3 kwietnia 2017, 09:18

Oto, jak Polska przygotowuje się na zmiany klimatyczne

Zmiany klimatyczne postępują, a to oznacza, że musimy przygotować się na ich skutki. W przeciwnym razie każdego roku kataklizmy naturalne mogą powodować coraz większe zniszczenia i kosztowniejsze straty. Jak polski rząd zamierza sobie z nimi radzić?

Zmiany klimatyczne postępują, a to oznacza, że musimy przygotować się na ich skutki. W 2009 roku Unia Europejska stworzyła tzw. Białą Księgę, a więc podstawy do przygotowania strategii ułatwiającej dostosowanie gospodarki i społeczeństwa krajów członkowskich do aktualnych i oczekiwanych zmian klimatu w sposób najbardziej efektywny i ekonomicznie uzasadniony.

Zagadnienie adaptacji do zmieniających się warunków klimatycznych w ostatnich latach nabiera znaczenia ze względu na nasilenie katastrofalnych zjawisk klimatycznych i częstsze występowanie ekstremalnych zjawisk pogodowych, przyczyniających się do powstawania ogromnych strat materialnych i społecznych.

W Polsce w związku ze zmianami klimatu można się spodziewać intensyfikacji powodzi, zarówno na rzekach nizinnych, jak i górskich, oraz długotrwałe susze związane z niedoborem wód. Także wzrost poziomu Bałtyku stanowi m.in. zagrożenie: dla infrastruktury technicznej portów, obszarów depresyjnych, wzmożoną erozją wybrzeży oraz zmian w ekosystemach morskich i strefy brzegowej.

Nasilą się również już obserwowane ekstremalne zjawiska pogodowe, takie jak fale upałów, trąby powietrzne, nawałnice. Za koordynacje prac nad strategicznym planem adaptacji sektorów i obszarów do zmian klimatu odpowiedzialny jest minister środowiska i z jego polecenia Instytut Ochrony Środowiska-Państwowy Instytut Badawczy realizuje projekt KLIMADA, pt. "Opracowanie i wdrożenie strategicznego planu adaptacji dla sektorów i obszarów wrażliwych na zmiany klimatu".

Dzięki poniższym materiałom edukacyjno-promocyjnym możliwe będzie zrozumienie czym jest adaptacja do zmian klimatu oraz z czym związane jest to pojęcie:

autopromocja

Pozostałe wiadomości

miniatura

Pogoda na żywo: Najnowsze wieści przez całą dobę

Dzisiaj, 16:45

Przez całą dobę, na żywo, monitorujemy to, co dzieje się w pogodzie w Polsce i na całym świecie. Jeśli w Waszej okolicy zdarzyło się coś ciekawego, czym chcecie się podzielić z innymi, to wysyłajcie do nas zdjęcia, filmiki i informacje. Z nami będziecie na bieżąco!

miniatura

Prognoza 16-dniowa: Szalona pogoda podczas majówki

Dzisiaj, 12:50

Kwiecień nie zachwycił nas pogodą, bo było zimno i deszczowo, nie brakowało też przymrozków i śniegu. Czy maj przyniesie nam totalną odmianę aury? Czy doczekamy się wreszcie ciepłych i słonecznych dni? Jaki będzie długi majowy weekend? Sprawdźmy.

miniatura

Gdy słychać wycie syren, a niebo jest granatowe

Dzisiaj, 09:48

Przez następnych kilka tygodni o bezpieczeństwie we własnym domu można zapomnieć. Zagrożenie czai się z powietrza. Gdy niebo zmienia kolor na granatowy i zaczynają wyć syreny alarmowe, pozostaje tylko chwila na ratowanie życia, swojego oraz bliskich.

miniatura

W niedzielę wrócą opady śniegu. Później nagłe ocieplenie

Wczoraj, 09:02

Jeśli myślicie, że to już koniec zmiennej pogody, to niestety, nie mamy dla Was dobrych wieści. W niedzielę czeka nas prawdziwy przegląd zjawisk atmosferycznych, będzie deszcz, śnieg, grad, krupa śnieżna, a nawet burza. Na szczęście na horyzoncie widać ocieplenie.

miniatura

Tak wielu ofiar zimy nie było od 4 lat, a ona nie odpuszcza

21 kwietnia 2017, 10:54

Trzymała przez kilka miesięcy i kiedy wydawało się, że ostatecznie odpuściła, nagle wróciła, odbierając życie kolejnym osobom. Tylko wczoraj z powodu mrozu zginęły 2 osoby. W sumie od początku zimy to już ponad 170 ofiar śmiertelnych, najwięcej od 4 lat.

Komentarze

Dodaj komentarz

Zimnolubna propaganda | 2017-04-04, 09:48

Albert jest ok.

@Obserwator - spokojnie, wyluzuj. ;-) Nie chciałem Cię urazić. Albert pisze dobrze i nie ma to według mnie znamion propagandy. Dodatnich anomalii jest coraz więcej niż ujemnych. Ocieplenie postępuje i tyle.

karolus | 2017-04-04, 08:51

Opinia

wg mnie o wiele bardziej niebezpieczne dla ludzi, infrastruktury i gospodarki są skrajnie gorące wiosny i lata niż zimne zimy i wiosny; wysokie temperatury niosą ze sobą zagrożenia niewspółmierne do tych jakie mogą wywołać temperatury nawet na poziomie -30 st - gorące i wilgotne powietrze to pożywka dla najbardziej ekstremalnych zjawisk pogodowych - czas na przeprowadzkę na PN (Szwecja, Finlandia)

pyton1990 | 2017-04-04, 14:45

Odp: Opinia

Wraz z ociepleniem możemy mieć klimat jak na Węgrzech albo zachodnich Niemczech. Naprawdę przerażające...

Meteo | 2017-04-04, 02:55

Wpis w środku nocy

O matko! Mój wpis nawiązywał do 2 listopada. Nikt się nie kapnął? Rozumiem że smog i mróz wycisnął z nas ostatnie soki. Jednak w kolejnych miesiącach przynajmniej do września będą dominować krótkie rękawki i otwarte okna. Umysł lepiej natleniony będzie bardziej podatny na poczucie humoru. Precz z zimą!

Fan klimatów podzwrotnikowych | 2017-04-03, 22:37

Etam

To jest zwykła propaganda, nie wierze że wzrost temperatury o niecały stopień wymusiłby takie zmiany.

Lucas wawa | 2017-04-03, 17:46

Kierunek zmian klimatycznych i związane z nim zagrożenia w Polsce

Otóż myślę, że w większym stopniu będą zaburzane naturalne rytmy pogodowe – u nas związane to będzie z mniejszą regularnością przechodzenia frontów z W na E z umiarkowanymi opadami. Mniej obawiam się u nas wichur związanych z głębokimi niżami atlantyckimi, a bardziej właśnie skrajności (bez)opadowych i – w cieplejszych sezonach letnich – dłuższych fal upałów, czasami także w wersji „tropikalnej”. Natomiast wiosny i jesienie częściej powinny przynosić aurę przyjemną, przy wydłużającym się okresie wegetacji. Zimy też będą „łagodniały”, ale tu o kluczowej granicy 0°C (tzn. częściej powyżej lub poniżej niej) jeszcze przez dobrych kilka dekad będzie decydowała głównie faza NAO/AO, wespół z mroźnymi wyżami kontynentalnymi lub ich brakiem. %%% W mediach dość jednoznacznie z pozytywną oceną aury w minionych 2-3 dniach – po części słusznie. Taka pogoda jak w ostatnich 2-3 dniach (+ okresowe umiarkowane opady co kilka dni) mogłaby jak dla mnie dominować w skali roku. Trzeba jednak zaznaczyć, że jak na początek kwietnia to większa anomalia termiczna, niż gdybyśmy mieli przymrozki. Natomiast w środku lata w takich okolicznościach notowalibyśmy zapewne miejscami wzrosty Tmax powyżej 35°C. Przyznam jednak szczerze, że – mając na względzie aspekty związane ze zmianami klimatycznymi – osobiście mam rozdwojenie jaźni, czy ucieszyłaby mnie dalsza absencja okresów (wyraźnie) chłodniejszych od normy (chociażby 1981-2010), czy też jednak niekoniecznie…? Póki co, w terminie 5+ dni prognozy są (tradycyjnie zresztą) na dość wyraźnym rozdrożu, tzn. czy na przełomie 1. i 2. dekady kwietnia będziemy mieli jeszcze dni z przymrozkami, czy też – po raz kolejny – sprawdzą się te wyraźnie ciepłe zapowiedzi, z kolejnymi przekroczeniami Tmax 20°C, a miejscami może i 25°C…? W sumie to chyba najlepiej, gdyby sprawdziły się opcje pośrednie…

Darek Wuk | 2017-04-03, 15:10

więcej szans niż zagrożeń w rolnictwie

Tak na prawdę w Polsce mamy więcej szans niż zagrożeń z tytułu ocieplania się klimatu. Trzeba je odpowiednio wykorzystać. Co do miast, to co ma do rzeczy GW. Przecież to ludzie sobie betonują miasta i w nich mieszkają.

Meteo | 2017-04-03, 14:33

Dzień za duszny

Musimy być bardziej wyrozumiali. Musimy zrozumieć, że dla niektórych wczorajszy dzień był za duszny.

Darek Wuk | 2017-04-03, 15:07

Odp: Dzień za duszny

Za duszny ? Przy niecałych 25 st ? Kpisz czy o drogę pytasz ? Przecież nie jesteśmy jakimiś Eskimosami. Po za tym mam to gdzieś. Było praktycznie 4 miesiące zimnicy wiec niech teraz będzie jak najcieplej. Wolę upał 35 st. niż mróz.

Meteo | 2017-04-03, 15:26

Odp: Dzień za duszny

Nie dla mnie, a ja też wolę:)

alewis26 | 2017-04-03, 15:48

Odp: Dzień za duszny

Gdzie on był duszny? U mnie była pełna lampa, 24*C i wilgotność naprawdę niska, o wiele niższa niż przeciętnie latem. Duszne dni to były w lipcu 2016, tego się wytrzymać nie dało - 27*C przy pochmurnym niebie, punkt rosy ponad 20, parujący deszcz po tych opadach... masakra to jakaś była. Dużo takich dni było w lipcu. Pamiętam że nawet przy 18*C była taka parówa że było mi za gorąco.

Obserwator | 2017-04-03, 17:28

Odp: Dzień za duszny

@Meteo, powiedzmy sobie szczerze. Jeśli dla kogoś 25*C i punkt rosy na poziomie 5*C to duszny dzień, to błyskawicznie zalecam udać się do lekarza. Do jakiego - zależy od tego, jak sobie to zdanie zinterpretuje.

Meteo | 2017-04-03, 17:36

Odp: Dzień za duszny

Oj, to gra słów. Niemniej jednak niektórzy mogli wczoraj odczuwać gorąco

Darek Wuk | 2017-04-03, 20:07

Odp: Dzień za duszny

Ktoś kto pracuje w szklarni albo w kotłowni na pewno.

Jurek_ogórek | 2017-04-03, 13:24

E tam

Ja się nie przejmuję globalnym ociepleniem, bo mnie ono nie dotyczy. Dopóki w ciągu roku temperatury spadają poniżej 15 stopni (3/4 roku), to nie przejmuję się zmianami klimatycznymi, tym bardziej ociepleniem, którego nie odczuwam,a jak odczuwam, to góra 1 tydzień w roku i to niecały.

Zimnolubna propaganda | 2017-04-03, 11:15

Ocieplenie

Te 3 dni były praktycznie letnie. Przyroda wystrzeliła z wegetacją. Jeżeli nie będzie przymrozków to ok., jeżeli jednak przymrozi to znowu będą straty. Osobniki ciepłomańsko-lubne chciałyby oczywiście, aby taka pogoda jak ostatnio już została. Tymczasem to jeszcze nie czas na takie temperatury bo to początek kwietnia dopiero, a nie środek maja lub czerwiec.

Meteo | 2017-04-03, 12:05

Odp: Ocieplenie

Zgadzam się. Takie temperatury jak w sobotę i niedzielę są charakterystyczne dla miesięcy letnich (czerwiec, lipiec, sierpień), a nie dla kwietnia. Mieliśmy pierwszy w tym roku podmuch lata.

Kaktus | 2017-04-03, 14:20

Odp: Ocieplenie

Czyli, idąc twoim tokiem myślenia, chcesz żeby były straty. No bo skoro to nie czas na ciepło, to oczekujesz chłodu. A ponieważ rośliny już się rozwinęły, przyniesie to straty.

pyton1990 | 2017-04-03, 20:58

Odp: Ocieplenie

Ocieplenie klimatu może uratować kraj przed późnowiosennymi przymrozkami. Wegetacja musiałaby ruszyć dopiero w czerwcu, żeby można było zupełnie przestać martwić się o przymrozki.

Albert-Wwa | 2017-04-03, 11:09

O pewnym artykule na pewnym blogu

Na pewnym znanym (i godnym polecenia) blogu klimatycznym, jego autor ostatnio opublikował artykuł pod tajemniczym tytułem "3:0". O co chodzi? Artykuł zawiera wykres temperatur dobowych Tmax i Tmin w Polsce w roku 2017 (styczeń-marzec) oraz dwa zdania, cytuję: "Od początku roku do dnia wczorajszego odnotowano w Polsce trzy dobowe rekordy ciepła. I ani jednego rekordu zimna." >> To świetnie, że autor zwraca uwagę, że w Polsce padają dobowe rekordy ciepła, ponieważ jest to istotny symptom postępującego ocieplenia klimatu naszego kraju. I taka mnie tylko naszła osobista refleksja, że gdy kiedyś informowałem o pokonywaniu takich dobowych rekordów ciepła u mnie w Warszawie, to ten sam autor wtenczas pouczał mnie surowo, że rekordy dobowe nie mają żadnego znaczenia, bo to tylko pojedyncze dni, bo rekordy dni późniejszych mogą być niższe, a w ogóle to bez sensu, itd. Jak się okazuje, autor bloga zmienił zdanie na ten temat i wreszcie dostrzegł, że kolejnych polskich dobowych rekordów ciepła nie należy lekceważyć.

jasiek | 2017-04-03, 12:04

Odp: O pewnym artykule na pewnym blogu

Albert. Załóż antyblog i na nim wylewaj swoją frustrację.

Albert-Wwa | 2017-04-03, 13:47

Odp: O pewnym artykule na pewnym blogu

@jasiek Nie wylewam tu frustracji, wprost przeciwnie, mam satysfakcję.

kslawin | 2017-04-03, 18:32

Odp: O pewnym artykule na pewnym blogu

@Albert-Wwa | 2017-04-03, 13:47 "Jak się okazuje, autor bloga zmienił zdanie na ten temat i wreszcie dostrzegł, że kolejnych polskich dobowych rekordów ciepła nie należy lekceważyć." Niestety, @Albert-Wwa świadomie wprowadza czytelników w błąd. Autor przedmiotowego bloga nie zmienił zadnia i dalej twierdzi, że dobowe rekordy należy traktować jako ciekawostkę.

jasiek | 2017-04-03, 19:18

Odp: O pewnym artykule na pewnym blogu

ksalwin. Pana Piotrusia już zdążyłem całkiem dobrze poznać, ale niestety z jak najgorszej strony, dlatego też poniekąd rozumiem zachowanie Alberta Jednak już zupełnie nie rozumiem , dlaczego jesteś "advocatus diaboli"(vide: Piotruś Pan) Pan Piotruś - mistrz ciętej riposty spacyfikowałby Alberta w kilku żólnierskich słowach, a tutaj... zonk! Nigdy nie uwierzę w to, że Pan Piotruś już tutaj nie zagląda. To nie ten typ.

kslawin | 2017-04-03, 20:20

Odp: O pewnym artykule na pewnym blogu

Zdziwisz się, ale ma sporo pracy związanej z portalem i najzwyczajniej nie ma czasu wszędzie zaglądać :-)

Albert-Wwa | 2017-04-04, 07:07

Odp: O pewnym artykule na pewnym blogu

@jasiek Zagląda, zagląda. Ostatnio reagował na moje teksty na tym forum parę razy. Dlaczego nie skomentował akurat tego? Sam sobie odpowiedz na to pytanie.

pdjakow | 2017-04-04, 09:28

Odp: O pewnym artykule na pewnym blogu

Nie piszę, bo nie mam czasu na bzdety. I tak, jest to ciekawostka służąca jedynie porównaniu ilości tego typu zdarzeń rekordowo zimnych z rekordowo ciepłymi. Fizycznie nie ma ona żadnego znaczenia. Nadal debilizmem uważam podniecanie się dobowym rekordem ciepła, skoro w innych latach potrafiło być znacznie cieplej w przestrzeni +- kilka dni. Przykład? Ależ proszę. Piszesz, że stacja Okęcie " odnotowała 24,3°C. Tym samym, poprzedni rekord dla dnia 2 kwietnia (21,0°C z roku 1990) został nie tylko pobity, ale wręcz ZMIAŻDŻONY" Czyli wynika z tego, że nawet 22.0 uznałbyś dla takiego dnia za znaczący rekord. Ale jakie ma to do cholery fizyczne znaczenie, skoro 21 marca 1974 notowano tu 22.9? W tym kontekście rekord z 2 kwietnia równy 22.0 byłby jedynie ciekawostką, nie mającą większego znaczenia. Po za tym dziwnym sposobem pomijasz fakt, że ja odnoszę się nie dość, że do średnich dobowych, to do tego uśrednionych dla całego kraju. To znacząco zmniejsza szanse na tego typu sytuacje, ale nadal jest to tylko i wyłącznie ciekawostka i nie ma nic wspólnego z konkretnymi rekordami, ani nawet z Globalnym Ociepleniem.

jasiek | 2017-04-04, 11:10

Odp: O pewnym artykule na pewnym blogu

ksalwin. No i co teraz powiesz. Nie ma czasu, ale poświęcił Albertowi dość obszerny Komentarz. Nie wiedziałem, że na TP Piotr ma osobistego rzecznika prasowego.

pdjakow | 2017-04-04, 11:58

Odp: O pewnym artykule na pewnym blogu

O jaśku, jasku... Nie mam czasu czytać komentarzy na TP, a odpowiedziałem, bo mi komentarz Alberta w końcu podlinkowano. Powyższy komentarz w tej sprawie zresztą nawet koło obszernego nie leżał.

Albert-Wwa | 2017-04-04, 12:51

Odp: O pewnym artykule na pewnym blogu

@jasiek Niedobry jesteś. Nie wykazujesz empatii - widzisz przecież, jakie katusze niektórzy cierpią, nie mogąc po prostu wyrzucić z forum TP na zbitą twarz kogoś kto pisze o czymś, co im się nie podoba, tak jak to robią na swoim blogu. Nawet nie mogą sobie tutaj ulżyć i nawyzywać takich "niepokornych" od 'zakutych łbów' itp., bo takie coś pewnie nie zostałoby przez Redakcję opublikowane. Ja ze swej strony zwróciłem się już do Matki Natury z uprzejmą prośbą, aby nam nie serwowała więcej rekordów ciepła. Mam nadzieję że posłucha i ich więcej nie będzie, nie będę wtedy o nich pisał, i problem sam się rozwiąże. I wszyscy będą happy.

kslawin | 2017-04-04, 12:54

Odp: O pewnym artykule na pewnym blogu

@jasiek Poświęcił czas, bo najzwyczajniej napisałem pdjakowowi, że Albert-Wwa wprowadza czytelników w błąd, sugerując to i owo :-)

Albert-Wwa | 2017-04-04, 13:55

Odp: O pewnym artykule na pewnym blogu

"Nie piszę, bo nie mam czasu na bzdety." >> Ciekawe. W pewnym "elitarnym" kręgu, bardzo wskazane i dobrze widziane jest powoływanie się w dyskusjach o klimacie - na kwestie fizyki atmosfery. Skoro tak, to ciekawe jak to jest, gdy ktoś z tegoż kręgu twierdzi że o czymś nie pisze, jednocześnie o tym pisząc. Innymi słowy, czy to jest fizycznie możliwe, że ktoś coś tworzy, jednocześnie tego nie tworząc. Zaiste, pytanie to należy kierować właśnie do fizyków.

pdjakow | 2017-04-04, 14:25

Odp: O pewnym artykule na pewnym blogu

@Albert-Wwa Otóż uważam, że każdy, kto uprawia statystyczną masturbację dobowymi rekordami tmax dla pojedynczej lokalizacji i nie rozumie, że nie mają one absolutnie żadnego znaczenia, jak najbardziej jest zakutym łbem. Tym bardziej, że jak widać po mojej odpowiedzi nie raczyłeś się do niej odnieść. Sam sobie odpowiedz, dlaczego.

pdjakow | 2017-04-04, 14:32

Odp: O pewnym artykule na pewnym blogu

" Skoro tak, to ciekawe jak to jest, gdy ktoś z tegoż kręgu twierdzi że o czymś nie pisze, jednocześnie o tym pisząc." I to nadal nie jest odpowiedź na mój komentarz. Jak byś nie zauważył, od pewnego czasu niemal w ogóle nie zamieszczam tu komentarzy, ani nawet najczęściej na ten portal nie wchodzę. Musisz być cholernie wielkim megalomanem, jeśli uważasz, że będę śledził Twoje komentarze i na każdy idiotyczny atak odpowiadał. Ja po prostu mam to w dupie, deal with it.

jasiek | 2017-04-04, 19:29

Odp: O pewnym artykule na pewnym blogu

Albert. Widzę, że nieżle się bawisz. Uwielbiasz prowokować, nieprawdaż?

Albert-Wwa | 2017-04-05, 07:19

O postawie niektórych polskich badaczy

@jasiek napisał: „Albert. Widzę, że nieżle się bawisz. Uwielbiasz prowokować, nieprawdaż?” Już nie pierwszy raz ten forowicz mylnie odczytuje moje intencje. Uważam, że dość częsta postawa polskich badaczy klimatu, czyli zamykanie się w wieży z kości słoniowej, używanie hermetycznego języka i "szlachecka" wzgarda wobec (jak ich nazywają) 'nieuków', czyli amatorów chcących dowiedzieć się czegoś więcej o pogodzie/klimacie (choć niekoniecznie na poziomie od razu hipernaukowym) i podyskutować o tym, jest szkodliwa dla sprawy propagowania podstawowej wiedzy o tych dziedzinach. Ja nie twierdzę, że wybitnie naukowe portale nie są potrzebne, bo są. Ale brakuje takich, co byłyby jakby w pół drogi między np. naukaoklimacie, a tvnmeteo. Może TP takim będzie, jak się zdaje, jest na dobrej drodze ku temu. Zresztą, pewien analityk (wiemy o kogo chodzi) też trochę wszedł na tę drogę, chyba zaczyna rozumieć, że by do szerszej publiczności trafić, trzeba pisać bardziej zrozumiale i przystępnie, częściej posługując się danymi, które ludzie rozumieją i które ich nie nudzą. Moja pochwała jego artykułu (a właściwie wykresu) była szczera. Inna sprawa, że nadwrażliwość niektórych naszych Autorytetów i ich skłonność do furiackich reakcji, ile razy im się cokolwiek powie lekko ironicznego, faktycznie ma pewien komiczny aspekt. Dziwne, że tak im brakuje asertywności, bo chyba tylko tym można tłumaczyć takie zachowanie (nie chcę ich posądzać o brak elementarnego wychowania, może za wyjątkiem jednego, skrajnego osobnika).