29 listopada 2016, 08:52

Świat przygotowuje się na słoneczny kataklizm

Bez Słońca nie ma życia, ale najbliższa nam gwiazda może je poważnie utrudnić. Wystarczy jeden rozbłysk, abyśmy cofnęli się o stulecie, tracąc łączność i prąd. Naukowcy biją na alarm, bo do niewyobrażalnego kataklizmu może dojść w każdej chwili.


Porównanie protuberancji słonecznej do wielkości Ziemi.

23 lipca 2012 roku na Słońcu doszło do największego wybuchu jaki kiedykolwiek odnotowano za pomocą sond kosmicznych. Miał on miejsce na skraju widocznej z Ziemi strony tarczy słonecznej. Tylko fakt, że wyrzut nie był skierowany bezpośrednio z naszą stronę, nie odczuliśmy jego skutków. A mogło być naprawdę groźnie.

Naukowcy przez wiele miesięcy badali to zjawisko i doszli do zatrważających wniosków. Ustalono, że do koronalnego wyrzutu materii (CME) doszło z plamy o numerze 1520. Wiatr słoneczny osiągnął rekordową prędkość aż 12 milionów kilometrów na godzinę i rozprzestrzenił naładowane cząstki po Układzie Słonecznym.

Badacze są zdania, że do tak silnego wybuchu i zarazem tak szybko się przemieszczającego, dochodzi zaledwie raz na 5-10 lat. Ratunkiem dla naszej planety jest tylko to, że wybuchy przeważnie nie są skierowane w naszą stronę.


Liczne plamy na powierzchni Słońca w marcu 2001 roku. Fot. NASA.

Do tej pory badaczom udało się zarejestrować dwie tego typu eksplozje na Słońcu. Poprzednio miało to miejsce 28 października 2003 roku, podczas ubiegłego szczytu słonecznej aktywności. Satelity odnotowały rozbłysk promieniowania rentgenowskiego klasy X17.

Astronomowie od lat ostrzegają, że gdyby jednak wyrzut materii był skierowany ku Ziemi, to znaleźlibyśmy się w poważnym tarapatach. Burze magnetyczne są groźnym zjawiskiem, ponieważ docierające od strony Słońca, niemal z prędkością światła, naładowane cząstki, wnikają do ziemskich biegunów magnetycznych i mogą poczynić poważne szkody, chociażby w infrastrukturze energetycznej.

Żyjemy w czasach, w których nasze codzienne życie, od transportu po łączność, uzależnione jest od energii elektrycznej, tak więc skutki takiego zjawiska byłyby katastrofalne. Naukowcy sądzą, że przy odpowiednio silnej burzy magnetycznej, powstałej po wybuchu na Słońcu, uszkodzenie sieci energetycznej może objąć nawet całe kraje, a usuwanie szkód, czyli również przywracanie dostaw prądu, może zająć w niektórych przypadkach nawet kilka lat.


Zorza polarna jest skutkiem wybuchów na Słońcu.

Dobry przykład, jak groźne może to być, mieliśmy w 1989 roku. Podczas burzy magnetycznej w marcu i sierpniu doszło do awarii sieci energetycznej w kanadyjskim stanie Quebec. 6 milionów odbiorców nie miało prądu przez 9 godzin, w dodatku pracę musiała przerwać główna kanadyjska giełda papierów wartościowych, co przyniosło gigantyczne straty finansowe.

Według szacunków niemieckiej firmy ubezpieczeniowej Allianz straty materialne takiego zdarzenia mogłyby sięgać nawet ponad biliona dolarów. Miliony odbiorców straciłoby prąd na całe tygodnie, a nawet miesiące. Naprawa całych systemów energetycznych byłaby niezwykle czasochłonna i kosztowna.

Jednak najbardziej dotkliwym skutkiem działalności Słońca była burza magnetyczna, która szalała na Ziemi na początku września 1859 roku, znana jako "zjawisko Carringtona" od nazwiska amatora astronomii, który jako jedyny zaobserwował wówczas rozbłysk na Słońcu.


Kompilacja spektakularnych koronalnych wyrzutów masy..

Wiatr słoneczny dotarł do ziemskich biegunów magnetycznych w ciągu niecałych 20 godzin, a więc 2-3 razy szybciej niż zazwyczaj. Doszło do zakłóceń i awarii w sieci telegraficznej w Europie i Ameryce Północnej. Zorze polarne, zwykle widoczne nad obszarami polarnymi, tym razem obserwowano niemal na całym świecie, nawet w krajach położonych w pobliżu równika.

Takich incydentów w historii ludzkości mogło być znacznie więcej. Dowody na to znaleźli naukowcy z Uniwersytetów Kansas i Washburn, który poczynili badania radiowęglowe słojów jednych z najstarszych drzew.

Na tej podstawie ustalono, że w latach 774-775 doszło do 10 lub nawet 20 razy większej burzy magnetycznej niż w 1859 roku. Ludzkość nie dysponowała wówczas urządzeniami, które mogłyby odnotować tego typu zdarzenie, nazwane "zjawiskiem Karola Wielkiego", który w tym czasie podbił Królestwo Longobardów.


Zorza polarna nad Islandią.

Dzisiaj, gdy nasze codzienne życie, od transportu po łączność, uzależnione jest od energii elektrycznej, skutki takiego zjawiska, jak w 1859 roku, byłyby katastrofalne. Naukowcy sądzą, że przy odpowiednio silnej burzy magnetycznej, powstałej po wybuchu na Słońcu, uszkodzenie sieci energetycznej może objąć nawet całe kraje, a usuwanie szkód, czyli również przywracanie dostaw prądu, może zająć w niektórych przypadkach nawet kilka lat.

To może się okazać gorsze dla normalnego funkcjonowania społeczeństwa niż odbudowa po przejściu tornada czy nawet największej powodzi. Zjawiska te dotykają miasta, regiony i kraje, zaś wpływ Słońca obejmuje całe kontynenty, całą naszą planetę jednocześnie.

Mając na uwadze 11-letni cykl słoneczny, obecnie znajdujemy się po maksimum, w drodze do minimum słonecznego, które nastąpi około 2020 roku. To oznacza, że w latach 20. sytuacja może się skomplikować. Aby lepiej poznać naszą gwiazdę i opracować skuteczne metody ochrony mamy zaledwie 6-7 lat.


Protuberancje na Słońcu.

Słońce bezustannie obserwowane jest przez kilka sond kosmicznych. Jedną z nich jest Solar Dynamics Observatory (SDO), która każdego dnia gromadzi aż 1,5 TB danych. Specjaliści mozolnie analizują te informacje pod kątem kosmicznych prognoz pogody, których zadaniem jest informowanie o możliwych zagrożeniach dla sond kosmicznych, satelitów czy samolotów.

Jednak to zbyt mało, aby można było poczuć się bezpiecznie. Dlatego astronomowie z Uniwersytetu Stanforda pracują już nad inteligentnym systemem wyposażonym w specjalne algorytmy, które sprawią, że będzie on przygotowywał precyzyjne prognozy, na podstawie całej masy danych, a także uczył się, zbierał potrzebne doświadczenie i polepszał swoją skuteczność.


Koronalny wyrzut masy na Słońcu w dniu 23 lipca 2012 roku, który mógł zagrozić Ziemi.

Sztuczna inteligencja będzie pracowała na podstawie określonych wzorów, a swoją wiedzę będzie czerpała z bazy ponad 2 tysięcy regionów, które obecnie obserwowane są przez sondę SDO. Efektem pracy systemu ma być niezwykle szybka i szczegółowa prognoza dotycząca nadchodzących wybuchów i rozbłysków słonecznych.

Takie rozwiązanie jest bardzo istotne dla normalnego funkcjonowania naszej cywilizacji, gdyż pozwoli nam to odpowiednio wcześniej zabezpieczyć się przed nadciągającym kosmicznym kataklizmem i, tym samym, maksymalnie ograniczyć jego skutki.

Źródło:

autopromocja

Pozostałe wiadomości

thumbnail

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Dzisiaj, 09:45

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

thumbnail

Końcówka marca będzie bardzo ciepła i słoneczna

Dzisiaj, 09:35

Chociaż kalendarzowa wiosna rozpoczęła się kilka dni temu, to jednak w pełni jej powiewów nie mogliśmy jeszcze poczuć. To się zmieni na początku przyszłego tygodnia, gdy spodziewamy się dużego ocieplenia, a do tego pogodnego, błękitnego nieba w całej Polsce.

thumbnail

Koniec ze zmianą czasu? Tego chcą posłowie PiS i Kukiz

Dzisiaj, 08:11

Posłowie PiS i Kukiz'15 wyszli z inicjatywą skończenia ze zmianą czasu. Według nich z tego archaicznego rozwiązania żadnej oszczędności energii już nie ma. Rodzi się jednak istotne pytanie, w którym czasie powinniśmy zostać, zimowym czy letnim? Bez różnicy? Otóż nie!

thumbnail

Historia meteorologii od Talesa z Miletu aż po superkomputer

Wczoraj, 10:24

Obchodzony dzisiaj Światowy Dzień Meteorologii to wyśmienity moment, aby przyjrzeć się temu, jak wyglądało przewidywanie pogody lata temu i co się od tamtego czasu zmieniło. Przy okazji powspominamy największe telewizyjne ikony polskiej prognozy pogody.

thumbnail

30 lat czekaliśmy na zupełnie nowy, cyfrowy Atlas Chmur

Wczoraj, 09:20

Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO) opublikowała nowy Międzynarodowy Atlas Chmur. Na jego łamach znaleźć możemy chmury, które dotąd nie zostały sklasyfikowane. Po raz pierwszy wszystkie chmury zobaczymy także na filmach oraz w trójwymiarze.

Komentarze

Dodaj komentarz

Daro | 2016-11-29, 13:33

Silos

Wtedy warto mieć złoto, węgiel i proch. No i mieszkać gdzieś blisko jakiejś dziczy do której można uciec. PS co sie wtedy dzieje z silosami atomowymi i elektrowniami? bo możliwe że cofniemy się o wiele dalej do stanu bakterii?

Roo23th | 2016-12-04, 15:28

Odp: Silos

co do silosów i elektrowni atomowych sprawa jest prosta nie będzie prądu nie będzie można chłodzić reaktorów atomowych i nie dość że słońce sprawi że nasze wynalazki przestaną działać to jeszcze zaczną się wybuchy na ziemi reaktorów które się przegrzeją także będzie tragedia..

Paweł | 2016-11-29, 10:51

Uświadomienie

To nam powinno uświadomić jedno - nie jesteśmy bogami, jesteśmy słabi, a nasze wynalazki działają tylko w optymalnych warunkach czyli są również nędzne. Taki wybuch w naszą stronę nauczyłby ludzkość pokory.