:12

Odp: Ale piękny mrozik jest już w Jakucji i Mingolii

Zapomnij o takich mrozach w Polsce w najbliższym czasie. Jak ci za gorąco to zmień strefy klimatyczne i przeprowadź się na Syberię!!

Ciepłolubek | 2016-10-31, 13:15

może nie będzie aż tak źle?

Jak na dziś póki co jeszcze nie widać jakiegoś mocniejszego ataku zimna i mrozu za dnia.Oby.Jednak niezmiernie się cieszę że mieszkam w Małopolsce w miejscu które jest jednym z polskich biegunów ciepła.Nie wyobrażam sobie ze względu na własne preferencje pogodowe mieszkać np na Podlasiu.Nieraz zwłaszcza w tych miesiącach w ww obydwu miejscach potrafi panować klimat i pogoda jakby były z zupełnie innej bajki.Różnica mniej więcej taka sama jak np pomiędzy moim miejscem gdzie mieszkam a miejscem gdzieś nawet i we wschodniej Francji czy może okolic Wenecji Padwy itp.Jak na Podlasiu potrafi być mróz i śnieg i poniżej zera to w Małopolsce w moich okolicach może być i temperatura dochodząca do 10 stopni i całkiem przyjemnie.

intel | 2016-10-31, 20:57

Odp: może nie będzie aż tak źle?

Nie zdziw się jak pierwszy śnieg w tym sezonie spadnie właśnie w Małopolsce :) W czwartek już...